Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Polecamy

18.12.2011 23:37

Bóg mieszka tam, gdzie człowiek Go wpuści


Bóg wciąż zniża się do ludzi i pozwala się znaleźć temu, kto Go szuka – przypomina ks. Józef Naumowicz.


Mówiąc o przyjściach Boga, Ojcowie Kościoła odwoływali się do dziejów zbawienia zapisanych w Biblii. Należy zatem nieco przybliżyć świat egzegezy patrystycznej, który miał swoje typowe cechy.

Po pierwsze, autorzy wczesnochrześcijańscy mieli poczucie tajemnicy, którą kryje Biblia. Często mówili o zstąpieniu Boga (greckie synkatabasis), które oznaczało Jego zejście do ludzi, ale też dostosowanie się do nich. To pojęcie odnosi się do tajemnicy Chrystusa i Jego krzyża, ale ważne jest także dla pojmowania Pisma Świętego. Bóg zszedł, zniżył się, a więc dostosował do ludzkich zdolności rozumienia. Zgodził się na to, by mówić o Jego miłości i gniewie, o Jego przyjściu i odejściu, o obecności i nieobecności. Krótko mówiąc, by wypowiadać się o Nim, używając ludzkich słów, pojęć, obrazów, metafor. By odkryć pełniejszy sens Pisma, nie można zatrzymać się na warstwie słownej, historycznej. Ona jest ważna, ale trzeba szukać sensu właściwego, który jest ukryty, a przez Ojców Kościoła najczęściej był nazywany głębszym lub duchowym.

Ponadto – także ze względu na człowieka i dostosowanie się do niego – Bóg nie objawił się od razu, ale swą tajemnicę odsłaniał stopniowo w dziejach, by w końcu najpełniej objawić się w Chrystusie. Wszystkie teksty biblijne należy odczytywać w świetle tej pełni, a więc w „duchu Jezusa”, wychodząc od wiary w Niego. Zatem Stary Testament, przedstawione w nim wydarzenia, przepisy prawne, ofiary i wszystko, o czym on mówi, Ojcowie tłumaczyli w odniesieniu do Chrystusa, do Jego czynów, słów i dokonań. Także Nowy Testament czytali w świetle Pana, który umarł i zmartwychwstał. Nawet Ewangelie zostały spisane – i tak należy je odczytywać – z punktu widzenia Jego zmartwychwstania. Chrystus jest kluczem do rozumienia całego Pisma.

Wreszcie, Pismo Święte nie stara się pouczyć jedynie o minionych wydarzeniach, ale traktuje je jako znaki, które mają objawić zbawienie dokonujące się w Kościele i w nas. Dlatego, zwłaszcza wielcy autorzy mistyczni, jak Orygenes, Grzegorz z Nyssy, Ambroży czy Augustyn, starali się wydarzenia biblijne wyjaśniać na płaszczyźnie wewnątrz niej. Dzieje biblijne są opisem drogi duszy do Boga. Wciąż się dokonują. Zatem można je ciągle odczytywać jakby na nowo, znajdując w nich sens dla siebie. Ich lektura stanowi przede wszystkim spotkanie z Bogiem, jest formą modlitwy. Czytamy je nie po to tylko, by czegoś się dowiedzieć lub by doskonalić siebie, ale przede wszystkim, by spotkać Boga. Stanowią zarówno zachętę moralną, jak i zawierają dobrą nowinę, która potrafi przemienić tego, kto ją przyjmie i w nią uwierzy. Stąd Biblia jest ciągle aktualna, stanowi obraz poszukiwania Boga, czekania na Niego i przyjmowania Go. Stwórca wciąż się objawia i czyni to także teraz. Również obecnie przychodzi stopniowo, gdyż do¬stosowuje się do możliwości człowieka.

W swej wizji teologicznej Ojcowie Kościoła starali się za¬chować perspektywę całości. Jezus nie tylko żył w sposób histo¬ryczny przez około trzydzieści lat na ziemi. Jego istnienie wśród ludzi nie ogranicza się do tego okresu. Jest obecny przedtem i po¬tem. Był w Starym Testamencie i teraz działa ciągle we wspólnocie wierzących. Święty Augustyn nawoływał, by w Biblii odkry¬wać całego Chrystusa (totus Christus), a więc takiego, który był obecny i zapowiadany w Starym Testamencie, przyszedł na świat jako człowiek, ale duchowo rodzi się nieustannie w duszy ludzkiej i w sakramentach. Cały Chrystus obejmuje nie tylko ziemskiego Mesjasza, ale też Kościół, który przedłuża Jego działanie, a wreszcie, oczekiwanie na Jego ostateczne przyjście, które w pewnej mierze dokonuje się już teraz. Tak samo należy ogarniać wiarą Ducha Świętego, który nie tylko został zesłany na apostołów w Wieczerniku, ale był już przy stworzeniu świata, a teraz wciąż oświeca serca ludzi.

Bóg przyszedł i przychodzi w Chrystusie i w Duchu Świętym, którzy stanowią – według wyrażenia Ireneusza z Lyonu – dwie ręce Ojca, działającego nieustannie w świecie. Wciąż zniża się do ludzi i pozwala się znaleźć temu, kto Go szuka. Puka do drzwi, gdyż – jak wyraził to współczesny myśliciel, Martin Buber – „mieszka tam, gdzie człowiek go wpuści”.

Ks. Józef Naumowicz, Cztery przyjścia Pana, Wydawnictwo „W drodze”.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1