Artykuły opisane tagiem: "wałejko"
Blogi
Chciałabym napisać słówko o pewnym szczególnym aspekcie wewnętrznej wolności, który cenię. Dla wielu jest oczywisty, dla niektórych to teren pracy nad sobą.
... więcej »„To naprawdę dziwne… Z loda nie wycieka lód, tylko z bluzki wycieka! Jak to możliwe?” Dobiegło z tylnego siedzenia samochodu filozoficznie pytanie Antoniego, gdy spostrzegł strużki lodowej masy kapiące obficie z jego bluzki. Zaalarmowana odwróciłam się i ujrzałam kapiące strumienie – faktycznie, wyciekały z bluzki. Z loda akuratnie nie kapało. Antoś zafrapowany próbował zgłębić zagadkę bluzki samoistnie wydzielającej zmarzlinę. Mąż, równie stoicko, odparł: „Wiesz, u dzieci to się zdarza, że lód wycieka z różnych części odzieży”. Fascynujące dialogi prowadzi się czasem z sześciolatkiem.
... więcej »Obowiązkową lekturą na studiach pedagogicznych jest "O duszy nauczycielstwa" Jana Władysława Dawida. Wielu studentom wydaje się anachroniczna (powstała bądź co bądź w 1912 roku), lecz dla mnie jest to prawdziwa perła. Dawid pisze, iż jądrem powołania nauczycielskiego jest "miłość dusz ludzkich" - duchowa wspólnota z innymi, jedność z wewnętrznym ich życiem, odczuwanie braków innych w sobie samym. "Rozszerzanie własnej jaźni" na innych. Piękne i głębokie słowa, lecz czy aktualne w dzisiejszych realiach akademickich? Ostatnio na konferencji słowa, iż miłość do studentów jest istotą pracy w uniwersytecie spotkały się ze szmerem oznaczającym, jak sądzę, sprzeciw i rozbawienie. Czyż dziś nie jest tak, że im bardziej formalne, zdepersonalizowane relacje z wykładowcą, tym bardziej profesjonalne, rzeczowe, merytoryczne? Tak zarysowane zachowania wielu wykładowców wydają się etapem przejściowym przed edukacją bez nauczyciela, via internet, która wedle niektórych jest kwestią czasu.
... więcej »Często zjednoczenie z Bogiem kojarzy się nam z euforią, mistycznym doznaniem, uczuciową rozkoszą „sześć stóp nad ziemią”. Dobrze przeżyta modlitwa to modlitwa z jakimś wewnętrznym olśnieniem, choćby tylko refleksem światła, namiastką doświadczenia Boga. Święta także zawierać muszą komponent wzruszenia, by mogły być uznane za duchowo udane.
... więcej »Wielu ludzi starych cierpi z powodu poczucia bezwartościowości. Zbyt dużo prowadzę takich rozmów i słyszę wyznań, by traktować je jako wyjątki. To raczej smutna „norma”. Wprawia w zdumienie, jak często osoby w wieku poważnym głęboko, niemal nerwicowo lękają się „by nie być ciężarem”, chcą „umrzeć lepiej niż robić młodym kłopot”, usprawiedliwiają się „że jeszcze mogę wkoło siebie wiele zrobić, staram się być samodzielna”. Pewna pani aktywnie zaangażowana w Uniwersytet Trzeciego Wieku, zdająca się w pierwszych minutach od poznania odstępować od tej smutnej reguły, mówi nagle ściszonym głosem: „nie… ja nie chodzę raczej na takie otwarte spotkania (chodziło o debaty publiczne)… bo zobaczą tę siwą głowę i powiedzą: co baba tu chce…”. „ Jak to?!” „Starzy nie chodzą. Pani nie wie? Boją się wychodzić”. „Dlaczego?” „Bo, widzi pani, my jesteśmy tacy… no… do niczego. Nie zarabiamy… nic z siebie nie dajemy. Pasożyty trochę. I nie rozeznajemy się na tych komputerach, a to się teraz liczy jako mądrość”.
... więcej »Odrywając się na moment od sobotnich porządków zaglądam do komputera, aby wpisać kilka myśli blogowych, nim bezpowrotnie ulecą. Ach, na wstępie wszystkim zagrypionym duuużo zdrowia. Zaobserwowałam, że znaczny procent znajomych został powalony przez wirusa. W Szczecinie epidemia. U nas na razie prycha tylko Antoś. ... więcej »
Proszę o wybaczenie przydługiej przerwy w dzieleniu się myślą z drogimi Czytelnikami. Pracujące żony-mamy (i nie tylko one) wiedzą, że nie jest łatwo pełnić kilku ról, uważnie wyważając priorytety. Niekiedy skutkuje to zaniedbaniem którejś z nich, jak widać w datowniku bloga.
... więcej »












