Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Polecamy

06.01.2012 00:12

Epifania - Bóg wciąż poszukiwany


Trzeba się umieć zadziwić, by dostrzec Boga. Tego zadziwienia uczą nas nieraz ludzie, których moglibyśmy nazwać współczesnymi poganami – pisze o. Cyprian Klahs OP.


Jacyś mędrcy pogańscy, królowie czy magowie ze Wschodu, tajemnicza gwiazda, Herod, złoto, kadzidło i mirra, do tego jeszcze wołek i osiołek… Bajkowa, egzotyczna albo po prostu dziwaczna może się wydawać ta uroczystość Objawienia Pańskiego. A jednak jej treść jest bardzo znacząca i aktualna także dziś.

W chrześcijaństwie wschodnim, które wcześniej niż Zachód obchodziło to święto, wiąże się ono przede wszystkim z chrztem Jezusa w Jordanie, podczas którego Bóg ogłasza: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie (Mt 3,17). Na Zachodzie w centrum Epifanii znajduje się pokłon mędrców ze Wschodu, co oznacza, że także ludy pogańskie rozpoznają i uznają w Jezusie przynajmniej jego królewską godność i że Jezus przychodzi jako Zbawiciel całej ludzkości, całego świata, także świata pogańskiego.

Zdumiewające, że w uroczystość Objawienia Pańskiego wspominamy i w pewnym sensie czcimy pogańskich mędrców, którzy przybyli z krańców świata oddać hołd Chrystusowi. Możemy ich nazwać patronami wszystkich poszukujących.

Niebo gwiaździste ma w sobie coś pociągającego i obiecującego. Blaise Pascal napisał: Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie. Niebo gwiaździste budzi w człowieku przekonanie, że można się od niego czegoś spodziewać. Podobne przekonanie musieli żywić ci pogańscy badacze nieba, skoro tak uważnie wpatrywali się w niebo. Uważnie, bo ostatecznie w dawnych czasach nie było rzeczą prostą dostrzec na firmamencie taki drobiazg, jak nowa gwiazda. Ale dostrzegli ją i poczuli się przymuszeni, by wyruszyć w drogę.

Mędrcem jest nie ten, kto „wie”, który już „ma” mądrość (taki nazywa się „wszystkowiedźmą” i zwykle jest uciążliwym osobnikiem), ale ten, który jest wciąż na mądrość otwarty, który jej szuka, który gotowy jest ją przyjmować od innych. Czego możemy się uczyć od pogan tamtych i od pogan nam współczesnych, także tych, którzy być może żyją bardzo blisko nas, a nawet od tych, którzy siedzą w nas samych?

Wrażliwości, zdolności dostrzegania znaków, umiejętności zadziwienia. Abraham J. Heschel, pisząc o człowieku szukającym Boga, stwierdził: Początek naszego szczęścia leży w rozumieniu, że życie pozbawione zadziwienia nie jest wartościowym życiem. Brakuje nam nie woli, by wierzyć, lecz woli, by się zadziwiać.

Trzeba się umieć zadziwić, by dostrzec Boga, by zachwycić się Bogiem, by uwierzyć w Boga. Bóg nazbyt oswojony jest martwy, pusty. Tego zadziwienia uczą nas nieraz ludzie, których moglibyśmy nazwać współczesnymi poganami. Poganie, niewierzący, ateiści, ludzie często autentycznie poszukujący, stawiają nam wymagające pytania, nieraz krytykują, są dla nas wyrzutem sumienia. Święty Augustyn mawiał, że niewierzący, ci, którzy odrzucają Boga w naszym wydaniu, są nieraz bliżej Prawdy, bliżej Boga, niż my sami.

Poganie odrywają nas od fałszywego obrazu Boga. W zetknięciu z poganami musimy sobie stawiać pytania, w jakiego Boga wierzymy, jaki obraz Boga ukazujemy innym naszą wiarą i naszą życiową postawą – czy jest to Bóg żywy i prawdziwy, Bóg miłości i miłosierdzia, ale także Bóg wielki, nie przykrojony na naszą miarę, Bóg niepojęty, po trzykroć święty, fascynujący i równocześnie budzący świętą grozę? Przecież dla wielu ludzi dalekich od Boga i Kościoła jedyną „biblią”, jaką czytają jest nasze życie.

Bóg, który nam się objawia – obojętnie, czy jako Dziecko, czy Nauczyciel, czy jako Ukrzyżowany albo Zmartwychwstały, czy jako Ojciec albo Duch – z natury swojej zawsze pozostaje dogłębnie tajemniczy, dlatego też musi być nieustannie poszukiwany.

Henri de Lubac w jednej ze swoich książek napisał: Umysł ludzki tak jest ukształtowany, że może utrzymać, zachować prawdę jedynie wówczas, gdy szuka, nieustannie szuka. Spoczynek myśli byłby jej śmiercią. Tak też się modli Kościół. W jednej z wieczornych modlitw brewiarzowych pojawia się wezwanie: Dopomóż wszystkim, którzy poszukują prawdy, aby ją znaleźli, a znalazłszy nigdy nie przestawali jej szukać.

Tak jest z objawieniem się Boga – On się objawia wtedy, kiedy jest poszukiwany, nieustannie poszukiwany.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

  • 2012-01-06
    peronI

    Ż y c i e
    czasem _seplenię_ ...z Zachwytu? ( _czasem zapominam,Który p r z e o r ,,zdemaskował''... »
  • 2012-01-06
    peronI

    Ocena:
    Nie można zyć bez Zachwytu !
    w s p ó ł c z e s n y Poganin ze mnie.../Tłum_acz' ,,z greki na grekę'' n i e b a r b a r z y... »

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1