Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

„W drodze”

31.12.2009 14:42

Znaleźć Bożą wolę


Uważny duszpasterz powinien zauważyć, że ktoś za pomocą życia religijnego i pod sztandarem szukania woli Bożej czyni siebie życiowym kaleką.


Skomentuj « powrót do artykułu



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

 
  • 2010-01-31
    gościówa


    ŁADNA KRYTYKA - BO JA NIE WIEM O CO TU CHODZI?

    Jakieś ikonki mi się - niezauważenie - przestawiły na stronie dominikańskiej, w efekcie czego czytam, czytam i... nadziwić się nie mogę. Otóż artykuł o szukaniu woli Bożej... W pierwszej chwili pomyślałam... co za bezduszny spowiednik. Potem zaczęłam się zastanawiać: nie wiem, co ta kobieta powinna zrobić, ale ów spowiednik powinien ją pocieszyć, wesprzeć i zachęcić do szukania oparcia w Bogu, bo znalazła się w sytuacji iście dramatycznej. Mogłaby też pójść na terapię, ale z tym trzeba uważać, bo nie każda jest dobra. Potem znalazłam dobre strony tekstu: przypowieść oraz sam problem - istotny (w rzeczywistości to jest złożona kwestia; ja np. myślę, że nie pełnię woli Bożej, kiedy nie działam zgodnie z naturą, poza tym też miałam kiedyś z problem w rodzaju "rady spowiednika a wola Boża"), jednak całość wydała mi się dość niespójna. Pierwsza część dotyczy ludzi niedojrzałych, którzy boją się podejmowania decyzji i oczekują, że wsłuchiwanie się w "głos Boga" z pomocą spowiednika, bez osobistego zaangażowania, przyniesie owoce. Potem ta przypowieść, ....ale historia z kobietą.... niby jakich "ważnych życiowych decyzji " nie ma ona podjętych i... jakie miałaby teraz podjąć? Dla mnie to jasne, że ta kobieta czuję się zdruzgotana, przygnębiona, załamana, przestraszona i przychodzi po pomoc do Chrystusa! To jest w ogóle bardzo trudna sytuacja, w której nie do końca mogę sobie siebie wyobrazić... Jednak mam doświadczenia - w nieco mniej dramatycznych okolicznościach - z życia własnego oraz znajomych i przyznam, że denerwuję się, kiedy ksiądz (nie mówię o stałym spowiedniku) - jak tylko usłyszy coś, co nie jest - wg niego- ściśle grzechem, wysyła penitenta do psychologa. Dociera też do mnie, że dzieje się to coraz częściej. Jej, gdyby człowiek chciał iść do terapeuty, w obecnym czasie to już chyba normalne, że poszedłby do niego. Przychodzi mi tu na myśl sytuacja, że idę do dermatologa, a ten na małą krostkę na dłoni przepisuje mi 3 maści sterydowe, nie myśląc o tym, jakie będą skutki ich stosowania dla mojego układu hormonalnego, a w następstwie serca i psychiki. W dzisiejszym świecie ludzie coraz bardziej specjalizują się w określonej dziedzinie i zapominają o tym, że człowiek jest jednością psycho-fizyczno-duchową. Nie rozumiem, dlaczego lekarz może postrzegać człowieka z perspektywy np. skóry, a ksiądz - patrząc, czy coś jest grzechem, czy nie. Gdy tylko natomiast pojawi się problem wykraczający nieco poza - pojęte przez nich - kompetencje, mówią: "to nie moja sprawa". Poza tym z tego co wiem, do sakramentu spowiedzi nie mam przystępować tylko, by wypowiedzieć swoje błędy, ale też (czy zwłaszcza), by uzyskać łaskę, potrzebną do ich naprawy i doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Dla mnie rola kapłana jest zupełnie wyjątkowa i nie ma on być żadnym "ekspertem", tylko odzwierciedleniem Chrystusa - dobry, cierpliwy, łagodny... Właściwie nie przypominam sobie, żeby w Ewangelii Jezus powiedział komuś: "idź do lekarza, bo ja się na tym nie znam", albo "to twoje życie, twoja sprawa" (poza kobietą kananejską, ale tam chodziło o to, że ona była spoza ludu wybranego, zresztą... i tak w końcu się nad nią zlitował). To znaczy rozumiem, że w konfesjonale może nie być czasu na wysłuchiwanie długich zwierzeń, ale kapłan powinien - wg mnie - powiedzieć: "proszę przyjść później albo się umówić" na rozmowę. Dodam (nie dotyczy bezpośrednio), że bywam zbulwersowana, jak niektórzy księża (zwłaszcza zakonnicy!) opowiadają o tym, co usłyszeli podczas spowiedzi. Wystarczy, że i tak mamy pewne trudności z przystępowaniem do tego Sakramentu, to ja - gdy słucham niektórych kazań - zaczynam się wahać, czy iść do spowiedzi i co powiedzieć (!), żeby nie stać się za parę dni tematem nr 1 rekolekcji adwentowych w innym mieście (no, może trochę przesadzam, ale tylko trochę). Nurtuje mnie myśl, jak owi kapłani rozumieją tajemnicę spowiedzi - że zachowują anonimowość? Mnie się to nie podoba. (no dobrze, może ten "duszpasterz" nie jest bezduszny, tylko bardzo mu się nie chciało, zły na ludzi albo tego dnia niewyspany...) I kiedy już zdecydowałam, żeby dodać swój komentarz, przeglądam jeszcze raz... i co się okazuje... cały artykuł jest tylko wycinkiem większego, a wszystko to stanowi reklamę miesięcznika "W drodze",. którego nie zamierzam kupować (bo nie mam kasy). Pozostaje nadzieja, że dalsza część artykułu nie pozostawia takiego niesmaku jak ten fragment. Dziękuję, wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
Odpowiedz « zgłoś nadużycie




Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

następne  poprzednie

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1