Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Polecamy 2009

26.03.2009 13:02

Nieważne czym jest ptak przywiązany

Okres Wielkiego Postu ma być czasem rzeczywistej konfrontacji ze Słowem Bożym. Jesteśmy wystawieni na pokusy, ale jesteśmy powołani do zwycięstwa. Wszystkie wyrzeczenia, modlitwy, posty i Słowo Boże — są to środki, którymi Pan Jezus uczy nas zwyciężać. Jest to szczególny czas, kiedy człowiek jest zaproszony, żeby zakosztować łaski bycia wolnym. Nie ma może większej wolności, niż mówić Bogu „tak” i wraz z Nim przechodzić ze śmierci do życia.


Czas Wielkiego Postu — czas łaski, zbawienia wykorzystać trzeba jak najskuteczniej.

Po prostu trzeba się nawrócić, bo pierwsze wezwanie Pana Jezusa brzmi zawsze: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Zobaczmy, że już w słowach kolekty ze Środy Popielcowej: „Panie nasz, Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, aby nasze wyrzeczenia wzmocniły nas do walki ze złym duchem”, wyraźnie zostaje zarysowany pewien program. Nawiązuje on do słów Pana Jezusa mówiącego, że pewne duchy można wyrzucać tylko modlitwą i postem. Celem Wielkiego Postu jest przygotowanie umysłów i serc, aby uwolnione od ciężaru grzechu mogły się zanurzyć w Tajemnicy Paschalnej, żeby mogły się otworzyć na dary Ziemi Obiecanej. Wyjście z Egiptu, czterdziestoletnia wędrówka Żydów przez pustynię, kiedy to doświadczali Boga i zarazem kiedy On ich doświadczał — były czasem nauki, coraz pełniejszego otwierania się na tę prawdę, że Jahwe wyzwala, prowadzi, lecz nie działa za człowieka. Jeśli wyswobadza, to za jego przyzwoleniem, z jego współdziałaniem.

Dojrzeć grzeszność

Musimy zrozumieć, co się stało, kiedy Jezus Chrystus, nieskalany Baranek, zawisł na krzyżu i zmartwychwstał. Po wędrówce, w Wielkanoc dochodzimy do Ziemi Obiecanej. Cóż więc mamy robić? Przede wszystkim, tak po ludzku rzecz biorąc, mamy się zadziwić. Dla mnie kluczem do Wielkiego Postu są słowa św. Jana Ewangelisty: „Tak Bóg umiłował świat...” (J 3,16) — dopełnione tekstem św. Pawła — „że dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5,21). Jeżeli tego nie uchwycimy, to zamiast patrzeć w Chrystusa, który przychodzi, aby nas zbawić, będziemy patrzeć na siebie, zamiast miłością Bożą, będziemy się fascynować naszymi grzechami.

W Poście mamy doświadczyć, dotknąć naszej grzeszności, tzn. zobaczyć w świetle Bożym, że naprawdę jesteśmy grzesznikami. Nie chodzi o jakiś konkretny grzech, ale o grzeszność w ogóle. Jestem grzesznikiem, a ten czy tamten grzech to jedynie przejaw potencjalności, która się w mojej grzeszności kryje. Jeżeli ktoś mówi, że nie ma grzechu, to nie ma w nim prawdy, jest kłamcą. To właśnie Zły, ojciec kłamstwa, zwodzi: będziecie jako bogowie, a więc bez grzechu. O grzechu przekonuje Duch Święty. Ten, kto się chce nawrócić, winien trwać w żarliwej modlitwie: przyjdź, Duchu Święty, pokaż mi moją grzeszność. Najczęściej widzimy bowiem to, co chcemy zobaczyć, a Duch Święty pokazuje to, co Bogu najbardziej przeszkadza. Bywa, że najbardziej niebezpieczne są te grzechy, których my nie widzimy, a z których Bóg chciałby nas uwolnić. Niekoniecznie muszą to być grzechy ciężkie. Czasem zaniedbanie poszczególnych natchnień Ducha Świętego jest o wiele groźniejsze w skutkach niż to, że ktoś z czymś sobie nie poradził.

Ale jak i gdzie Duch Święty przekonuje? Przede wszystkim w Słowie Bożym — przestrzeni, formie, w której On — delikatnie, ale i stanowczo — objawia się. Jeżeli ktoś chce się nawracać, niemożliwe, żeby zrobił to bez pomocy Słowa Bożego, żeby nie wziął do ręki Ewangelii. Słowo Boże to „miecz Ducha” (Ef 6,17), to Słowo skuteczne, to miecz obosieczny, przenikający głębię naszego serca.

Chodzi tu zwłaszcza o osobistą modlitwę opartą o słowo Pana Jezusa. Najważniejsza jest przy tym modlitwa do Ducha Świętego, wezwanie Go, przeczytanie pewnego fragmentu i zastanowienie się nad tym, kim jest Ten, który mnie kocha i co chce mi powiedzieć.

Następna myśl, również z liturgii Środy Popielcowej, jest taka: „W imię Chrystusa, prosimy, pojednajcie się z Bogiem”. Dodajmy, że warunkiem pojednania się z Bogiem jest pojednanie z bliźnim. Jeżeli ktoś myśli o nawróceniu, musi zacząć od uporządkowania siebie — przestrzeni sobie najbliższej. Dopiero potem niech sprząta wokół siebie. Przede wszystkim trzeba się przyjrzeć swoim relacjom z najbliższymi: z żoną, mężem, dzieckiem... Posłuchajcie: „Jeśli ktoś nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (1Tm 5,8). Przestrzeń przebaczenia musi zaistnieć w twoim domu, gdyż tam masz najpierw szukać przebaczenia: albo o nie prosić, albo samemu przebaczyć. Przy tym łatwiej jest czasem przebaczyć, niż prosić o przebaczenie, tym bardziej, że jeżeli komuś zrobi się krzywdę, to przebaczenie wiąże się z zadośćuczynieniem.


« powrót
1 | 2

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1