W rozmowie z serwisem dominikanie.pl o. Salij odnosi się do postulatu polityków Prawa i Sprawiedliwości, by w Polsce przywrócić orzekanie kary śmierci. Dominikanin tłumaczy, dlaczego Kościół zaleca odchodzenie od jej stosowania. Próbuje też wyjaśnić, czemu wielu Polaków chciałoby ferowania bardziej surowych wyroków.
Rozmowa z o. Jackiem Salijem:
Czy Kościół jest za karą śmierci? Niektórzy politycy twierdzą, że tak – powołując się przy tym na „Katechizm Kościoła Katolickiego”.
– Kościół cieszy się z tego, że z kary śmierci można dzisiaj zrezygnować, że osiągnęliśmy taki poziom cywilizacyjnego rozwoju, iż przed złoczyńcami, którzy dopuścili się morderstwa, możemy się skutecznie bronić bez stosowania tej kary ostatecznej.
Dlaczego karanie śmiercią jest sprzeczne z chrześcijaństwem?
– Powiedziałbym: warunkowo sprzeczne. Stary Testament karę śmierci dopuszcza, a również w Nowym Testamencie jej nie potępia. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Kościół nie zgłaszał radykalnego sprzeciwu wobec tej kary. Dzisiaj jednak coraz wyraźniej widać, że również bez stosowania tej kary można obronić się przed takimi złoczyńcami, których dawniej wysyłano na szafot.
Powiem krótko: Dawniej sędziowie skazywali wielkich złoczyńców na śmierć w imię przykazania: „Nie zabijaj!”, ażeby oni przynajmniej następnych niewinnych ludzi nie zabijali. Skoro jednak da się to osiągnąć bez sięgania po tę karę, przykazanie to żąda, ażeby również samych złoczyńców nie zabijać.
A trzeba dodać, że nawet najbardziej sprawiedliwy i skrupulatny sąd nieraz już wymierzył tę karę człowiekowi niewinnemu. W Stanach Zjednoczonych, mimo że z wykonywaniem kary śmierci się nie spieszą, nieraz już zdarzały się te straszne pomyłki sądowe.
A jak rezygnację z tej kary pogodzić z elementarną sprawiedliwością, gdy złoczyńca, który pozbawił kogoś życia, sam się nim cieszy?
– Sam Pan Jezus zakazuje nam stosowania zasady „oko za oko, ząb za ząb”. Jeśli nawet dawniej w Kościele nie sprzeciwiano się karze śmierci, to w imię ochrony niewinnych, nigdy zaś w imię odwetu.
Czy rezygnacja z kary śmierci to druga strona tego samego medalu, którego pierwsza dopomina się poszanowania dla życia nienarodzonych? W jednym i drugim przypadku chodzi przecież o zachowanie życia.
– Absolutnie nie! Dziecko poczęte jest zupełnie niewinne i z całą pewnością nie jest niesprawiedliwym agresorem. Karę śmierci wymierzano (jeśli wymierzano ją sprawiedliwie) zbrodniarzom, którzy dopuścili się jakichś strasznie złych czynów i mogliby nadal stanowić zagrożenie.
Co by Ojciec powiedział tym, którzy w Polsce domagają się przywrócenia kary śmierci?
– Powiedziałbym, że się z nimi nie zgadzam. I że się cieszę, że posługiwanie się nią nie jest wcale konieczne, by bronić społeczeństwo.
Czy nie powinno nas dziwić, że za karą śmierci opowiadają się politycy, którzy jednocześnie deklarują swoje przywiązanie do nauki społecznej Kościoła?
– Bardziej jeszcze zastanawia mnie to, że zdecydowanymi przeciwnikami kary śmierci są zwolennicy aborcji i eutanazji. Moim zdaniem, w ten zakłamany sposób promotorzy cywilizacji śmierci pokazują: patrzcie, jak bardzo jesteśmy za życiem.
Zwróciłbym może jeszcze uwagę na to, że niektórzy ludzie domagają się przywrócenia kary śmierci niekoniecznie dlatego, że są jej zwolennikami. Jest to raczej reakcja na to, że w naszym kraju nawet bardzo okrutni mordercy, chociaż zostali skazani na dożywocie, średnio po siedmiu latach wychodzą na wolność i nieraz dopuszczają się zbrodni jeszcze większych.
Rozmawiał Stanisław Zasada
Polecamy
Cieszmy się, że nie musimy zabijać złoczyńców
z o. Jackiem Salijem OP rozmawia Stanisław ZasadaZdecydowani przeciwnicy kary śmierci są jednocześnie za aborcją i eutanazją. W ten sposób promotorzy cywilizacji śmierci przedstawiają siebie jako rzekomych obrońców życia – mówi o. Jacek Salij OP.
« powrót
1 komentarz
-
2011-11-29
wik44
Ocena:



Przywalać ?!
Całe szczęście, że okres "błędów i wypaczeń" w kościele (wyprawy krzyżowe itp.) jest już daleką... »












