Artykuły opisane tagiem: "modlitwa"
Aktualności
- W czasie spowiedzi często rozmawiam i stawiam pytania na temat modlitwy osobistej. I niejednokrotnie ludzie, szczególnie młodzi, odpowiadają: "Tak, modlę się, ale swoimi słowami, nie używam tych wszystkich formułek" - mówi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Zapraszamy do obejrzenia nowego cyklu "W stronę Słowa" poświęconego Modlitwie Pańskiej Ojcze nasz. Rozważania nad kolejnymi fragmentami bodaj najbardziej znanej modlitwy chrześcijan prowadzi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Wideokomentarz do "Ojcze nasz" obejrzeć można na stronie internetowej dominikanów www.dominikanie.pl. Modlitwę Pańską komentował będzie znany kaznodzieja o. Jan Andrzej Kłoczowski OP. Filmy z cyklu „W stronę Słowa” publikowane będą na stronie dominikanów co tydzień.
... więcej »Słowami ojciec, tatuś, zwracamy się do kogoś z kim mamy - czy powinniśmy mieć - bardzo bliski, wręcz intymny kontakt, do kogo mamy bezpośredni dostęp. I to rodzi problem. Jak bowiem mamy zwracać się słowem ojcze do Kogoś, Kto jest tajemnicą, do Boga?
... więcej »Czy człowiek jest dzieckiem Boga? Bardzo łatwo mówić o tym na bardzo naiwnym, dziecinnym poziomie – mówi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP w kolejnym odcinku komentarza do Ojcze nasz. A przecież to jest coś więcej, Bóg chce podzielić się z nami sobą, chce dać nam swoje życie - wyjaśnia. ... więcej »
- Z tego, że do Boga mówimy Ojcze wynika bardzo istotna prawda. Chodzi nie tylko o to, że jestem dzieckiem Bożym, istotne jest również i to, co dotyczy moich relacji z innymi ludźmi. Nie mówimy do Boga Ojcze mój, ale Ojcze nasz. O braterstwie w Chrystusie w kolejnym odcinku komentarza do Ojcze nasz opowiada o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Uważny duszpasterz powinien zauważyć, że ktoś za pomocą życia religijnego i pod sztandarem szukania woli Bożej czyni siebie życiowym kaleką.
... więcej »Co to znaczy, że mam się modlić do Boga, który mieszka aż w niebie, jest tak niedostępny, zasiada gdzieś w przestworzach? Uświadamia nam to, że Bóg jest w niebie, a my na ziemi. Ale ta ziemia nie jest miejscem naszego zamieszkania, u św. Pawła czytamy, że Ojczyzną naszą jest niebo (por. Flp 3,8).
... więcej »Ważne, byśmy podczas każdej naszej modlitwy uprzytomnili sobie, wobec Kogo stajemy. Zróbmy sobie rachunek sumienia ze sposobu naszej modlitwy. Nie zapełniajmy modlitwą jedynie pustego czasu - mówi o. Jan A. Kłoczowski OP komentując pierwszą z próśb Modlitwy Pańskiej - "Święć się Imię Twoje".
Jedne z pierwszych słów, jakie zapisały Ewangelie to "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię" (Mk 1, 15). Cóż zatem, królestwo już przysżło i czas sie wypełnił, czy może mamy się wciąż modlić, aby to królestwo przychodziło? - zastanawia się o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »W tradycji rabinicznej znane jest powiedzenie, że świat stoi na trzech filarach: na studium Tory, na kulcie Boga i na dobrych uczynkach. Św. Mateusz zaś w swej Ewangelii pokazuje trzy filary nauki Chrystusa: jałmużnę, modlitwę i post. Warto zauważyć, że stawia w ten sposób dobre uczynki przed modlitwą i postem. ... więcej »
- W czasie spowiedzi często rozmawiam i stawiam pytania na temat modlitwy osobistej. I niejednokrotnie ludzie, szczególnie młodzi, odpowiadają: "Tak, modlę się, ale swoimi słowami, nie używam tych wszystkich formułek" - mówi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Zapraszamy do obejrzenia nowego cyklu "W stronę Słowa" poświęconego Modlitwie Pańskiej Ojcze nasz. Rozważania nad kolejnymi fragmentami bodaj najbardziej znanej modlitwy chrześcijan prowadzi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Słowami ojciec, tatuś, zwracamy się do kogoś z kim mamy - czy powinniśmy mieć - bardzo bliski, wręcz intymny kontakt, do kogo mamy bezpośredni dostęp. I to rodzi problem. Jak bowiem mamy zwracać się słowem ojcze do Kogoś, Kto jest tajemnicą, do Boga?
... więcej »Czy człowiek jest dzieckiem Boga? Bardzo łatwo mówić o tym na bardzo naiwnym, dziecinnym poziomie – mówi o. Jan Andrzej Kłoczowski OP w kolejnym odcinku komentarza do Ojcze nasz. A przecież to jest coś więcej, Bóg chce podzielić się z nami sobą, chce dać nam swoje życie - wyjaśnia. ... więcej »
- Z tego, że do Boga mówimy Ojcze wynika bardzo istotna prawda. Chodzi nie tylko o to, że jestem dzieckiem Bożym, istotne jest również i to, co dotyczy moich relacji z innymi ludźmi. Nie mówimy do Boga Ojcze mój, ale Ojcze nasz. O braterstwie w Chrystusie w kolejnym odcinku komentarza do Ojcze nasz opowiada o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Co to znaczy, że mam się modlić do Boga, który mieszka aż w niebie, jest tak niedostępny, zasiada gdzieś w przestworzach? Uświadamia nam to, że Bóg jest w niebie, a my na ziemi. Ale ta ziemia nie jest miejscem naszego zamieszkania, u św. Pawła czytamy, że Ojczyzną naszą jest niebo (por. Flp 3,8).
... więcej »Ważne, byśmy podczas każdej naszej modlitwy uprzytomnili sobie, wobec Kogo stajemy. Zróbmy sobie rachunek sumienia ze sposobu naszej modlitwy. Nie zapełniajmy modlitwą jedynie pustego czasu - mówi o. Jan A. Kłoczowski OP komentując pierwszą z próśb Modlitwy Pańskiej - "Święć się Imię Twoje".
Jedne z pierwszych słów, jakie zapisały Ewangelie to "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię" (Mk 1, 15). Cóż zatem, królestwo już przysżło i czas sie wypełnił, czy może mamy się wciąż modlić, aby to królestwo przychodziło? - zastanawia się o. Jan Andrzej Kłoczowski OP.
... więcej »Najlepszym komentarzem do każdej z próśb Modlitwy Pańskiej jest sama ewangelia. Warto zajrzeć do tego jej fragmentu, w którym mowa jest o modlitwie Jezusa w Ogrojcu: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!" (Mt 26,39).
... więcej »Blogi
Gdy przeczytałem słowa Pana Jezusa zachęcającego, by uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi, doznałem oświecenia. Stwierdziłem, że znam dominikanów, którzy wezwanie Mistrza zrealizowali perfekcyjnie, a ja niecnie ich podejrzewałem, że są niezdolni do dawania, że się nie modlą ani nie poszczą. ... więcej »
Kiedy rozpoczynał się czas Wielkiego Postu, zastanawiałem się, co przeczytać, aby ten czas był bardziej owocny. Szkoda, że nie podzieliliśmy się na blogach książkami czy też tekstami, które pomagają przeżyć ten szczególny czas (albo, jak mówi Aleksander Mień, „odprawić Wielki Post” - to zresztą jedna z ciekawszych pozycji, pod takim właśnie tytułem, które się pojawiły ostatnio na naszym rynku).
Sercem Kościoła jest jego modlitwa. A że modlitwie chrześcijan przewodzi zawsze Chrystus, który umarł i zmartwychwstał za wszystkich, stąd w modlitwie Jego wyznawców nikt nigdy nie pozostaje poza Kościołem.
Wszystkim tu zaglądającym i sobie samemu życzę Szczęśliwego Przejścia - Paschy Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego przez sam środek naszych serc, byśmy pojednani sami ze sobą, ostatecznie dotarli do serca Boga i człowieka.
Maria Magdalena poznała Pana w miejscu, w którym widziała Go po raz ostatni, gdy składano Jego ciało do grobu. Uczniowie rozpoznali Mistrza po Jego słowach i gestach. Gdy tracimy z oczu Boga, warto wracać do miejsc i dni, gdy Go wiedzieliśmy i ufaliśmy Mu po raz ostatni!
Nie tylko biblijne Objawienie, ale i moja egzystencjalna wrażliwość i oczekiwanie, podpowiadają mi, że myśli o reinkarnacji są próbą ucieczki od dramatyzmu życia, a nie jego realną próbą przełamania. Jako chrześcijanin, nie muszę się bać, że to moje obecne życie jest jeszcze nie wystarczająco prawdziwe. Ono jest podwójnie prawdziwe. Prawdziwe, bo dziś namacalnie przeżywane przeze mnie. Realne są moje gesty, emocje, myśli, spotkania z ludźmi, moja miłość, nie udawana jest radość i ból. Ale jest one jeszcze tym bardziej prawdziwe, bo zachowane na wieczność przez Boga-Człowieka. Przez Zmartwychwstałego Chrystusa, moje życie ukryte jest na wieki w Jego miłości, która nie ustaje. Chrystus w swojej ewangelii nas zapewnia: przyszedłem abyście mieli życie i mięli je w obfitości.
Kilka lat temu, w podziękowaniu za wysłuchanie, radę… otrzymałem tomik wierszy Czesława Miłosza Druga Przestrzeń. I nie byłoby w tym nic tak bardzo zaskakującego, gdyby ten nie drobny szczegół: tomik w chwili ofiarowania był otwarty (nie przypadkowo) na wierszu Dziecko.
... więcej »
Liturgia ostatniego tygodnia ukazuje nam wybór Macieja na apostoła. Intrygująca historia wyrosła na zgliszczach powołania Judasza. Jedno z pierwszych wyzwań młodego Kościoła, a jednak, jakby nie patrzeć, wolny wybór Boga i człowieka.
Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego zaprasza nas do dojrzewania. Aby wydorośleć w wierze i usamodzielnić się, Chrystus usuwa się w niejako w cień. Jednocześnie pozostaje w darze Ducha, który jest samą Miłością, abyśmy wydorośleli i usamodzielnili się sensownie, zdolni dać coś z siebie. ... więcej »
Bóg nie jest sam i człowiek również nie jest sam. Obraz i podobieństwo w relacji, spotkaniu i obdarowaniu. Bóg objawia się we wspólnocie Ojca, Syna i Ducha Świętego i człowiek jest rozpoznawalny jedynie we wspólnocie Ja i Ty. Potwierdzeniem tego podobieństwa jest tajemnica Wcielenia: Bóg jako człowiek nawiązuje intensywne i pełne relacje z ludźmi. W ten sposób ukazuje ich boski, trynitarny charakter. ... więcej »
W ramach programu Dzień dobry w TVN, w dzień Bożego Ciała, wraz z dwoma moimi braćmi przez przeszło dwie godziny odbierałem telefony od ludzi, którzy dzwonili na specjalnie uruchomioną w studio infolinię. Często były to osoby, którym jakoś „nie po drodze” do Kościoła. Cieszyłem się, że ci ludzie dzwonią… myślałem sobie, że może niektórzy tak szybko się nie pojawią w kościele, a tym bardziej w konfesjonale, więc jest to jakaś szansa na minimalny choćby kontakt i rozmowę. Niestety często słyszałem głos goryczy i żalu z powodu potraktowania przez ludzi Kościoła przy różnych okazjach, najczęściej związanych z udzielaniem sakramentów. Przewijający się żal dotyczył nie tyle „twardego” nauczania Kościoła, co braku elementarnego szacunku, buty, chamstwa i niewrażliwości na ludzkie, skomplikowane historie. ... więcej »
…Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie… Dopiero, co Piotr złożył wyznanie wiary, a już za chwilę spotyka się ostrą reprymendą Mistrza!
... więcej »
Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać (Mk 9,32).
Ponownie z ust Jezusa słyszymy zapowiedź Jego męki i zmartwychwstania. Nie zrozumiał jej Piotr, nie rozumieli pozostali uczniowie. Czy z nami nie jest podobnie?
Sądzę, że powinniśmy czytać tylko ten rodzaj książek, które nas ranią i przeszywają… Potrzebujemy książek, które wpływają na nas jak katastrofa, które głęboko nas zasmucają, jak śmierć kogoś, kogo kochaliśmy bardziej niż siebie samych, jak wygnanie go do lasu z dala od kogokolwiek… Książka musi być siekierą dla zamarzniętego morza wewnątrz nas (Franz Kafka). ... więcej »
W 1992 roku, Kraków odwiedził ówczesny arcybiskup Paryża - J. M. Lustiger. Zapytano wówczas zaskakująco kardynała czy jest antyklerykałem? Odpowiedź była równie zaskakująca. Kardynał odpowiedział twierdząco i skomentował fragment ewangelii, w którym apostołowie Jan i Jakub domagają się od Jezusa: daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie (Mk 10,37). ... więcej »
Błogosławieni, święci, piękni, szczęśliwi... to perspektywa zarysowana dla każdego. Jezus to nie radykalny nauczyciel, który swoje orędzie redukuje do powinności. On roztacza przed człowiekiem wytęsknioną, choć często wydawałoby się nieosiągalną na miarę naszych pragnień, nadzieję na szczęśliwe spełnienie.
... więcej »
Próbuje sobie zarysować w wyobraźni obraz historii ewangelicznego Bartymeusza i przypomina mi się historia pewnej kobiety. Była to jedna z moich pierwszych spowiedzi, zaraz po święceniach. Starsza kobieta wyznała, że ostatni raz spowiadała się przeszło 50 lat temu. Sposób, w jaki została potraktowana, zraniło ją na całe życie. Długo musiała czekać, aby przełamać swój opór i ponownie się wyspowiadać. Choć nie przestała wierzyć i chodziła na mszę, nie korzystała jednak ze spowiedzi. Nie z lęku przed Bogiem, ale z lęku przed człowiekiem.
Różne są rodzaje ślepoty. Nie trzeba być ślepym fizycznie, by nie dostrzegać pewnych przestrzeni. Wręcz przeciwnie, można mieć „sokoli wzrok”, a jednak nie zauważać, że w nas samych i w otaczającym nas świecie istnieje jakieś zakłamanie. Jeśli dokonuje się to bez udziału świadomości, tragiczne to i smutne, lecz sprawa przynajmniej jest prosta. Gorzej, jeśli ślepota dotyka sfery woli, kiedy poprzedza ją nasze przyzwolenie… ... więcej »
„Nadprzyrodzony krwiobieg miłości”. Spokojnie! Nie mam na myśli listu biskupów sprzed dwóch lat, podejmującego tematykę przeszczepiania narządów. Chodzi mi raczej o modlitwę za zmarłych. Jest w niej coś niezwykłego i urzekającego. Przypomina ona, że jako Kościół jesteśmy jednym Ciałem, że do Pana idziemy razem, że zwyczajnie potrzebujemy siebie nawzajem… I nie ma w tym stwierdzeniu krzty przesady, choć brzmi ono paradoksalnie: zmarli potrzebują naszej modlitwy, a my ich. ... więcej »
Jako wierzący nie mogę przewidzieć swego losu tu na ziemi, jak każdy śmiertelnik, ale oczyma wiary dostrzegam w niepewności jutra Oblicze kochającego Boga. Nie mogę odgadnąć nadchodzących dni, ale wiem, że tam już Ktoś kochający czeka i troszczy się o mnie. Chrystus jest moją przyszłością!
... więcej »Stosowane do paruzji określenia „drugie” lub „powtórne” przyjście Chrystusa są – zdaniem Karla Rahnera – niefortunne i zwodzące. Paruzja nie jest czymś, co ma się wydarzyć po raz drugi, nie stanowi „powtórki z rozrywki”. Przeciwnie, to dopełnienie wydarzenia Chrystusa: Jego wcielenia, śmierci i zmartwychwstania, to pełne objawienie się Jego chwały. Już trwa „ostateczna godzina” (1 J 2,18), już żyjemy w czasach ostatecznych…
... więcej »Kalendarz kinowy w tym roku zgrał się nieoczekiwanie z końcówką roku liturgicznego przypominającego nam o eschatonie. Jeśli ktoś ma potrzebę dowiedzieć się więcej o dniu onym lub godzinie niech wybierze się koniecznie na wyświetlany właśnie w kinach film 2012. To dobra propozycja dla tych, którzy szukają mocnych wrażeń, bardziej pikantnych niż biblijne opisy. Przy okazji seansu wystarczająco można się nakramić sporą dawką sekciarskiego lęku.
... więcej »Przesłuchanie w pretorium miało ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości. Na proste pytanie – „czy Ty jesteś królem Judejczyków?” (J 18,33) – Piłat oczekiwał równie prostej odpowiedzi. Okazało się jednak, że prawda sięga dużo głębiej, niż to z pozoru się wydaje; ma więcej odcieni niż zwyczajne „tak” lub „nie”. Odpowiedź Jezusa, wbrew pierwszym odczuciom, nie była li tylko gierką słowną. „Moje Królestwo nie jest z tego świata” – stanowiło najszczerszą prawdę, której Piłat się nie spodziewał, której nie mógł z początku uchwycić. Gdyby za pierwszym razem usłyszał Jezusowe: „tak, jestem królem”, z pewnością słowa te zinterpretowałby po swojemu. Oczekiwał prostej i krótkiej reakcji, w zamian tymczasem otrzymał przeszywające go pytanie o prawdę – nie taką w ogólności, lecz odniesioną do własnego życia. ... więcej »
Przez długi czas intrygowało mnie, dlaczego autor Listu do Hebrajczyków zachęca, by wiarę przełożonych, którzy „głosili nam słowo Boże”, naśladować nie tak po prostu, lecz „rozpamiętując koniec ich życia” (por. Hbr 13,7). Czy wymaganie to nie jest zbyteczne? Bynajmniej. Starość bowiem mówi wiele o człowieku i jego życiu. Czasami nawet zbyt wiele. W ostatnich chwilach nie sposób oszukiwać. Pozostając uzależnionym od dobrej woli i pomocy innych, kiedy zaczyna brakować pełni świadomości, wówczas czarno na białym wychodzi, czym człowiek żył przez wszystkie lata, jak wypełniał swoje życie oraz powołanie. Gdy jest się młodym, pełnym sił i perspektyw, wtedy próbować można „coś” zagrać, da się jeszcze zmanipulować innych lub, co gorsza, siebie samego. W starości jest już często zbyt późno…
... więcej »O tym, że Santa Claus ze św. Mikołajem ma niewiele wspólnego, nikogo przekonywać chyba nie trzeba. Kto ma wątpliwości niech spojrzy na reklamy czy opakowania produktów w sklepach … Wiele już na ten temat napisano, niejedną audycję niniejszej kwestii poświęcono, jednak, mimo to, komercja wydaje się być silniejsza. Podobnie zresztą jak przyzwyczajenia, te ponoć stanowią drugą naturą człowieka – consuetudo altera natura. Niewątpliwie łatwiej przyzwyczaić oko do sympatycznego starszego pana w białej brodzie, z niczego sobie brzuszkiem, który nie wymaga za wiele, a który zajmuje się rozdawaniem prezentów. Taki „Mikołaj” jest nieszkodliwy i – co chyba w całym współczesnym kontekście najważniejsze – religijnie obojętny.
... więcej »Adwent to czas uwrażliwiania swego serca na rodzące się w milczeniu Słowo Boga, spulchniania rosą Ducha jego gleby – wszelkich grud, dolin i pagórków; to pora prostowania wszystkiego, co wyboiste, wypełniania dziur, tak by po drogach naszego życia mógł przyjść Mesjasz…
... więcej »Dramatycznie brzmią pytania skierowane do Jana Poprzednika: „co mamy zrobić?” (Łk 3,10) Okazuje się, że w zasadzie nic nadzwyczajnego. Kto ma wiele, „niech się podzieli z tym, który nie ma”, kto kieruje się chęcią zysku, dopuszcza się różnego rodzaju nadużyć, „niech niczego więcej nie robi niż to, co jest nakazane”, kto szuka okazji do nieuczciwości – choćby ta nadarzała się sama – niech nie idzie na łatwiznę… Listę Jana Chrzciciela należy, rzecz jasna, inkulturować i aktualizować, bo Adwent to czas przyglądania się temu, co blokuje moją relację z Panem, co przeszkadza we wzajemnym spotkaniu się. Taką diagnozę oczywiście każdy nie tylko może, ale i powinien wystawić sobie sam.
... więcej »„Człowiek posłany przez Boga” (J 1,6) – Jan Poprzednik, który przygotowywał drogę Panu (por. Łk 7,27), jest nie tylko dobrym świętym na czas Adwentu; jego życie to także doskonały „rachunek sumienia” oraz przykład do naśladowania dla wszystkich duchownych. Warto o nim wspomnieć przy okazji obchodzonego w Kościele Roku Kapłańskiego, który w zamyśle Benedykta XVI ma się przyczynić do „odnowy wszystkich kapłanów na rzecz silniejszego i bardziej wyrazistego świadectwa ewangelicznego we współczesnym świecie”.
... więcej »Odwiedziny Maryi u Elżbiety to jedno z najbardziej zaskakujących spotkań w historii ludzkości. Dlaczego? Bo obie znajdowały się w stanie błogosławionym, choć pierwsza była dziewicą, druga zaś „posuniętą w latach” (Łk 1,7) i cierpiącą na niepłodność kobietą. „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37). Spotkanie Maryi z Elżbietą to również, a może przede wszystkim, przedziwne spotkanie ich synów – Mesjasza z Janem Poprzednikiem. Kolejny „dowód”, że to, co trudne do ogarnięcia ludzkim umysłem, w Bożej przestrzeni staje się możliwe. Nawiedzenie, napełnianie się Duchem Świętym, także to dokonujące się w naszym życiu, zawsze porusza (por. Łk 1,41), nieustannie pełne jest Bożych paradoksów…
... więcej »Boże Narodzenie to uroczystość Stwórcy zakochanego do granic możliwości w swoim stworzeniu, to przypomnienie, że „dlatego Słowo Boże stało się człowiekiem, a Syn Boży Synem człowieczym, żeby człowiek łącząc się ze Słowem i przyjmując przybranie, stał się synem Bożym” (św. Ireneusz).
... więcej »Zadomowieni… to tytuł rekolekcji adwentowych na Zielonej w Łodzi, których ostatecznie nie wygłosiłem: na prawie cały adwent trafiłem dwukrotnie do szpitala z zapaleniem siatkówek oczu. W ogóle, z zaplanowanych na adwent rekolekcji, nie wygłosiłem żadnych. Widocznie sam potrzebowałem intensywnych rekolekji
... więcej »Koniec roku i początek nowego to doskonała okazja, by z wdzięcznością spojrzeć na własne życie, by uświadomić sobie, jak wiele się w tym czasie wydarzyło. Z pewnością były momenty trudne, lecz również wzniosłe i piękne; towarzyszyły nam zarówno wzloty jak i upadki. Nie to jest jednak najistotniejsze. Najważniejsze, by doświadczyć Jego wierności, by dostrzec, że On JEST, że jest Emmanuelem. „Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego” (2 Tm 2,11-13). ... więcej »
Chrzest Jezusa w Jordanie jest najpełniejszym wypowiedzeniem imienia Bożego, jest objawieniem tajemnicy całej Trójcy Świętej. Głosu, jaki rozległ się z nieba, nie da się bowiem zrównać z informacją, do jakiej jesteśmy dziś przyzwyczajeni. Nie był on jedynie newsem. „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” stanowiło jedyną w swoim rodzaju rewelację, czyli odsłonięcie tego, co dotychczas pozostawało zakryte i niezrozumiałe, tego, kim Bóg jest. A On jest Miłością (1 J 4,16). Może dlatego tak trudno komentować to wydarzenie, bo Trójcy nie da się opanować wyłącznie rozumem. Trójcą trzeba żyć, trzeba jej doświadczać, tak jak doświadcza się miłości…
... więcej »Tendencje wypychania nawet spraw ważnych poza margines towarzyszyły ludzkości, a więc nie dotyczy to wyłącznie chrześcijan, niemal w każdym czasie. Dla przykładu można prześledzić historię starożytnej Cyprianowej formuły: „poza Kościołem nie ma zbawienia” (nulla salus extra Ecclesiam), by przekonać się, jak stopniowo, w imię godnego podziwu strzeżenia Prawdy, nabierała ona odmiennego znaczenia. W konsekwencji okazywało się, że nie zawsze chodziło o Prawdę, lecz o sposób jej artykułowania. Sprawa niewątpliwie bardzo istotna, ale czy najważniejsza?
... więcej »Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który go z grzechów obmył w Jordanie; biegną mędrcy z darami na królewskie gody, a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników, alleluja (Antyfona do Benedictus z Uroczystości Objawienia).
Chwałą Boga, żyjący człowiek (św. Ireneusz, II w.) ... więcej »
Obiecałem kilka refleksji na temat wizyt duszpasterskich, popularnie zwanych kolędą. Na wstępie zaznaczę, że nie roszczę sobie pretensji, by zagadnienie wyczerpać. Trudno bowiem za jednym zamachem (czytaj: wpisem) wnikliwie potraktować temat, który, jak przypuszczam, doczekał się co najmniej kilku opracowań naukowych. Będą to zatem impresje, i to impresje prezbitera z kilkumiesięcznym stażem, mającego pełną świadomość, że w innych częściach kraju, w innych parafiach, kolęda może wyglądać – i pewnie wygląda – zupełnie inaczej…
... więcej »To naprawdę zadziwiające, że Pan nie tylko potrafi, lecz także że chce działać przez naczynia gliniane (por. 2 Kor 4,7). Przybyło nas na kapitułę czterdziestu sześciu – z innym doświadczeniem i temperamentem, oceniający sprawy Kościoła i świata z różnej perspektywy, mających odmienne rozwiązania i sugestie…
... więcej »Ten DZIEŃ jest poświęcony Bogu waszemu, Panu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie. Nie muszę uciekać, jestem wolny: dziś się spełniło…! A cały lud podnosząc ręce odpowiedział: „Amen! Amen!” – niech się stanie, niech JEST!
... więcej »Cudowna jest Ewangelia dzisiejszej niedzieli. Daje nie tylko szerokie możliwości interpretacyjne, lecz przede wszystkim pozwala odkryć, że Pan w najróżniejszych sytuacjach życiowych – bez względu na to, co i jak odczuwamy – zawsze jest blisko człowieka. By się o tym przekonać, nie wystarczy „wiedzieć”, trzeba, jak w przypadku Szymona, decyzji na ponowny połów, nawet jeśli nasze przeświadczenie czy doświadczenie życiowe podpowiadałyby coś innego. Z przestrzenią Jego obecności jest bowiem tak, że ona zawsze przekracza zdolność ludzkiej percepcji… Może dlatego tak trudno usłyszeć, zrozumieć i wypowiedzieć Jego (po)wołanie…
... więcej »
Dziś w Kościele katolickim wspominamy Najświętszą Marię Pannę z Lourdes. Uzdrowienie Chorych… modlę do Ciebie za tymi wszystkimi, których przygniata czas chorowania...
... więcej »W tym roku Pan zafundował mi swoistego rodzaju „przedpoście”, choć okres ten – po rewizji kalendarza liturgicznego w 1969 roku, dla uwypuklenia Wielkiego Postu – został wymazany z roku kościelnego. Niestety, mój komputer odmówił posłuszeństwa i to na tyle, że w jednej chwili (na co najmniej dwa tygodnie) znalazłem się bez codziennego narzędzia pracy: bez notatek, zapisków, korespondencji, stałego dostępu do Internetu, etc. Ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, gdy trzeba zmagać się z własnymi przyzwyczajeniami. Okazało się także, że sprawy, jak dotąd uznawane za palące, mogą spokojnie poczekać.
... więcej »Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Szczęśliwy, kto spojrzał dalej, dostrzegł na horyzoncie zmartwychwstanie i stał się wolny, choć jeszcze dryfuje na morzu pełnym niepewności. ... więcej »
Wielki Post i wielkie powroty. Ale powroty gdzie? Nie gdzie, ale do kogo! Gdy medytujemy w tym czasie nad przypowieścią o Synu marnotrawnym, nie możemy nie zauważyć, że Jezus opowiada o wracaniu: do Ojca, do swego brata, ostatecznie do samego siebie.
Współczesny człowiek – zdaje się, jak nigdy wcześniej – panicznie poszukuje miejsc, w których będzie mógł spotkać się zwłaszcza ze sobą. Nie wystarcza już szybka i sprawna komunikacja, wysiadają komunikatory i inne modne gadżety, gdyż w gąszczu informacji niezmiernie łatwo zagubić sens istnienia, tego, co rzeczywiście nas konstytuuje. Cóż z tego, że na bieżąco syceni jesteśmy wiadomościami o wydarzeniach, na które tak naprawdę wpływu nie mamy, które jednak spędzają nam sen z powiek. Jak wiele „trawimy” ich każdego dnia! Starczy drobny rachunek sumienia.
... więcej »Przypowieść o synu marnotrawnym, czy raczej – jak nie bez przyczyny podkreślają inni – opowieść o miłosiernym Ojcu, stanowi niezwykłą, a zarazem odsłaniającą prawdziwe motywy i sens nawrócenia, narrację. To opis powrotu do Boga, to znaczy taki, który definitywnie dotyka życia człowieka, który w całości odnosi się do jego doczesności. I nie chodzi tu bynajmniej o jednorazową decyzję na zwrócenie swej twarzy ku Ojcu (choć to z pewnością wymaga odwagi), lecz o nieustanne rzucanie się w Jego ramiona. Bo miłość zawsze pociąga, mimo, że u jej początku często leży wykrzywiona i wyrachowana jej forma: nasz ludzki egoizm.
... więcej »













