Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

„W drodze”

06.12.2009 11:59

Modlitwa, cisza i praca

DAINA KOLBUSZEWSKA

W Taizé młodzi ludzie widzą, że ktoś się nimi interesuje, ktoś w nich wierzy. Dzięki temu odnajdują swoje miejsce w Kościele. To jest błogosławieństwo!


We wrześniu zjechała do Poznania dziewiątka wolontariuszy z Taizé, którzy zajmują się przygotowaniami do Europejskiego Spotkania Młodych. Ulli – dziesiąta – dojechała na początku listopada, Staszek z Wrocławia – kilka dni później. Większość z nich ma niewiele ponad 20 lat, pochodzą z całej Europy, ale nie tylko – jest też Adriana z Argentyny. Łączy ich przekonanie, że „Bóg jest w centrum wszystkiego”. Nim przyjechali do Poznania, spędzili jakiś czas w ekumenicznej wspólnocie prowadzonej przez braci z Taizé. – Decyzja o ich przyjeździe do Poznania została podjęta wspólnie przez wolontariuszy i braci z Taizé (w przypadku mężczyzn), oraz wspomagające nas siostry (w przypadku kobiet). Niektórzy, przypuszczając, że zostaną wysłani do Poznania, już od kilku miesięcy intensywnie uczyli się języka polskiego – mówi brat Marek, poznaniak i jednocześnie pierwszy Polak, który od ponad 30 lat jest we wspólnocie w Taizé.

Czytaj także: Taizé. Liturgiczny koktail

(...)
Dlaczego Taizé


Co tak bardzo zapadło im w pamięć z poprzednich pobytów w Taizé, że chcieli tam wrócić na dłużej?

Igor: – Duchowość i ekumeniczność tego miejsca. Proste modlitwy, krótsze niż niedzielna msza (śmiech). I cisza – czas dla siebie, możesz wtedy myśleć o wszystkim. Wspaniałe jest też w Taizé to, że spotyka się tam tak wielu młodych ludzi z tak wielu różnych miejsc!

Mattheiu: – Modlitwy są tam bardzo proste, a oprócz tego jest sporo wolnego czasu, w którym młodzi ludzie mogą ze sobą rozmawiać. W Taizé spostrzegają, że w Kościele nadal jest coś „żywego”, coś, co mogą odkryć dla siebie.

Co dał im pobyt w Taizé?

Igor: – Rozumiem lepiej siebie, swoje życie, innych ludzi. Wciąż mam wiele do zrozumienia, ale to jest OK. Czuję się mocniejszy, ale nie fizycznie (śmiech). Łatwiej mi myśleć o przyszłości. Kiedy w Taizé popełniasz błąd, to nie jest żaden problem, usłyszysz: „OK, następnym razem zrobisz to lepiej”. Jest wiele rzeczy, o których nie myślałem, że w ogóle będę umiał je zrobić! W życiu czujesz społeczną presję, by być coraz lepszym, doskonałym. Żądają od ciebie coraz więcej. Przed przybyciem do Taizé dużo częściej się tym martwiłem. Teraz wydaje mi się to łatwiejsze, mniej istotne.

Matthieu: – Odkryłem, że mogę robić coś innego, że mogę więcej. Jestem znacznie bardziej spokojny. Wiem, że ludzie są różni, ale między nimi jest coś wspólnego – Bóg.
(...)

Modlitwa

W dzień powszedni o godz. 17, a w soboty o godz. 13 w kościele Najświętszego Zbawiciela przy ul. Fredry w Poznaniu odbywa się spotkanie modlitewne wolontariuszy zaangażowanych w organizację Europejskiego Spotkania Młodych. Przez to wypełnione śpiewami i modlitwą pół godziny surowy, nieco ponury kościół wydaje się jakiś inny, bardziej przyjazny. Zwieszające się z ołtarza kawałki pomarańczowego materiału, kilkanaście małych świeczek i reprodukcje ikon oparte o ołtarz zmieniają go zupełnie. Jedynie ziąb pozostaje taki sam. W ławkach siedzi trzydziestka wolontariuszy z Poznania i z Taizé, kilka starszych poznanianek. Kilkugłosowe, łatwo wpadające w ucho śpiewy ładnie rozchodzą się w wysokim wnętrzu. Jeszcze czytanie z Ewangelii, pełna skupienia modlitwa w milczeniu i spotkanie dobiega końca. Kilka minut sprzątania i kościół znów jest taki, jak zwykle.

Kościół Najświętszego Zbawiciela wzniesiony w latach 1866–1869 przez protestantów i użytkowany przez nich do 1918 roku został wybrany ze względu na położenie i ogrzewanie. – Chcieliśmy, żeby modlitwy odbywały się w farze, ale tam trudno wytrzymać ze względu na zimno – mówi brat Marek. W Poznaniu pamięć o dziesiątkach tysięcy protestantów, zwykle Niemców, którzy mieszkali tu do końca I wojny światowej i przyczyniali się do jego rozwoju, jest niewielka. Europejskie Spotkanie Młodych ma charakter ekumeniczny – śpiewy z Taizé, nawet jeśli nie było to celowe, nabierają w tym poprotestanckim kościele dodatkowego znaczenia.

Szczęście

Wolontariuszka z Argentyny, ciemnowłosa i ciemnooka, 25–letnia Adriana Yafar deklaruje: – Bóg jest esencją wszystkiego.

– Od pięciu lat działam w katolickiej wspólnocie i misji, która wiele czerpie z Taizé, m.in. ideę ekumenizmu. Zajmujemy się bardzo biednymi ludźmi, którzy żyją w górach. Spędzamy z naszymi podopiecznymi dziewięć dni zimą oraz 15 dni latem, poza tym odwiedzamy ich raz w miesiącu – opowiada. – Kiedy po raz pierwszy się z nimi zetknęłam, nie było to łatwe. Pytałam: „dlaczego, dlaczego…?”. Ale potem, kiedy zaczęłam ich poznawać, odkryłam, że są szczęśliwsi od nas. Mają proste życie, ale w ich rodzinach, w ich sercach mieszka Bóg. Nie trzeba mieć wiele, by czuć się szczęśliwym. Oni są biedni, ale jednocześnie bogatsi niż my – dodaje. Adriana studiuje opiekę społeczną, w pracę jej misji zaangażowało się wielu studentów.

Przed przyjazdem do Poznania spędziła półtora miesiąca w Taizé. – Jakiś czas temu bracia z Taizé zaprosili ludzi z Ameryki Łacińskiej, by przyjechali do Francji i pomogli zorganizować przyjazd. Zapytano mnie, czy chcę i mogę pojechać. Byłam szczęśliwa! – wspomina. Najbardziej zaskoczyła ją liczba młodych ludzi z różnych krajów, z którymi zetknęła się w Taizé. – Młodzi ludzie widzą tam, że ktoś się nimi interesuje, ktoś w nich wierzy. Dzięki Taizé odnajdują swoje miejsce w Kościele. To jest błogosławieństwo, kiedy ktoś w nas wierzy! – komentuje.


Całość artykułu Dainy Kolbuszewskiej "Modlitwa, cisza i praca" można przeczytać w najnowszym, grudniowym numerze miesięcznika "W drodze"

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze

  • 2010-01-16
    zasmucony

    Taize interesuje sie mlodymi ludzmi
    a ksieza w PL interesuja sie pieniedzmi »
  • 2009-12-18
    liturgista

    Re: Taize - głos
    a czy trzeba od razu odpowiadac na wymyslone problemy?? to tak jakby ktos wymyslasztuczne... »
  • 2009-12-08
    NICK

    Taize - głos
    Myslę, że artykuły o. Golubiewskiego i p. Terlikowskiego są bardzo ważnym głosem! Jednak brakuje... »

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11