Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Artykuły opisane tagiem: "Janusz Pyda OP"

Aktualności

23.09.2009 | Listy starego anioła do młodego

Musisz jednak stale namawiać Twego ziemskiego przyjaciela, żeby zachowywał się heroicznie w tych wszystkich sytuacjach, w których jest to jedyny sposób dobrego i uczciwego postępowania. Są takie momenty w ich życiu, kiedy mają do wyboru jedynie dwie opcje – albo stać się bohaterem, albo draniem. Nie uda się Twojemu podopiecznemu pozostać ot, takim sobie zwykłym, szarym tylkoczłowiekiem. Musi wybierać między księciem niezłomnym a łotrem, lataniem wysoko i szybko a katastrofą. Trzeciego, pośredniego wyjścia często po prostu nie ma.

... więcej »
01.07.2009 | Indeks słów obecnie zakazanych

Istnieje w naszej wierze indeks słów, pojęć czy wręcz prawd obecnie zakazanych i niepopularnych. Jednym z nich est pojęcie „poczucia winy”. Ale to nie jedyne „niepopularne” pojęcie w naszej obecnej duchowości. Jest ich jeszcze mnóstwo.

... więcej »
11.06.2009 | Dlaczego nie chodzimy na procesje Bożego Ciała?

W ostatnią niedzielę do ogłoszeń dołączony był krótki list metropolity krakowskiego zachęcający do wzięcia udziału w procesji Bożego Ciała w najbliższy czwartek. Szczerze powiedziawszy ręce mi opadły z powodu faktu, że trzeba pisać specjalny list, aby zmobilizować nas do wzięcia udziału w procesji Bożego Ciała. Nie chodzi tylko o ten list, ale o fakt, że z roku na rok procesje eucharystyczne, przynajmniej w dużych miastach, są coraz mniej liczne.

... więcej »
19.04.2009 | Wideokomentarz do Ewangelii (19.04.2009)

II niedziela wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego

... więcej »
19.03.2009 | Wideokomentarz do Ewangelii (19.03.2009)

Uroczystość Świętego Józefa Oblubieńca

... więcej »
05.03.2009 | Wideokomentarz do Ewangelii (6.03.2009)

Piatek I. tygodnai wielkiego postu

... więcej »
07.01.2009 | Blisko 30 tysięcy osób obejrzało "W stronę Słowa"

Blisko 30 tysięcy osób obejrzało już wideo-komentarz do ewangelii publikowany na naszej stronie internetowej. Cieszymy się, że cykl „W stronę Słowa” spotkał się z Waszym życzliwym przyjęciem. Mamy nadzieję, że pomógł Wam owocniej przeżyć czas Adwentu i lepiej przygotować się na święta Narodzenia Pańskiego.

... więcej »
06.01.2009 | Uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli)

Wideo-komentarz do ewangelii, 6 stycznia 2009

... więcej »
08.12.2008 | Codzienny wideokomentarz do Ewangelii (8.12.2008)

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

... więcej »
30.11.2008 | Codzienny wideokomentarz do Ewangelii (30.11.2008)

Pierwsza niedziela Adwentu

... więcej »

Blogi

14.02.2011 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »
03.02.2011 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »
17.01.2011 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »
09.11.2010 | "W drodze" o samotności

 Czytając numer miesięcznika „W drodze” poświęcony samotności nie mogłem wyrzucić z pamięci postaci niezapomnianego, tak straszliwie przez los doświadczonego, wyniesionego i upadłego człowieka a genialnego muzyka - Adriana Leverkühna.

... więcej »
01.11.2010 | Kalendarz Padrelli

Wreszcie. Już się nie mogłem doczekać, ale udało się. Ukazał się nowy owoc „nowej ewangelizacji” – kalendarz ścienny z księżmi. Prawdziwe cudo. Wszyscy się zachwycają. Co prawda autorki nieśmiało wspominają, że pomysł może być kontrowersyjny, ale jaki tam kontrowersyjny – nowatorski po prostu. A mnie się jednak robi niedobrze jak na to arcydzieło patrzę. Ale poza odruchami mam też kilka zastrzeżeń natury trochę bardziej racjonalnej.

... więcej »
19.10.2010 | Dziwny lęk przed ekskomuniką

Zupełnie nie rozumiem paniki i złości, jaką wzbudziła wśród polityków zapowiedź, iż popieranie metody in vitro, która niesie za sobą zabijanie czy przedmiotowe wykorzystywanie zarodków grozi znalezieniem się poza wspólnotą Kościoła czyli związane jest z możliwością zaciągnięcia kary ekskomuniki. Biskup Hoser nic nowego nie powiedział – przywołał po prostu naukę Kościoła znaną od dawna.

... więcej »
13.10.2010 | W obronie "utraconej czci" Katarzyny S.

Jadę sobie spokojnie pociągiem, szósta rano jeszcze nie wybiła, ciemno wokoło i w zasadzie szykowałem się, aby iść spać. Ale nieopatrznie sięgnąłem przed snem po gazetki – i spać już chyba nie pójdę. A to wszystko za sprawą „notatki” Bogdana Wróblewskiego w dzisiejszym ogólnopolskim wydaniu GW zatytułowanej „Utracona cześć Katarzyny S.”.

... więcej »
26.09.2010 | Notatki do Ewangelii

Notatki do Ewangelii o bogaczu i Łazarzu.

... więcej »
15.08.2010 | O niebezpieczeństwie czytania blogów

Przymusowe blogowe milczenie nastroiło mnie refleksyjnie. A nastrój taki jak wiadomo zawsze jest przeszkodą w działaniu i do tego zwykle źle się kończy. Żaden Hamlet nie będzie miał siły aby stać się Don Kichotem i zaatakować choćby zwykły wiatrak. Krótko mówiąc zacząłem się zastanawiać nad sensem pisania bloga. Problem okazał się palący, kiedy sobie uzmysłowiłem, że podstawowym pytaniem nie jest zagadnienie czy blog jest wart pisania, ale wręcz czy pisanie bloga nie jest aby szkodliwe – z perspektywy duchowej rzecz jasna. Nie dla piszącego – dla czytelników. Istnieje przynajmniej jeden istotny powód, dla którego myślenie takowe ma swoje uzasadnienie.

... więcej »
14.08.2010 | Wyjaśnienie
Jestem winien czytelnikom wyjaśnienie swojego milczenia. Otóż, z przyczyn technicznych związanych z blogiem "Sed contra" od powrotu z pielgrzymki nie miałem możliwości publikowania postów z Newmanowskimi cytatami, ani w ogóle nie miałem dostępu do bloga. Dziś mogę wrócić do pisania.
W związku z sugestią Redakcji strony dominikanie.pl - którą uznaję za zasadną - nie będę publikował codziennych cytatów z Newmana, ale ograniczę się do jednego postu w tygodniu. Będę  zatem raczej pisał o Newmanie, niż oddawał głos samemu Kardynałowi.
Z tej okazji i w ramach podsumowania wszystkich dotychczasowych cytatów mam na dzisiaj coś specjalnego, końcówkę kazania zatytułowanego "Pożegnanie z przyjaciółmi", ostatniego, które Newman wygłosił publicznie jako anglikanin. Wygłosił, a w zasadzie przeczytał swoim monotonnym głosem. Aż dziw bierze że wszyscy słuchacze tego kazania, którzy zapisali swoje wrażenia zgodnie twierdzą, że cały zebrany lud płakał jak jedno mnogie i wielkie dziecko.
... więcej »
04.08.2010 | Newman 40

Ponieważ do 9 sierpnia jestem na pielgrzymce (pierwszy dzień mamy już za sobą, a nawet pierwszą noc) i nie wiem jak będzie z dostępem do sieci w kolejnych dniach, muszę uprzedzić, że następny fragment z Newmana może się ukazać dopiero 9 sierpnia. Ale coś tak czuję, że się czytelnicy z tego powodu zupełnie na mnie nie obrażą :-))).

... więcej »
03.08.2010 | Newman 39

Ukryty akt zrezygnowania z siebie, poświęcenie dla obowiązku, jest więcej wart, niż dobre intencje, niż serdeczne uczucia, żarliwe modlitwy, poprzez które leniwi ludzie ulegają samym sobie.

... więcej »
02.08.2010 | Newman 38

Niech naszym zamiarem będzie myślenie tego, co naprawdę mówimy, mówienie tego, co naprawdę myślimy. Wysilmy się, aby rozpoznać, kiedy rozumiemy prawdę, a kiedy jej nie rozumiemy. A jeśli nie możemy kogoś lub czegoś zrozumieć, przyjmijmy to w wierze i z radością zaakceptujmy, że jesteśmy grzeszni.

... więcej »
01.08.2010 | Powstanie i weksel bez pokrycia

Kardynał Kardynałem, ale dziś trzeba myśleć o bohaterach. Cytat też będzie z innego źródła, niż pisma Newmana – z listu Basi Sapińskiej do Alka Dawidowskiego, tego samego, który zginął z ran odniesionych w akcji pod Arsenałem. Alek powstania nie dożył, ale jego dziewczyna tak. Dwukrotnie przysypana gruzami zburzonej Warszawy ocalała sama i ocaliła rzeczy dla niej najważniejsze: korespondencję z Alkiem (całą, co do najmniejszej notatki), jedną ze śrub z tablicy z niemieckim napisem, którą Alek odkręcił z pomnika Mikołaja Kopernika, Virtuti Militari Alka za akcję pod Arsenałem i bazie, które kiedyś od niego dostała. Ale najciekawsza jest korespondencja. Alek 26 marca 1943 roku, rankiem, wychodząc na akcję pod Arsenałem oddał Basi wszystkie listy, które do niego pisała – jakby przeczuwał, że coś się stanie. A jest to korespondencja niezwykła – ogromna szkoda, że nie doczekała się jeszcze publikacji. Dziś fragment z listu Basi do Alka.

... więcej »
31.07.2010 | Newman 37

Ci tylko mogą naprawdę używać tego świata, którzy weszli w kontakt z niewidzialnym światem. Ci tylko go używają, którzy się wprzód nauczyli wyzbywać go i powstrzymywać się od niego. Ci potrafią naprawdę ucztować, którzy najpierw pościli. Ci tylko potrafią używać świata, którzy nauczyli się go nie nadużywać, i ci tylko go odziedziczą, którzy przyjmują go jako cień przyszłego świata i dla tego przyszłego świata chcą ten świat opuścić.

... więcej »
30.07.2010 | Newman 36

Z drugiej części kazania Chrystus ponad wodami:

... więcej »
29.07.2010 | Newman 35

W innym z listów, jeszcze jako anglikanin Newman napisał o sobie słowa, które miały stać się proroctwem, a które jednocześnie były w pełni zrealizowanym programem świętości:

... więcej »
28.07.2010 | Newman 34

Najwięcej konkretnych "rad duchowych" znajduje się w korespondencji Newmana. Dziś fragment z listu Kardynała do jego siostry.

... więcej »
27.07.2010 | Newman 33

A dziś rada od kardynała Newman dla wszystkich szefów każdego rodzaju. Wyrywam ją zupełnie z kontekstu - którym jest kazanie o Bożej Opatrzności Indywidualnej.

... więcej »
26.07.2010 | Newman 32

Absolutnie fantastyczna analogia - też z jednego z Kazań parafialnych.

... więcej »
25.07.2010 | Newman 31

Też z Kazań parafialnych, tym razem z VII tomu:

... więcej »
24.07.2010 | Newman 30

Można modlić się aktami strzelistymi w trakcie wykonywania różnych czynności dnia codziennego, można zwracać swoje myśli ku Bogu prowadząc samochód czy idąc do pracy. Ale taka modlitwa o ile ma być realna musi mieć swoje źródła w tych chwilach sam na sam tylko z Panem Bogiem i tylko dla Pana Boga. Wówczas staje się modlitwą nieomal mistyczną, trwaniem w obecności Bożej w każdym czasie. W przeciwnym razie jest tylko uciszeniem naszego sumienia, które dopomina się o modlitwę w naszym życiu i wyrzuca nam, że jest jej za mało. Dziś cytat z jednego z pierwszych kazań parafialnych Newmana

... więcej »
23.07.2010 | Newman 29

Newman pisząc o ataku i agresji rozumu, przed którą nic nie może się ostać miał na myśli sceptycyzm. Może jeszcze do tego wrócimy, bo to ciekawy wątek. A dziś cytat z kazania Religia faryzeuszów - religia świata.

... więcej »
22.07.2010 | Newman 28

Szczerze powiedziawszy mam wrażenie, iż przez te publikowane fragmenty dzieje się Newmanowi pewna niesprawiedliwość. Newman jak mało który autor słabo nadaje się, do "wyciągania" fragmentów czy wypisów z jego tekstów. Nie był aforystą jak Wilde czy Chesterton, wręcz przeciwnie, pisał długo, starannie prowadząc wywód, dobrze dobierając rozbudowane metafory. Wyciąganie zatem drobnych fragmentów jest zupełnie sprzeczne z naturą i logiką tekstów Kardynała. Czasami tego typu wyławianie prowadzić możne do błędu. Weźmy za przykład  pewne zdanie z "Apologii...". Cóż ono może znaczyć?

... więcej »
21.07.2010 | Newman 27
A ten cytat pochodzi jeszcze z anglikańskiego okresu Newmana z kazania "Krzyż Chrystusa miarą świata". ... więcej »
20.07.2010 | Newman 26

Z Sermones on Subjects of the Day, z kazania Saintliness not Forfeited by the Penitent

... więcej »
19.07.2010 | Newman 25

Z drugiego tomu "Kazań parafialnych" - z kazania piątego:

... więcej »
18.07.2010 | Newman 24

A dziś rada kaznodziejsko-duszpasterska od kardynała Newmana - z jego pism autobiograficznych.

... więcej »
17.07.2010 | Newman 23

A dziś ciekawe określenie wiary. Długo nie mogłem go zrozumieć, bo wydawało mi się, że zawiera w sobie sprzeczność - jak można kochać coś,  o istnieniu czego nie jesteśmy przekonani - ani doświadczeniem, ani rozumowaniem. Ale po jakimś czasie i po jakiejś ilości przeczytanych stron zrozumiałem, że to zupełnie nie ta kwestia. Newman pisał:

... więcej »
16.07.2010 | Newman 22

Żyjemy w czasie, kiedy chrześcijanie z przeżywania trudności w wierze uczynili cnotę nie tylko rozumu, ale i wiary. Choć wszystko się we mnie buntuje przeciw takiemu podejściu, mogę się intelektualnie na nie zgodzić, ale pod jednym warunkiem, że przyjmiemy rozróżnienie na trudności i wątpliwości w wierze, które pochodzi od Newmana. Dziś fragment właśnie o tym. Ale perełką jest fakt, że fragment ów mogę podać w tłumaczeniu nie Stanisława Gąsiorowskiego, który przyswoił polszczyźnie, jeszcze przed wojną, całość Apologii pro vita sua kardynała Newmana, ale w tłumaczeniu samego Mariana Zdziechowskiego. Jedna uwaga filologiczna - tam gdzie Zdziechowski tłumaczy "wątpienie", tam Gąsiorowski kładzie słowo "wątpliwość". Dzięki temu Gąsiorowski właśnie zachowuje piękny, aforystyczny wręcz rytm stwierdzenia Newmana: "Dziesięć tysięcy trudności (...) nie tworzy jednej wątpliwości". Ale sądzę, że rację treściową w tłumaczeniu ma Zdziechowski. W polszczyźnie, zwłaszcza współczesnej, wątpliwość to nie to samo co wątpienie, wątpienie bowiem jest czymś znacznie poważniejszym i w gatunku swoim cięższym. Tak czy inaczej fragment podaje za Zdziechowskim. Nie poprawiam ortografii i gramatyki i nie dostosowuję jej do współczesnej polszczyzny świadomie. Zdziechowski łaskaw był czytać i tłumaczyć fragmenty z Newmana przed rokiem 1914, czyli rzecz jasna przed jeszcze pierwsza wielką wojną.

... więcej »
15.07.2010 | Newman 21

 Jeszcze jeden "anielski" wiersz Newmana. Na różne rodzaje anielskich wpływów Newman zwraca tu uwagę, a m. in. na to, iż aniołowie pomagają się ludziom ze sobą dogadać. To jest jednocześnie bardzo dobra rada - jeśli trudno mi się z kimś porozumieć, to być może warto pomodlić się do Anioła Stróża owego kogoś i do naszego własnego Anioła Stróża, aby coś w tej sprawie pomógł. Wiersz również w tłumaczeniu Zygmunta Kubiaka.

... więcej »
14.07.2010 | Newman 20

Dyscyplina wewnętrzna jest koniecznym warunkiem, ale nie stanowi pewnego znaku świętości. Może ona pozostawić człowieka światowym lub uczynić go tyranem. Tylko w ręku Boga stanowi ona instrument Boży. Służy tylko wtedy Bożym celom,  kiedy używa jej Bóg. Tylko wtedy gdy w sercu człowieka jest łaska, w człowieku działa moc nadprzyrodzona, tylko wtedy wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne czynniki służą jego zbawieniu.

John Henry Newman

... więcej »
13.07.2010 | Newman 19

Ponieważ w długiej podróży, która mnie czeka mogę nie mieć dostępu do sieci muszę uprzedzić, iż może się zdarzyć jednodniowa przerwa w czytaniu Newmana. Ale niczego nie mogę obiecać. A dziś znowu krótki cytacik:

... więcej »
13.07.2010 | Newman 18

Z jednego z "Kazań parafialnych":

... więcej »
11.07.2010 | Newman 17

Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, iż pobożność Maryjna jest znakiem swoistego rodzaju klasy duchowej chrześcijanina. Tylko ludzie o prawdziwie głębokim umyśle i równie głębokim sercu są w stanie zagłębić się poprzez modlitwę i myślenie w tajemnicę Matki Pana. Wyrażenie: "O głębokim umyśle" oznacza często "o prostym umyśle". Zbytnie skomplikowanie nigdy nie jest oznaką głębi a prawdziwa prostota - czy inteligencka czy ludowa - zawsze zapowiada najgłębsze tajemnice. 

Newman jeszcze za swoich anglikańskich czasów żywił wielkie nabożeństwo do Matki Bożej. Ale co tu się dziwić - taki na przykład G. K. Chesterton pisywał wiersze do Matki Bożej i praktykował pewnego rodzaju pobożność Maryjną zanim stał się w ogóle człowiekiem wierzącym, nie mówiąc już o katolicyzmie.

Dziś zatem fragment z Newmana o Matce Bożej.

... więcej »
10.07.2010 | Newman 16

A dziś po prostu dobra rada, pochodząca również z książki "Idea uniwersytetu", a zaczerpnięta przez Newmana od pewnego starożytnego mędrca.

... więcej »
09.07.2010 | Newman 15

Mówiono o Newmanie, że niezależnie od wszystkich swoich poglądów i zaangażowań stanowił klasyczny przykład  angielskiego dżentelmena. On sam pewnie by się z tym nie zgodził - ale wcale nie z jakichś kokieteryjnych przyczyn. Raczej dlatego, iż uważał określenie to za właściwe dla świata świeckiego.  Prorok czy kapłan to nie tyle przeciwieństwa dżentelmena, co raczej  określenia z zupełnie innej kategorii. A oto jak ona sam postrzegał charakter człowieka opisanego przez to właśnie słowo. W Idei uniwersytetu tak charakteryzuje postać angielskiego dżentelmena:

... więcej »
08.07.2010 | Newman 14

Jeśli Newman uzyskał sławę wśród rasowych, warsztatowych i katolickich teologów, stało się to niewątpliwie dzięki książce "O rozwoju doktryny chrześcijańskiej". Jeśli zaś chodzi o filozofię, niewątpliwie przechowa Newmana we wszystkich dobrych podręcznikach dotyczących swoich dziejów, dzięki książce, która w polskim tłumaczeniu uzyskała nie do końca szczęśliwy tytuł - "Logika wiary".

Newman jak nikt przedtem potrafił przeanalizować akt wiary w jego całej złożoności - złożoności aktu racjonalnego i uczuciowego, rozumowego i psychologicznego zarazem. A jednocześnie bał się jednej rzeczy - zbytniej koncentracji wierzącego na samym akcie wiary, takiej koncentracji, która przeszkadza w dojściu do przedmiotu wiary. Wówczas bowiem, wiara, która jest sposobem dotarcia do Boga i Boga do nas staje się przeszkodą w spotkaniu człowieka z Bogiem. Myślę, że mamy teraz ten problem w stopniu zastraszającym w naszych sercach. Obracamy naszą wiarę w naszych myślach na tysiąc sposobów, tak, że nie ma ona już czasu i siły, żeby nas doprowadzić do Pana Boga. Staje się celem i obiektem zainteresowania sama w sobie. A my jesteśmy jak ludzie, którzy przegapili piękny widok zachodu słońca, bo za bardzo gapili się na palec, którym ktoś im zjawisko to wskazywał, zamiast na samo zjawisko.

W "Wykładach o usprawiedliwieniu" Newman tak pisał:

... więcej »
07.07.2010 | Newman 13

Mało było teologów równie "uczuciowych", jak Newman i mało było teologów równie ostrożnych w podejściu do roli uczuć w życiu wiarą. Najbardziej przestrzegał zawsze przed pustymi uczuciami - czyli takimi, które nie przekładają się nijak na rzeczywistość. W kazaniu parafialnym zatytułowanym "O niebezpieczeństwie jakie płynie ze zdobytych zdolności", tak o tym pisał:  

... więcej »
06.07.2010 | Newman 12

Chciałbym jeszcze raz wrócić do zagadnienia, które stale wraca w pismach Newmana - zagadnienia niezwykłej wartości każdej poszczególnej duszy ludzkiej, każdego człowieka. Tym razem znalazłem taki fragment:

... więcej »
05.07.2010 | Newman 11

A dziś cytat z dedykacją dla wszystkich chrześcijan, którzy żyjąc w świecie wierni swojej wierze doświadczają w związku z tym poczucia, iż są kosmitami i przybyszami z innej bajki.

... więcej »
04.07.2010 | Newman 10

Wczorajszy cytat jest o tyle reprezentatywny dla teologii Newmana, o ile ujawnia się w nim głęboka intymność pomiędzy każdą pojedynczą duszą ludzką a jej Stwórcą. Każdy człowiek jest dla Stwórcy wyjątkowy - dlaczego? Obawiam się, że nie obejdziemy się tu bez odrobiny metafizyki.

... więcej »
03.07.2010 | Newman 09

Pod postem Newman 02 Piotr M. napisał: Pozwolę sobie podzielić się takim cytatem przyszłego błogosławionego: "Jestem tak niezbędny na swoim miejscu, jak archanioł na swoim". Tak się składa, cytat ów jest ważniejszy, niż mógłby się wydawać. Dlaczego - wyjaśnienie jutro. A dziś troszkę szerszy kontekst tego właśnie fragmentu.

... więcej »
02.07.2010 | Newman 08

Co zrobiłeś dobrego? Skąd czerpiesz nadzieję na niebo?

... więcej »
01.07.2010 | Newman 07

 

... więcej »
30.06.2010 | Newman 06

Komentarz do dzisiejszego cytatu będzie jutro, bo teraz muszę już wsiadać do samochodu i wyruszać w drogę. Ale cytat ten - nawet bez komentarza - cieszy prawdziwością i trafnością.

... więcej »
29.06.2010 | Newman 05

Różne są w teologii obrazy Kościoła. Kościół jako Ciało Chrystusa, Lud Boży, Świątynia, stara czy młoda Kobieta - jak u Hermasa, Kościół jako Dom czy Świątynia. U Newmana jest jeszcze jeden ciekawy obraz Kościóła j- Kościół ako założone przez Chrystusa królestwo na ziemi. Na uroczystość Piotra i Pawła znalazłem taki fragment u Newmana. Kardynał odnosi się i komentuje werset z Ewangelii "Ty jesteś Piotr (czyli skała) i na tej skale zbuduję Kościół mój".

... więcej »
28.06.2010 | Newman 04

Dziś w dzień św. Ireneusza - genialnego apologety, wielkiego świętego i mężnego męczennika znalazłem taki fragment u Newmana:

... więcej »
27.06.2010 | Newman 03

Kiedy słuchałem dzisiejszej Ewangelii i trudnych słów Pana Jezusa o radykalnych wymaganiach stojących przed człowiekiem chcącym za Nim iść, przypomniał mi się fragment jednego z kazań parafialnych Newmana. Kardynał komentuje tam spotkanie Pana Jezusa z Nikodemem i mocne słowa o konieczności powtórnego narodzenia. Powiada tak:

... więcej »
26.06.2010 | Newman 02

Newman należał do tych świętych, którzy – podobnie jak chociażby św. Cecylia, św. Franciszka Rzymianka, bł. Dalmacjusz (nasz zacny współbrat z Gerony), św. Stanisław Kostka, św. Franciszek Salezy, św. Jan Bosko, czy Sł. Boży Jan XXIII – szczególnie bliskie kontakty zwykli byli utrzymywać ze swoimi aniołami stróżami. U Newmana owa zadziwiająca wrażliwość na świat anielski brała się z szerszego kontekstu jego duchowości. Otóż miał Kardynał niezwykły dar takiego postrzegania rzeczywistość, że świat niewidzialny, nadprzyrodzony wydawał mu się bardziej realny i doświadczalny, niż świat fizyczny. Prawa ducha były równie dlań konkretne i regularnie działającymi jak prawa fizyki. I rzeczywiście czytając teksty Newmana tego akurat rysu jego duchowości nie da się nie zauważyć. Pisze on tak, jakby chciał opisać świat, który on widzi, a my nie. Nie była to poza. Mówiono o Newmanie, że sprawiał wrażenie kiedy wygłaszał swoje słynne kazanie w St. Mary the Virgin w Oxfordzie jakby tylko na chwilę przyszedł do słuchaczy z innego świata, aby im opowiedzieć jak z tamtej perspektywy wygląda ten, nasz świat. Przed śmiercią prosił, aby na jego grobie wyryć napis: Ex umbris et imaginibus in veritatem die – spośród cieni i obrazów ku prawdzie. To niezwykłe wyczulenia na świat niewidzialny niewątpliwie zbliżyło Newmana do jego własnego Anioła. Napisał piękną modlitwę do Anioła Stróża, którą można od czasu do czasu zastąpić w naszym pacierzu modlitwę „Aniele Boży”. Mamy wielkie szczęści, bo tłumaczenie modlitwy Newmana w języku polskim otrzymaliśmy od śp. pana Zygmunta Kubiaka – jednego z geniuszy przekładu – także literatury angielskiej.

... więcej »
25.06.2010 | Newman 01

Tak się złożyło, że kilka dni temu dostałem propozycję napisania artykułu o teologii kardynała Johna Henry’ego Newmana – fakt, iż niedługo Kościół ogłosi go błogosławionym jest rzeczywiście dobrą okazją, by przybliżyć polskiemu czytelnikowi tę niezwykłą i w jakiś sposób tajemniczą postać. Poza napisaniem artykułu otrzymałem również zadanie znalezienia jakiegoś reprezentatywnego dla twórczości Kardynała tekstu. Uzmysłowiłem sobie w związku z tym faktem dwie sprawy. Po pierwsze, iż Newman jest obecnie w Kościele polskim bardzo słabo znany, zdecydowanie słabiej, niż na przykład w dwudziestoleciu międzywojennym. Po drugie zaś, że koniecznie trzeba to zmienić. Na mocy tajemnicy świętych obcowania mogę powiedzieć, że znamy się z Kardynałem od trzynastu lat. Mam wobec niego dług, którego nie uda mi się pewnie nigdy do końca spłacić – ale mogę próbować. Do dnia beatyfikacji będę codziennie publikował krótsze lub dłuższe fragmenty z jego pism – takie, które mogą przynieść pożytek każdemu, kto rzeczywiście stara się zbliżyć do Boga. Dziś część pierwsza.

... więcej »
23.06.2010 | Uwaga do "Reaktora"

Jedna mała uwaga sprzętowo-programowa.

... więcej »
22.06.2010 | Manifest poetycko-teologiczny

Dziś w Kościele wspominamy i modlimy się za wstawiennictwem dwóch męczenników – sir Tomasza More’a i bpa Jana Fishera. Tak się składa, że do Tomasza More’a żywię szczególne nabożeństwo.

... więcej »
04.06.2010 | O antykoncepcji naturalnej i nienaturalnej
Na prośbę jednej z czytelniczek miałem napisać o problemie antykoncepcji w małżeństwie. Miałem szczerą ochotę, ale przyznam szczerze, że warunki, które zostały mi postawione w komentarzu będącym reakcją na moją obietnicę trochę mnie zniechęciły. Brzmiały one bowiem tak:

Proszę tylko nie pisać o zawierzeniu, Bożym planie, udziale w stworzeniu/rozmnażaniu, że Kościół wie lepiej.... itd. Nie mam takiej wiary. Ani sił....

 

... więcej »
24.05.2010 | Bardzo długi spór

Poszedłem sobie ostatnio na blogowy urlop, ale mnie odwołano. Najpierw napisała Zagwozdka: 

Ojcze, trzy miesiące temu obiecałeś mi odpowiedź pod wpisem "Gdy sumienie się waha". Myślę, że już czas, nie sądzisz? FYI: w tzw. międzyczasie dyskusja przeniosła się na blog pani Wałejko. I chyba nie tylko ja czekam na Twoją odpowiedź. Pozdrawiam.

... więcej »
27.04.2010 | Skutki śmierci i żałoby

Kupując bilet do Polski nigdy bym nie przypuszczał, że będę obserwował i uczestniczył w wydarzeniach tak tragicznych i wielkich, jakie stały się naszym udziałem w ostatnich tygodniach. Dlaczego były tragiczne nie trzeba tłumaczyć. Dlaczego były wielkie – może i nie trzeba tłumaczyć, ale nie mogę się powstrzymać. Żałoba minęła. Wszystko powoli nabiera maskujących barw codziennej szarości. Ale ja z każdym dniem mam coraz większe poczucie, że stało się coś wielkiego, znacznie większego, niż nam się wydaje. Mam przemożne wrażenie, że społeczeństwo, które już znacznie wcześniej wywalczyło sobie i wybudowało demokratyczne struktury władzy teraz dopiero obudziło się do bycia prawdziwie demokratycznym – i to w najlepszym tego słowa znaczeniu – nawet nie społeczeństwem ale narodem. Skończyła się pewna epoka, co będzie dalej nie wiadomo, ale warto przyjrzeć się temu, co już – mam nadzieję – mamy za sobą.

... więcej »
17.04.2010 | Służba

Dzwonili do mnie wczoraj przyjaciele z Warszawy. Tak po prostu. Długo się nie widzieliśmy. Dowiedzieli się, że jestem w Polsce. Na koniec chciałem jeszcze pogadać chwilkę z ich córką. Ale rodzice zaprotestowali. „Kaśka jest, ale śpi. Wróciła dwie godziny temu, a za trzy godziny ma jakąś nową służbę. Przyszła się tylko przespać, nawet nie chciała nic jeść. Tak jest od soboty. Wpada na chwilę, śpi, czasami porwie coś z lodówki i znowu gdzieś biegnie. Rozstawiała znicze pod Pałacem, robi coś w służbie medycznej, ustawiała kolejki ludzi czekających na oddanie hołdu prezydenckiej parze, coś tam też robili na dworcu Warszawa Centralna i nie wiadomo co jeszcze. Ja się obudzi to do ciebie zadzwoni”.

... więcej »
15.03.2010 | In vitro

Cóż, koniec tego słodkiego intelektualnego lenistwa i słuchania sobie pioseneczek, kiedy wojna najprawdziwsza wisi w powietrzu – najprawdziwsza, choć ideowa. Cóż, mamy przed sobą kilka tematów, które musimy rozważyć trochę bardziej szczegółowo, a które pojawiły się zupełnie dla mnie niespodziewanie po opublikowaniu na www.dominikanie.pl artykułu z miesięcznika „W drodze” zatytułowanego „Gdy sumienie się waha”. Nigdy nie napisałem nic w tym celu, aby wzbudzić spory czy dyskusje. Niemniej jednak czasami wiem, że z tego co piszę będę się musiał gęsto tłumaczyć. Ale tym razem byłem rzeczywiście zaskoczony dyskusją, która się wywiązała. Dziś pierwszy jej wątek. Problem jest prosty i został w komentarzach postawiony mniej więcej w następujący sposób. Jedna z czytelniczek napisała:

... więcej »
05.03.2010 | The Sounds of Silence

Muszę wywiązać się z zakładu, aby podjąć całą serię poważniejszych tematów, które na nas czekają. Została jeszcze jedna piosenka. Obiecałem – bodajże Fasoli - że będzie to The Sounds of Silence Simona i Garfunkela. No to zaczynamy. Proponuję wysłuchanie tej piosenki w najbardziej klasycznym i przaśnym wykonaniu, jakie znalazłem w sieci.

... więcej »
03.02.2010 | Empire State of Mind

A dziś piosenka ze specjalną dedykacją dla Staten Island. Ostrzegam serdecznie, że z zaproszenia na kawę zamieszczonego w komentarzu zamierzam skorzystać. Nie posiadam za grosz kultury i pozbyłem się dawno dobrego wychowania. W związku z tym nie rozróżniam pytań retorycznych od wymagających odpowiedzi i zaproszeń grzecznościowych od serdecznych. Innymi słowy mam nadzieję, że przed najbliższym wyjazdem do Polski uda mi się przypłynąć na Staten Island.

... więcej »
30.01.2010 | Englishman in New York

W kontekście wiadomości, które docierają z Polski chciałbym powiedzieć, że gdyby nasz nowy Prowincjał, nie został wybrany naszym nowym Prowincjałem bez wątpienia zostałby amerykańskim prezydentem. Serio. To jest fenomen. Wszyscy tutaj kochają polskiego prowincjała. I wcale nie mówię tylko o braciach, ale też o świeckich. Tutaj na Midweście, który nowy Prowincjał będąc starym Prowincjałem zachciał był odwiedził, spokojnie można by założyć sztab wyborczy przed wyborami prezydenckimi.

... więcej »
29.01.2010 | We Didn't Start The Fire

Z przyczyn czysto technicznych nie mogłem wczoraj zamieścić kolejnego tekstu. Starałem się robić wszystko, aby się wykręcić od mojej publicznej kary, ale się nie udało. Niestety mój hardware i software znów działają poprawnie i w ten oto sposób wracam do moich kajdan, dyb, czy też pracy niewolniczej. A dziś piosenka dla erudytów, czyli We Didn’t Start The Fire.

... więcej »
27.01.2010 | Jak filozof Jagger powiedział

Zróbmy sobie chwilę przerwy od słuchania piosenek związanych z konkretnymi miejscami w Ameryce. Pewnie do nich jeszcze wrócimy, bo nie da się przecież pominąć na tej „liście przebojów” najbardziej „ośpiewanego” miasta na świecie, jakim jest New York. Ale dziś przyszedł czas na trochę klasyki. Mam na myśli starą, dobrą i straszliwie angielską kapelę - The Rolling Stones oczywiście. Ale jeśli na tym blogu pojawia się coś angielskiego, to oczywiście musi być w amerykańskim opakowaniu. Proponuję zatem następujące wykonanie. (Jedna rada - proszę obejrzeć video do końca, aby móc się ucieszyć "klamrą kompozycyjną" :-))))


... więcej »
25.01.2010 | Streets of Philadelphia

Tę piosenką, podobnie jak poprzednią, można zrozumieć w pełni dopiero wówczas, gdy rozumie się miejsce, które pojawia się w jej tle. Z Alabamy przenosimy się zatem na północ, choć pozostajemy na wschodzie Stanów Zjednoczonych – dokładnie na Wschodnim Wybrzeżu. No i jesteśmy w Pensylwani – stanie o zupełnie innej historii i tradycji, niż Alabama. W zasadzie można powiedzieć, że był to stan, który zapoczątkował formę rządów i ideę wolności religijnej tak charakterystyczną później dla Deklaracji Niepodległości czy Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Początkowo tylko Pensylwania i Maryland (zupełnie wówczas katolicki stan) uznawały jako prawo obywateli pełną wolność wyznania. Ale nie chodzi nam o cały stan.

... więcej »
25.01.2010 | Sweet Home Alabama

Przegrałem pewien zakład. Oznacza to mniej więcej tyle, że przez siedem kolejnych dni (bo siedem dni to tydzień) będę na blogu umieszczał posty o specyficznej tematyce. Będę pisał wyłącznie o piosenkach.

... więcej »
20.01.2010 | Nie całkiem obecny

W ramach poznawania kultury amerykańskiej, którą – nie ukrywam – coraz bardziej jestem zachwycony, czytam ostatnio namiętnie Roberta Frosta.

... więcej »
13.01.2010 | O atrakcyjności też erotycznej
Jeden z komentarzy do ostatniego postu wywołał gwałtowny sprzeciw jednego z komentatorów. Zaczęło się od takiego komentarza:

Nie chcę broń Boże wyciągać daleko idących wniosków, że prawdziwi mężczyźni zamknęli się w klasztorach, a my musimy się męczyć z metroseksualnym narybkiem. Nie! Może aż tak źle nie jest, ale dziwny bywa ten świat.

Pytanie, które chcę postawić jest proste: „Dlaczego kobiety niekiedy tak łaskawym okiem spoglądają na duchownych?”
... więcej »
04.01.2010 | O śmiechu

Przepadam za tymi momentami, kiedy nikt się ze mną nie zgadza i wszyscy mnie krytykują. Bardziej lubię tylko te chwile, kiedy wszyscy się za mną zgadzają i mnie chwalą. W każdym razie obdarzony gustem tak niewybrednym wiodę żywot człowieka nieomal szczęśliwego – a w zasadzie wiódłbym żywot człowieka szczęśliwego, gdyby szczęście ludzkie zależeć miało wyłącznie od niezależności od opinii czy antypatii bliźnich. W każdym razie szczęście moje nie jest zależne od stopnia akceptacji moich poglądów przez kogokolwiek. Ale czasami udaje mi się sięgnąć szczytów awanturniczych marzeń. Otóż, krytykowany potrafię być za dwie przeciwstawne i w istocie sprzeczne ze sobą postawy, których istotnie w żadnym pojedynczym człowieku zmieścić niepodobna.

... więcej »
09.12.2009 | Zakupy niedzielne

Ostatnio z różnych powodów dręczy mnie problem zakupów niedzielnych. Nie chodzi mi jednak o takie zakupy, które robi się z konieczności i towarzyszy temu duże cierpienie.

... więcej »
23.11.2009 | Co to za wegetarianin...
Bardzo ciekawy spór nagłośniony został w ostatnich dniach na Wschodnim Wybrzeżu. Otóż, kongresmen Patrick Kennedy (z tej właśnie a nie innej tradycyjnie katolickiej i demokratycznej rodziny) poskarżył się mediom, iż jego biskup, czyli biskup diecezji Providence, Thomas Tobin zabronił mu w 2007 roku przyjmować Komunię Świętą i do tego nakazał księżom, aby nie udzielali Kennedy’emu Komunii, gdyby ten przypadkiem chciał do niej przystąpić. Powodem było stanowisko Kennedy’ego w sprawie aborcji i jego wsparcie udzielone ruchom pro-choice. ... więcej »
15.11.2009 | O pobożności bogoojczyźnianej
Tak się składa, że tuż przed 11 listopada, czyli Świętem Niepodległości w Polsce (a Dniem Weterana w Stanach Zjednoczonych) miałem okazję obejrzeć tu, w Nowej Anglii przedstawienie polskiego, ba, poznańskiego w rzeczy samej, Teatru Ósmego Dnia. Teatr ów wystawił w Yale Repertory Theatre w ramach programu World Performance Project at Yale sztukę pt. Piołun (albo po angielsku Wormwood). Przyznaję, że sztuka bardzo mi się podobała, poza tym co mi się nie podobało, a o czym za chwilę.

... więcej »
02.11.2009 | O lenistwie na początek i snobizmie na koniec
Lenistwo bywa błogosławieństwem. Zdarza się przecież, że to właśnie z lenistwa nie robimy rzeczy, których nie powinniśmy robić ze znacznie bardziej ważkich racji, które jednak mniej są przekonujące dla naszej woli, niż nasze lenistwo. Ja osobiście mam wrażenie, że byłbym jeszcze większym grzesznikiem, niż jestem, gdybym był odrobinę mniej leniwy. Rzecz jasna nie mam tu na myśli tego lenistwa z siedmiu grzechów głównych,. Tam chodzi o acedię – ten wielki duchowy dół, z którego trudno wyjść do jakiegokolwiek działania. Ja, mówiąc o lenistwie, mam na myśli proste: „nie chce mi się i już”. Acedia zawsze powoduje objaw nic-nie-robienia, ale nie każde nic-nie–robienie jest acedią. Bywa również odpoczynkiem, który w naszej wierze ma wyjątkowo uprzywilejowaną pozycję. Nie bez powodu życzymy naszym zmarłym „wiecznego odpoczywania”. Ale mniejsza o to. Tzn. nie mniejsza o to, bo pozostaje do rozważenia ważka kwestia relacji pomiędzy odpoczynkiem a lenistwem. Czy każdy odpoczynek bez pracy jest lenistwem czy nie? Oj, mam nadzieję, że nie. Trochę żartuję, proszę się nie przejmować. ... więcej »
24.10.2009 | Góra w kraju Czejenów

Natknąłem się wczoraj na bardzo piękną historię. Pochodzi z lat osiemdziesiątych XIX wieku i została opowiedziana przez Starego Wilka, Wielkiego Wodza Czejenów, plemienia zamieszkującego tereny dzisiejszej Montany (Ten siedzący mężczyzna na zdjęciu poniżej to właśnie Stary Wilk). Czejenowie byli już wówczas plemieniem doświadczonym przez los. Nie tak dawno temu razem z Dakotami odnieśli wspaniałe zwycięstwo nad wojskami Gen. Custera, w bitwie nad rzeką Little Big Horn. Ale zaraz potem białych ogarnęła panika i w pościg za czerwonoskórymi wojownikami z nad Little Big Horn ruszyły wojska Gen. George’a Cooka w słynnym Marszu Końskiego Mięsa (The Horsemeat March). Od tego momentu Indianie mieli raczej trudną sytuację. Główny, zwycięski indiański wódz z nad Little Big Horn skończył występując w rewii Buffalo Billa, a w roku 1890 został zabity we własnym rezerwacie przez indiańskich policjantów. Podobnie tragiczny los spotykał w tym czasie wielu Dakotów i Czejenów. Historia jest mniej więcej z tego czasu.

... więcej »
17.10.2009 | Polański, seks i zmiana świata
Spędzając sobotnie przedpołudnie w pralni miałem sporo czasu, aby przejrzeć gazety z ostatniego tygodnia. Było o gazociągu północnym, pogrzebie (a w zasadzie uroczystości pożegnalnej) zamordowanej studentki Yale, kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego (serio, na 15 stronie The Wall Street Journal), skandalu związanym z pewnym franciszkaninem, proboszczem, który przez wiele lat układał sobie szczęśliwe życie rodzinne i kapłańskie aż do momentu, gdy okazało się, że chyba jednak tego się nie da ułożyć (na pierwszej stronie wczorajszego The New York Times’a). Ale najbardziej zaciekawił mnie artykuł dotyczący sprawy Romana Polańskiego. Pod tekstem podpisał się Michael Cieply, artykuł był zatytułowany „In Polanski Case ‘70s Culture Collides With Changed World”, a wydrukował go w ostatnią niedzielę The New York Times. Bardzo mnie zaciekawiło w czym spór kultury lat siedemdziesiątych i dzisiejszego, innego już rzeczywiście świata miałby się niby przejawić w sprawie Romana Polańskiego. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że autor artykułu dostrzegł coś ważnego, ale sądzę, że spokojnie można pójść jeszcze dalej w tym sposobie myślenia, które Cieply zaprezentował. ... więcej »
12.10.2009 | Szantaż pochwalny
Tak się składa, że bardzo lubię prezydenta Baraka Obamę. W niczym się z nim nie zgadzam i uważam za politycznego szkodnika, ale wzbudza we mnie najszczerszą sympatię. Wydaje mi się, jest to jedna z najzabawniejszych form relacji do drugiego człowieka. Istnieją cztery kombinacje relacji, przy uwzględnieniu tych dwóch czynników: sympatii i zgodności myślenia. ... więcej »
10.10.2009 | Pozdrowienia z Ameryki

W zasadzie mam ochotę zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze chciałbym wszystkich serdecznie pozdrowić z mojego nowego domu – to znaczy ze Stanów Zjednoczonych.


Po drugie przepraszam, że tak długo nie pisałem, ale mam dwa poważne argumenty na swoje usprawiedliwienie. Po pierwsze wyprowadzałem się z klasztoru krakowskiego, w którym spędziłem ostatnie siedem lat. To nie było proste. Po drugie chciałbym zaznaczyć, że napisałem w ostatnim czasie dwa posty. Jeden z lotniska w Pradze, gdzie po raz pierwszy od kilku tygodni miałem chwilę, żeby spokojnie usiąść i wypić kawę. Drugi post razem ze zdjęciami z Indii powstał w Nowym Jorku. Niestety oba wspomniane teksty rozpłynęły się w wirtualnej przestrzeni, kiedy próbowałem je opublikować na blogu. Może to i lepiej, ale byłem strasznie zły.


... więcej »
13.09.2009 | Notatki z Indii, cz. I. O podróżowaniu
O podróżowaniu w ogólności

Nie znoszę podróżować. Uważam to za swoją wadę. Mam jednak całą serię argumentów na rzecz tezy, że podróże nie są dla mnie. Po pierwsze podróżowanie powoduje u mnie uczucie podobne do przejedzenia. Nie myślę zbyt szybko i zwykle nie jestem w stanie przeprowadzić przez swoją głowę tych wszystkich wrażeń, bodźców, widoków, ludzi czy miejsc, które podróż wciska do moich zmysłów. W czasie podróży czuję się jak ktoś, komu dokłada się na talerz ciągle nowe porcje, podczas gdy nie zdążył jeszcze strawić poprzedniej. Doświadczenie podobne do siedzenia u cioci na imieninach. Nie cierpię nie mieć czasu na przemyślenie tego, czego doświadczam, albo co postrzegam. Podróże gwarantują mi to, czego nie znoszę – uczucie przejedzenia. ... więcej »
08.09.2009 | Ekumeniczny obrazek
Miałem najszczersze chęci, aby po powrocie do Krakowa napisać jakiegoś takiego pastelowo-akwarelowego posta. Chciałem poetycko opisać smak indyjskiej masali, albo kilka odkryć, jakie poczyniliśmy w trakcie tygodniowego seminarium Instytutu Tomistycznego. W każdym razie przyjechałem z mocnym postanowieniem, aby tym razem nie wzbudzać żadnych kontrowersji, teologicznych bójek i w ogóle pozostawić po sobie na blogowisku względnie dobrą pamięć, zanim wyjadę z Polski na dobre. Nie było mi to jednak dane. ... więcej »
12.07.2009 | Ad vocem, cz.II

Niestety, nie udało mi się wcześniej usiąść do Ad vocem II, za co przepraszam. W każdym razie postaram się tak czy inaczej odnieść się do pozostałej części zagadnień, które pojawiły się w ramach dyskusji wokół postu „Słowa obecnie zakazane”. Pani Małgorzata Wałejko wyjechała na urlop, ale tak czy inaczej wypada wrócić do pytań, które sformułowała, a na które obiecałem odpowiedzieć. Dotychczas odpowiedziałem na dwa, teraz kolej na następne.

... więcej »
05.07.2009 | Ad vocem, cz. I

Dyskusja dotycząca ostatniego wpisu trochę mnie oszołomiła – w jak najbardziej pozytywnym sensie. Jeszcze o tym napiszę, ale muszę sobie sam najpierw w głowie wypunktować dlaczego, tak się stało. Jak da się zauważyć, bez punktów myśleć nie potrafię. Póki co, chciałbym odnieść się do niektórych zarzutów i kilku spostrzeżeń, jakie pojawiły się w komentarzach. Ponieważ jest ich sporo, a nie mogłem reagować na bieżąco, przez najbliższy tydzień będę zmuszony pisać dosyć często. Dziś odcinek pierwszy.

... więcej »
23.06.2009 | Indeks słów obecnie zakazanych

Dzięki komentatorom, którzy włączyli się do dyskusji odnośnie tekstu o procesjach Bożego Ciała uzmysłowiłem sobie pewien istotny fakt. Otóż, wyraźnie zobaczyłem, iż istnieje w naszej wierze indeks słów, pojęć czy wręcz prawd obecnie zakazanych i niepopularnych. W komentarzach do wspomnianego tekstu okazało się, że jednym z takich pojęć jest pojęcie „poczucia winy”. Ale to nie jedyne „niepopularne” pojęcie w naszej obecnej duchowości. Jest ich jeszcze mnóstwo. Dla przykładu przyjrzyjmy się tylko trzem, zaczynając od wspomnianego już „poczucia winy”.

... więcej »
06.06.2009 | Do mniej więcej trzydziestolatków

Ostatnio mój rocznik licealny obchodził dziesięciolecie matury. Ostatnio uzmysłowiłem sobie, że ochrzciłem już kilkoro dzieci moich rocznikowych czy szkolnych przyjaciół i znajomych oraz pobłogosławiłem kilka tego samego typu związków małżeńskich. Ostatnio spotkałem się z kilkoma przyjaciółmi ze szkoły i generalnie doszliśmy do szokującego wniosku – wszyscy mamy około trzydziestki (jedni trochę mniej, inni ciut więcej). A trzydziestka to chyba jednak dosyć istotny moment w życiu. Wypisałem sobie kilka punktów, które moim zdaniem świadczą na rzecz tezy, że trzydziestolatek to człowiek znajdujący się w raczej ciekawej sytuacji życiowej.

... więcej »
22.04.2009 | IV przykazanie wobec złych rodziców

Obiecałem, że wrócę do problemu miłości i czci wobec - mówiąc najkrócej – złych rodziców. Pytanie jest jasne, ale ekstremalnie trudne. Jak wypełnić czwarte przykazanie wobec rodziców, którzy w życiu dostarczyli nam dużo krzywdy i cierpienia. Myślę, że jest kilka kroków, które każdy stając przed tego typu wyzwaniem musi przejść.

... więcej »
06.03.2009 | Tolerancja i pop-ekumenizm
Problem z zachowaniem pierwszego przykazania nie polega dziś na tym, że wybieramy innych "bogów" w opozycji do Boga Jedynego. Problem polega na fakcie, iż nie potrafimy i nie chcemy odróżniać Boga Jedynego od innych „bogów”. Nie chcemy odróżniać, aby nie musieć wybierać. ... więcej »
28.01.2009 | O wciskaniu kitu

Wiem, że obiecałem wrócić do tematu pierwszego i czwartego przykazania z nowego „Dekalogu” i zrobię to już za moment, ale póki co, nie mogę się powstrzymać, aby nie napisać o książce (a właściwie książeczce), którą właśnie skończyłem czytać. Otóż niedawno ukazało się polskie tłumaczenie wykładu prof. Harry’ego G. Frankfurta o uroczym tytule On Bullshit – co na polski tłumaczy się: O wciskaniu kitu. Autorem książki jest świetny amerykański filozof, wykładowca kolejno Rockefeller, Yale i Princeton Universtiy, wybitny znawca Kartezjusza i pierwszoligowy gracz na boisku filozofii moralnej – zwłaszcza koncepcji wolnej woli. Zupełnie spokojnie można powiedzieć, że wszedł już na stałe do kanonu klasycznych, współczesnych etyków. Ale szerszej, pozafilozoficznej publiczności stał się znany po opublikowaniu w 2005 roku przez Princeton Universtiy Press pracy O wciskaniu kitu.

... więcej »
22.01.2009 | "Margaretka"

Ostatnio otrzymałem fantastyczny prezent. Ktoś włożył mi w drzwi „Margaretkę”. Nie wiedziałem, co to jest, ale kiedy się zorientowałem bardzo się ucieszyłem. „Margaretka” jest rodzajem modlitwy za kapłanów. Siedem osób modli się stale za jednego księdza. Każda osoba w jeden dzień tygodnia. Wierność takiej modlitwie przyrzeka się przed Najświętszym Sakramentem i jest to zobowiązanie na całe życie.

... więcej »
16.01.2009 | Duchowość i psychologia

Po wpisie zatytułowanym „Nowy ‘Dekalog’” czwórka komentatorów – zb., psycholog, katachra i Anya - wywołała temat, którego wprost nie poruszyłem w tekście bloga, a który rzeczywiście wydaje się ważny – problem relacji pomiędzy psychologią a duchowością. Przyznam, że dokonałem pewnego rekonesansu w tej sprawie. Otóż, przeszedłem się po kilku katolickich księgarniach w Krakowie i próbowałem znaleźć jakąkolwiek książkę z tzw. ascetyki, czyli dziedziny duchowości, która szuka konkretnych metod pracy nad sobą. Ascetyka była dziedziną, która starała się opracować konkretne metody walki z pychą, zazdrością, nieczystością, kłamstwem, rozproszeniami na modlitwie etc., etc.. Szukałem książki z tej dziedziny, która zostałaby napisana w ostatnich 15 latach. Nie znalazłem nic takiego. Oczywiście, w śladowych ilościach są na półkach reprinty starych, klasycznych dzieł – „Filotei” czy „Trzech okresów życia wewnętrznego”. Ale nic napisanego dziś. Dziedzina wymarła. Znalazłem za to mnóstwo książek z psychologii duchowości. Mam dziwne wrażenie, że psychologia w duchowości wyparła ascetykę. Zupełnie mi się to nie podoba.

... więcej »
13.01.2009 | Znaki łaski

Zanim wrócę do tematów a) psychologii i teologii b) pierwszego przykazania „nowego” Dekalogu i c) próby odpowiedzi na pytanie: „Jak kochać złych rodziców” chciałbym dziś napisać o czymś, co mnie zachwyca. Bycie księdzem pociąga za sobą wiele przywilejów. Jednym z nich jest możliwość podziwiania z bliska sposobów działania Pana Boga w duszach ludzi, którzy starają się i żyją wiarą. Niestety, zazwyczaj ksiądz nie może o tym opowiadać, bo albo tajemnica spowiedzi albo sekret duszpasterski kryją zarówno tajemnicę grzechu ludzkiego, jak i tajemnicę świętości, czyli działania Boga w duszy ludzkiej. Ale spotkań, które dają powód do zachwytu nad działaniem Bożej łaski w życiu człowieka ksiądz ma dużo. Pewne formy tego działania są charakterystyczne i wspólne wielu ludziom żyjącym wiarą. A ja właśnie znalazłem sposób, żeby je pokazać nie zdradzając żadnej z tajemnic, które mnie wiążą.

... więcej »
09.01.2009 | Nowy "DEKALOG"

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na tytuł ostatniego numeru naszego, dominikańskiego miesięcznika „W drodze”. Jeśli nie, rzućcie proszę okiem na naszą stronę, tuż nad blogami. Polecam serdecznie ten numer, bo rzeczywiście jest świetny. Zezłościł mnie tylko tytuł, który wpisał się w tendencję, jaką od jakiegoś czasu obserwuję – chęć przeformułowania Dekalogu. Tak na przykład „Czcij syna swego i córkę swoją” to „przykazanie”, które pojawia się w reakcji na obiektywny i realny - przyznaję całym sobą - problem z zachowaniem przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją”.

... więcej »
03.01.2009 | Anka, konfesjonał i habity

Pisałem o konfesjonale przed Galerią Krakowską. Anka nie wiadomo dlaczego przy tej okazji wyciągnęła sprawę noszenia habitów przez zakonników. W zasadzie można by powiedzieć: „co ma piernik do wiatraka, co za skojarzenie, to nie jest ten sam temat”. Ale można też przyznać, że Anka rozbiła bank – trafiła w dziesiątkę łącząc te dwie sprawy.

... więcej »
21.12.2008 | Wykłady i modlitwa

na katolickiej uczelni najsłabsze wykłady zaczynają się zawsze od modlitwy. Fakt niby drobny, ale symptomatyczny. Cóż,  przecież często tak jest, iż wydaje nam się, że wystarczy, aby coś było "pobożne", aby było jednocześnie dobre. 

... więcej »

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

Nauka z mocą... spojrzenia »
29.01.2012


 
Przeczytały reportaż - teraz pomagają
Dzięki reportażowi zamieszczonemu w miesięczniku &... »
 
komentarzy: 1
ocena:
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 7