O błogosławionym Dominiku i jego życiu w młodości
6.Następnie został wysłany do Palencji, aby kształcić się w sztukach wyzwolonych, których nauczanie stało tam wówczas na wysokim poziomie". Kiedy zaś, jak mu się wydawało, osiągnął ich wystarczającą znajomość, porzucił je, jakby bojąc się, iż mniej owocnie wykorzysta czas, jaki by na nie poświęcił. Oddał się studium teologii i z pasją począł karmić się Bożymi słowami, słodszymi, niż miód w jego ustach".
7. Na te święte studia przeznaczył cztery lata, w czasie których czerpał obficie ze strumieni Pisma Świętego, z tak nieustannie i gorliwie się temu oddawał, że niestrudzony spędzał bezsennie noce na studiowaniu, i prawdę, którą chłonął uszami, na stałe zapamiętywał w głębiach swojego umysłu. To zaś, czego się z taką łatwością nauczył, zraszał miłosiernym uczuciem, skąd brały swój początek jego zbawienne dzieła. Przez to stał się błogosławiony, zgodnie z głosem prawdy, który mówi w Ewangelii: Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Istnieją bowiem dwa sposoby zachowywania Bożego słowa. Pierwszy polega na tym, że to, co usłyszymy uszami, zapamiętujemy, drugi natomiast, iż to samo, co usłyszymy, wykonujemy w praktyce i okazujemy czynem. Z pewnością nikt nie wątpi, że ten drugi sposób jest bardziej godny polecenia; podobnie jak ziarno zboża lepiej się przechowuje, gdy jest zakopane w ziemi, niż schowane w skrzyni". Ten szczęśliwy sługa Boży nie pomijał ani jednego, ani drugiego sposobu; jego pamięć, jak' spichlerz Boży, raczyła obficie jednym po drugim", a jego obyczaje i czyny bardzo dobitnie wyrażały na zewnątrz to, co leżało ukryte w jego świętym sercu. Z tego więc powodu, iż przykazania Pańskie ukochał tak gorąco" i że z tak wielką pobożnością oraz dobrą wolą przyjmował głos Oblubieńca, Bóg wszelkiej wiedzy obdarzył go tą łaską, iż był zdolny nie tylko do przyjmowania napoju z mleka", lecz także, dzięki pokornej przenikliwości serca, głęboko . poznał tajemnice trudnych problemów i z wielką łatwością przeszedł próbę bardziej treściwego pokarmu.
8. Od samej kołyski był z natury bardzo dobry, a szczególne dzieciństwo zapowiadało już coś wielkiego, czego w dojrzałym wieku można było po nim oczekiwać. Nie przyłączał się do bawiących się dzieci ani nie przebywał w towarzystwie tych, którzy prowadzą lekkie życie", lecz na wzór łagodnego Jakuba wystrzegał się długich wypraw Ezawa", nie opuszczając łona Matki Kościoła ani świętego odpoczynku w domowych przybytkach. Mógłbyś w nim zobaczyć zarówno młodzieńca, jak i starca, ponieważ niewielka liczba jego dni wskazywała na dziecięctwo, a dojrzałość zachowania i stałość obyczajów zapowiadała starca: Odrzucił powaby zepsutego świata, postępując drogą nieskalaną". Aż do końca zachował dla Pana, miłośnika czystości, nienaruszone piękno swojego dziewictwa.
Widzenie jego matki, gdy był dzieckiem
9. Bóg, który zna przyszłość, raczył już w jego młodym wieku ukazać w pewien sposób, że po tym dziecku można się kiedyś spodziewać czegoś niezwykłego. Otóż ukazał się on swojej matce w widzeniu, jakby z księżycem na czole, co z pewnością było zapowiedzią tego, iż kiedyś będzie on dany jako światło dla narodów", aby oświecić tych, którzy trwają w mroku i cieniu śmierci", czego świadectwem są dalsze wydarzenia.
Pierwszy kościół przydzielony braciom w Tuluzie
44. Latem roku Pańskiego 1216 powierzono braciom pierwszy kościół w Tuluzie, pod wezwaniem św. Romana. W pozostałych zaś dwóch kościołach nigdy nie zamieszkał żaden z braci. Natychmiast we wspomnianym kościele świętego Romana rychło zbudowano krużganek z celami na piętrze, odpowiednio przystosowanymi do odpoczynku i do studium. Było tam wówczas około szesnastu braci".
Śmierć papieża Innocentego, wybór papieża Honoriusza i zatwierdzenie zakonu
45. W tym czasie zmarł papież Innocenty, a na jego następcę wybrano Honoriusza, do którego wkrótce udał się brat Dominik i otrzymał od niego zatwierdzenie zakonu, zgodnie z przedstawionym celem i zarządzeniami oraz wszystko, co chciał uzyskać (Były to bulle Honoriusza III z .22 grudnia 1216 r., oraz 17 i 21 stycznia 1217 r.).
Źródło: Bł. Jordan z Saksonii, Książeczka o początkach Zakonu Kaznodziejów, tłum. Mirosław Wylęgała OP, Warszawa 2008















