W końcowych księgach Starego Testamentu zapowiedzi przyjścia Zbawcy są coraz wyraźniejsze. Coraz częściej słyszymy o Tym, na którego czekano. Coraz więcej słyszymy o pięknie i chwale Tego, który ma nadejść. Zapowiadany Zbawca otrzymuje różne imiona, które wskazują na Jego bliskość z ludźmi. Będzie On Synem Człowieczym, „przybywającym na obłoku”, kimś, kto ma przyjść z nie¬bios, ale jednocześnie dzielić ludzki los. Ma być Emmanuelem, czyli „Bogiem z nami”. Wreszcie Mesjaszem, czyli Pomazańcem (greckie Christos), a więc królem, kapłanem i prorokiem. Wszystkie zapowiedzi kierują uwagę na Tego, który przychodzi z wysoka, by ocalić człowieka i być z nim. Będzie On do tego stopnia dzielić ludzki los, że trudno to sobie wyobrazić.
„Bóg z nami”
To jeden z najbardziej znaczących tytułów zapowiadanego Mesjasza. Tak miało nazywać się dziecko pochodzące z rodu króla Achaza (Iz 7,10–14), a więc z domu Dawida. Miało Ono przynieść wybawienie, którego wówczas pragnął Izrael, zagrożony przez sąsiednie państwa i znajdujący się w krytycznej sytuacji politycznej. Zapowiadając przyjście niezwykłego potomka, Izajasz niósł pocieszenie i umacniał ufność w moc Jahwe. Obietnica, udzielona „domowi Dawidowemu”, brzmiała: „Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,13–14). Oczekiwany potomek ma znamienne imię, wskazujące na obecność Boga pośród narodu: Emmanuel, czyli „Bóg [jest] z nami”. Przypomnijmy, że w języku hebrajskim imię określa istotę, funkcję i rolę osoby, która nosi to miano.
Bazyli Wielki:„Pan sam da wam znak” (Iz 7,13). Uczyni to nie przez jakiegoś sługę, posłańca czy podwładnego, ale dokona tego sam, aby przez to pokazać wielkość daru. Nawet Prawo ustanowił przez aniołów, za pośrednictwem Mojżesza. Natomiast sam dał znak domowi Dawida. Nie jest on dany tylko Achazowi, ale całemu domowi Dawida: Pan bowiem według ciała przyszedł z rodu Dawida. Dlatego też dobra i radosna nowina o przyjściu Chrystusa odnosi się do całego potomstwa Dawida.
Orygenes: „Emmanuel” nie jest nic nieznaczącym imieniem, lecz określa pewną rzeczywistość; otóż skoro Jezus przyszedł na świat, mówimy „Bóg jest z nami” (Mt 1,23).
Jan Chryzostom: Zwłaszcza wtedy był Bogiem z nami, gdy widziano Go na ziemi, gdy przybywał z ludźmi i okazał wobec nas wielką troskę. Nie był to już bowiem anioł ani archanioł z nami, ale sam Pan, który zstąpił… To wszystko zapowiada prorok, mówiąc jednocześnie o narodzeniu oraz o niewypowiedzianym i nieskończonym pożytku Jego przyjścia. Gdy bowiem Bóg jest z ludźmi, nie trzeba się już niczego bać ani niczego przerażać, lecz we wszystkim zachować ufność… Będzie nazwane Emmanuelem (Iz 7,13), co przekraczało wszelkie oczekiwanie.
Więcej niż Emmanuel
Dla króla Achaza zapowiadany potomek Emmanuel miał być znakiem, że Bóg jest wierny i czuwa nad Izraelem. W oczach proroka nie był on zapewne Zbawcą–Mesjaszem, jedynie potwierdzał wierność Jahwe. Dopiero przez wcielenie spełniła się obietnica, że Bóg stał się Emmanuelem: Bogiem z nami. Jezus, zapowiadany Mesjasz, jest potomkiem króla Dawida i przede wszystkim znakiem zbawienia dla ludu Bożego. Pozostaje kimś większym niż Emmanuel w czasach Izajasza. Jest „z nami”, ale także „w nas”. Rzeczywistość przewyższyła zapowiedź.
Nowacjan: Jak zapowiadał Izajasz: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna i na zwiecie imię Jego Emmanuel, co się tłumaczy: »Bóg z nami«„ (Iz 7,14; Mt 1,23), tak samo Chrystus mówi: „Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Wobec tego On jest Bogiem z nami, a nawet o wiele bardziej: On jest też w nas.
Ireneusz z Lyonu: Tego znaku człowiek [król Achaz] w ogóle nie żądał i w ogóle nie liczył, że Dziewica, pozostając dziewicą, „pocznie i porodzi Syna”, że ten Syn będzie „Bogiem z nami”, że zstąpi poniżej niskości ziemi, szukając owcy, która zginęła (Łk 15,4–6), to jest swego własnego stworzenia, i wstąpi na powrót w górę, aby Ojcu przynieść i przekazać człowieka, którego odnalazł.
Ks. Józef Naumowicz, Cztery przyjścia Pana, Wydawnictwo „W drodze”.













