Benedykt XVI zapowiedział 16 października 2011 r. ogłoszenie „Roku Wiary”, który rozpocznie się 11 października 2011 r. a zakończy 24 listopada 2013 r. Czyżby następca św. Piotra na Stolicy Apostolskiej, zwątpił i dlatego zapowiada ogłoszenie „Roku Wiary”? Czy może to znak, że nadszedł czas by „chodzący po wodzie” Kościół krzyknął „Panie ratuj!”, jak zawołał do Jezusa św. Piotr, gdy wystraszył się i choć do tej pory „kroczył po jeziorze” zaczął tonąć (por. Mt. 14;28-30).
Może właśnie już toniemy? Coraz powszechniejsze staje się dzisiaj zwątpienie i zaniepokojenie, pomimo wydaje się otaczającego nas dobrobytu i bezpieczeństwa. Coraz trudniej ludziom, nie tylko tym spoza Kościoła, ale także tym w Kościele, rozpoznać jaki jest porządek świata i ich życia, co jest ważne a co nieistotne. Coraz większa jest liczba tych, którzy zadają sobie pytanie, po co właściwie chodzą do kościoła, o ile jeszcze do niego chodzą. Nic nie jest jasne i choć nigdy chrześcijanom nie było łatwo, to dzisiaj wielu rodzicom wydaje się, że nawet „za komuny” z dziećmi normalniej rozmawiało się o wierze.
Benedykt XVI widzi, co się dzieje w świecie i w Kościele. Szczególnie w krajach europejskich o starej chrześcijańskiej tradycji. Widzi jak Kościół słabnie w swym ziemskim wymiarze. Pustoszeją świątynie, kurczą się wspólnoty, zamiera życie parafialne, a o „wiośnie Kościoła” można mówić na wszystkich kontynentach, ale raczej nie w Europie – może dlatego pierwsi o chęci ogłoszenia przez Papieża „Roku wiary” dowiedzieli się uczestnicy spotkania zorganizowanego przez Papieską Radę Krzewienia Nowej Ewangelizacji. W czasie odprawianej dla nich uroczystej Eucharystii w Bazylice św. Piotra w dniu rocznicy wyboru Jana Pawła II, Papież przywołuje jego osobę i można by powiedzieć ducha homilii inaugurującej jego pontyfikat. Nie ziemska słabość Kościoła, brak zdolności zrozumienia świata, małe zdolności organizacyjne czy siła i hałaśliwość przeciwników Kościoła, jest źródłem naszych lęków; jest nim to, że nie mamy odwagi zawołać: Ratuj Panie! Za bardzo uwierzyliśmy w swoje ludzkie możliwości, wydawało się nam, że już nam nie potrzeba Chrystusa, by porządkować swoje życie oraz urządzać systemy ekonomiczne i polityczne. Wydaje się, że Papież, za Chrystusem, powtarza więc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt, 14:32) A nasza odpowiedź na „Rok Wiary”, powinna być jedna i równie mocna, jak wystraszonych uczniów: Chrystus prawdziwie jest Synem Bożym.
Pontyfikat Jana Pawła II określany jest często jako powrót do korzeni, do duszpasterstwa na wzór pierwszych Apostołów. Wydaje się, że Benedykt XVI, chce nam pokazać, że ważna jest nie tylko metoda ewangelizacji – mniej lub bardziej spektakularna – ale przede wszystkim jej treść, dlatego zachęca do powrotu do początku, do odpowiedzi na trudne pytania: czy wierzymy, w co wierzymy i jaka jest nasza wiara? Czy i dzisiaj dla nas wiara „jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. (List do Hebrajczyków 11:1)
Symboliczne są daty rozpoczęcia i zakończenia „Roku Wiary”: 11 października 2012 r. to 50 rocznica inauguracji Soboru Watykańskiego II, a 24 listopada 2013, to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Oto propozycja Benedykta XVI na ciąg dalszy soborowej odnowy, prowadzi ona – jak mówi Papież – do „przyjaźni z Chrystusem, która daje nam pełnię życia”, bo „Bojaźń Pana jest początkiem umiłowania Go, wiara zaś początkiem zjednoczenia z Nim” (Mądrość Syracha, 25:2p.), tak rodzi się nasze prawdziwe osobiste szczęście i rozstrzygają się losy ludzkości.
Benedykt XVI w swojej homilii douczestników spotkania na temat nowej ewangelizacji, przywołuje anonimowego starożytnego autora, który komentował Ewangelię o denarze: „Obraz Boży nie został odciśnięty w złocie, ale w rodzaju ludzkim. Pieniądz cesarski to złoto, a boski – ludzkość. Oddaj więc twoje bogactwo cezarowi, a od Boga zaczerpnij niewinności jaźni, w której On widnieje. Cezar bowiem kazał wybić swój wizerunek na każdej monecie, a Bóg wybrał człowieka, którego stworzył, aby był odzwierciedleniem Jego chwały”.Może więc w „Roku wiary” nie tylko w Kościele, ale w świecie, więcej się będzie debatować nie tylko o kryzysie – skądinąd ważnym i trudnym – tego co odbija się w złocie, ale o tym kogo odbiciem jest człowiek i komu może się on dobrowolnie „oddać”, bo „Wiara jest aktem rozumu, przekonanego o prawdzie Bożej z nakazu woli, poruszonej łaską przez Boga” (św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 2, 9).













