Artykuły opisane tagiem: "wiara"
Aktualności
W teologii obecnego papieża jest element rzeczywistego zatroskania o to, co się stanie z nami wszystkimi, z wiarą chrześcijańską, z Kościołem i świadomość tego, co już się stało. Ta świadomość idzie w kierunku akceptacji tego, co się wydarzyło, mówi, że mimo iż wielu odeszło i nie możemy się z tym do końca pogodzić, musimy przyjąć konsekwencje.
... więcej »Czy możliwa jest wiara bez kryzysu? – zastanawiał się dominikanin o. Józef Puciłowski podczas XXVI Gorzowskich Dni Kultury Chrześcijańskiej. W gorzowskiej katedrze pw. Wniebowzięcia NMP 6 października wygłosił wykład zatytułowany „Chrześcijanie w czasach kryzysu – retrospekcje historyczne”.
... więcej »Blogi
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to przedziwny wybuch radości – takiej niepohamowanej i żadną miarą nie dającej się poskromić. Cieszą się aniołowie oraz duchy niebieskie, raduje się cały wszechświat, że ta, która w wolności i z odwagą przyjęła Boże Słowo, ciałem i duszą doznaje już w pełni Jego obecności. Ten dzień właściwie może przeżyć ktoś, kto choć raz doświadczył, kim Bóg jest, a w konsekwencji, kto zaczął przeczuwać, do czego On nas zaprasza…
... więcej »Inkulturacja nieodłącznie kojarzy się nam z misjami – z twórczym dialogiem, z reinterpretacją i adaptacją lokalnych zwyczajów do prawdy Ewangelii. I jest to trafne skojarzenie. Wystarczy przyjrzeć się historii Kościoła, prześledzić jego dzieje, by bez większego trudu podać przykłady procesu, poprzez który „katecheza «wcielała się» w różne kultury” (Catechesi tradendae, 53). ... więcej »
Po opublikowaniu adhortacji apostolskiej Vita consecrata Jana Pawła II w 1996 roku pojawiła się wątpliwość, w jaki sposób właściwie oddać w językach narodowych łacińskie praestantia, które to, odwołując się do wielowiekowej chrześcijańskiej tradycji, opisywało życie konsekrowane w relacji do pozostałych „stanów życia” w Kościele. Polski czy angielski tekst dokumentu proponował „obiektywną wyższość” życia konsekrowanego (objective superiority), natomiast hiszpański lub niemiecki przekład postulował „obiektywną doskonałość” (excelencia objetiva, die objektive Vollkommenheit). Po wielu burzliwych dyskusjach ustalono ostatecznie, że każde z tłumaczeń – jako tekst opublikowany przez Stolicę Apostolską, a zatem w pełni oficjalny – należy traktować jako obowiązujące.
... więcej »Są takie chwile w życiu – okazuje się, że wcale ich niemało – kiedy człowiek chętnie i z łatwością szafuje teologicznie poprawnymi, wyuczonymi odpowiedziami, lecz nie do końca jest świadomy, co w praktyce one oznaczają. Wie, że tak być „musi”, ponieważ ktoś, komu zaufał, tak mu powiedział, bo przeczytał w mądrych książkach… Często okazuje się jednak, że moment weryfikacji wypowiadanych stwierdzeń, kiedy życiem trzeba potwierdzić wypowiedziane słowo, bywa niezmiernie trudny, czasami wręcz bolesny. Zwłaszcza wówczas, gdy na kawałki rozpada się tak żmudnie i z trudem budowany świat, oparty przede wszystkim na „okrągłych frazesach”.
... więcej »Faryzeuszowi wydawało się, że zna na wylot tajemnicę serca kobiety, która – ni stąd, ni zowąd – wtargnęła na przyjęcie w jego domu. Wszyscy zresztą wiedzieli, że „prowadziła w mieście życie grzeszne” (Łk 7,37). Dlatego z taką łatwością przyszło mu wydać sąd, nie przypuszczając nawet, że bardziej niż ową kobietę oskarżył siebie. W rzeczywistości bowiem tylko wzrok Jezusa prawdziwie i dogłębnie jest w stanie prześwietlić ludzkie serce…
... więcej »Od jakiegoś czasu coraz głośniej i odważniej mówi się o tym, by kobiety wynagradzać za ich pracę w domu. Bez wątpienia, co podkreślają niemal wszyscy, zadanie wychowywania to zadanie niezwykle trudne, często niezauważalne oraz niedoceniane, zadanie, którego nie sposób scedować na szkołę, Kościół, czy jakiekolwiek inne organizacje społeczne. Mama – a uczciwie trzeba dodać, że sprawa dotyczy obojga rodziców – jest w swojej roli po prostu niezastąpiona.
... więcej »Znów rozgorzał spór po mało fortunnym komunikacie Rady ds. Rodziny Komisji Episkopatu Polski. Dotyczył on, między innymi, odmowy Komunii zwolennikom in vitro. Oczywiście, z miejsca posypała się lawina komentarzy i ocen. Okazało się bowiem, że sprawa niedopuszczenia do Stołu Pańskiego entuzjastów in vitro nie jest wcale tak oczywista, jak chciałaby tego Rada. Świadczy o tym chociażby wypowiedź ks. prof. Franciszka Longchampsa de Berier, członka Zespołu ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu, który stwierdzenie słusznie nazwał „nieuprawnionym uproszczeniem”.
... więcej »W uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego rozważamy nie tyle odejście Jezusa, ile raczej nowy rodzaj Jego obecności. Można, jak Apostołowie, stać w osłupieniu i wpatrywać się w niebo (por. Dz 1,11), choć nietrudno wówczas stracić właściwą ostrość widzenia lub nabawić się poważnych zawrotów głowy. Kto choć raz w życiu próbował, doskonale wie, o czym mowa. Można także usiłować uciec, zwłaszcza wtedy, gdy – mimo najszczerszych pragnień, nie tylko fizycznie – Jezus wydaje się coraz bardziej odległy.
... więcej »Słowa dotyczące miłości z dzisiejszej Ewangelii – „przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34-35) – ilekroć je słyszę, są dla mnie niekończącym się pytaniem: czym tak naprawdę kieruję się w swoim życiu? Co nazywam miłością i jak ją w praktyce realizuję? ... więcej »
Niezwykły ów Dobry Pasterz, cierpliwie wypasający owce, któremu daleko do bycia iluzjonistą lub pospolitym liderem. W jednej ręce trzyma Ewangelię, w drugiej kij wędrowca – jak na rzymskim sarkofagu z początków chrześcijaństwa. Niezwykły, bo niosąc Słowo wskazuje jednocześnie na drogę, która prowadzi nie gdziekolwiek, lecz poza zasłonę śmierci. Jedynie ktoś taki może być prawdziwym nauczycielem życia, w pełnym tego słowa znaczeniu…
... więcej »Dziś piąta rocznica wyboru kard. Josepha Ratzingera na Stolicę Apostolską, rocznica otrzymania mandatu, by to właśnie on kierował Kościołem powszechnym. Z oceną pontyfikatu – wbrew zapędom niektórych – wypada jeszcze poczekać, choć jednocześnie przyznać trzeba, że z kościelnego punktu widzenia minione pięciolecie było czasem niezwykle ciekawym i intensywnym. Wydaje się, że Benedykt XVI przerósł wszelkie oczekiwania i prognozy tak zwanych „papieskich ekspertów”. Co więcej, nadal zaskakuje tych, co wypisują prozaiczne recepty, którzy lubują się w prostych – by nie powiedzieć, prostackich – schematach.
... więcej »Przenikająca jest cisza Wielkiej Soboty – moment, w którym zamiera Życie, kiedy Stwórca wszechświata wkracza do miejsca swego odpoczynku (por. Ps 95,11). Istotnie, Pan zasnął. Zasnął snem śmierci…
... więcej »No cóż, trzeba pójść za ciosem. Skoro stworzyliśmy vademecum spowiednika – za co wszystkim niezmiernie dziękuję – zatem wypada wziąć się także za penitentów. Zdaję sobie sprawę, że zadanie jest dużo trudniejsze, lecz mimo wszystko zaryzykujmy… Niewykluczone, że pojawią się jakieś ciekawe sugestie, być może wywiąże się też interesująca dyskusja, która pomoże komuś lepiej (cokolwiek by to miało oznaczać) przystępować do sakramentu pokuty.
... więcej »Dla wielu czas Wielkiego Postu oznacza konieczność przystąpienia do spowiedzi. I słusznie, bo choćby z racji odbywających się w każdej parafii rekolekcji, mniej lub bardziej chętnie, korzystamy z tego sakramentu, który niesie pojednanie i pokój.
... więcej »Przypowieść o synu marnotrawnym, czy raczej – jak nie bez przyczyny podkreślają inni – opowieść o miłosiernym Ojcu, stanowi niezwykłą, a zarazem odsłaniającą prawdziwe motywy i sens nawrócenia, narrację. To opis powrotu do Boga, to znaczy taki, który definitywnie dotyka życia człowieka, który w całości odnosi się do jego doczesności. I nie chodzi tu bynajmniej o jednorazową decyzję na zwrócenie swej twarzy ku Ojcu (choć to z pewnością wymaga odwagi), lecz o nieustanne rzucanie się w Jego ramiona. Bo miłość zawsze pociąga, mimo, że u jej początku często leży wykrzywiona i wyrachowana jej forma: nasz ludzki egoizm.
... więcej »Współczesny człowiek – zdaje się, jak nigdy wcześniej – panicznie poszukuje miejsc, w których będzie mógł spotkać się zwłaszcza ze sobą. Nie wystarcza już szybka i sprawna komunikacja, wysiadają komunikatory i inne modne gadżety, gdyż w gąszczu informacji niezmiernie łatwo zagubić sens istnienia, tego, co rzeczywiście nas konstytuuje. Cóż z tego, że na bieżąco syceni jesteśmy wiadomościami o wydarzeniach, na które tak naprawdę wpływu nie mamy, które jednak spędzają nam sen z powiek. Jak wiele „trawimy” ich każdego dnia! Starczy drobny rachunek sumienia.
... więcej »Obiecałem kilka refleksji na temat wizyt duszpasterskich, popularnie zwanych kolędą. Na wstępie zaznaczę, że nie roszczę sobie pretensji, by zagadnienie wyczerpać. Trudno bowiem za jednym zamachem (czytaj: wpisem) wnikliwie potraktować temat, który, jak przypuszczam, doczekał się co najmniej kilku opracowań naukowych. Będą to zatem impresje, i to impresje prezbitera z kilkumiesięcznym stażem, mającego pełną świadomość, że w innych częściach kraju, w innych parafiach, kolęda może wyglądać – i pewnie wygląda – zupełnie inaczej…
... więcej »„Oby tylko zdrówko było!” – to podczas kolędy chyba najczęściej powtarzane sformułowanie. Niektórzy jednak, a jest ich wcale niemało, dodają: „bo to najważniejsze!”. Niewątpliwie, Mistrz z Czarnolasu z takiego obrotu sprawy byłby zadowolony. Jego fraszka wychwalająca „szlachetne zdrowie” odniosła triumf, przynajmniej dydaktyczny, „że nic nad zdrowie ani lepszego, ani droższego”. Choć szanuję i cenię Kochanowskiego, to jednak nie mogę się z nim – a także ze wszystkimi wypowiadającymi podobne opinie – tak łatwo zgodzić. Czy aby na pewno „tylko zdrówko” było najważniejsze?
... więcej »Chrzest Jezusa w Jordanie jest najpełniejszym wypowiedzeniem imienia Bożego, jest objawieniem tajemnicy całej Trójcy Świętej. Głosu, jaki rozległ się z nieba, nie da się bowiem zrównać z informacją, do jakiej jesteśmy dziś przyzwyczajeni. Nie był on jedynie newsem. „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” stanowiło jedyną w swoim rodzaju rewelację, czyli odsłonięcie tego, co dotychczas pozostawało zakryte i niezrozumiałe, tego, kim Bóg jest. A On jest Miłością (1 J 4,16). Może dlatego tak trudno komentować to wydarzenie, bo Trójcy nie da się opanować wyłącznie rozumem. Trójcą trzeba żyć, trzeba jej doświadczać, tak jak doświadcza się miłości…
... więcej »Tendencje wypychania nawet spraw ważnych poza margines towarzyszyły ludzkości, a więc nie dotyczy to wyłącznie chrześcijan, niemal w każdym czasie. Dla przykładu można prześledzić historię starożytnej Cyprianowej formuły: „poza Kościołem nie ma zbawienia” (nulla salus extra Ecclesiam), by przekonać się, jak stopniowo, w imię godnego podziwu strzeżenia Prawdy, nabierała ona odmiennego znaczenia. W konsekwencji okazywało się, że nie zawsze chodziło o Prawdę, lecz o sposób jej artykułowania. Sprawa niewątpliwie bardzo istotna, ale czy najważniejsza?
... więcej »Koniec roku i początek nowego to doskonała okazja, by z wdzięcznością spojrzeć na własne życie, by uświadomić sobie, jak wiele się w tym czasie wydarzyło. Z pewnością były momenty trudne, lecz również wzniosłe i piękne; towarzyszyły nam zarówno wzloty jak i upadki. Nie to jest jednak najistotniejsze. Najważniejsze, by doświadczyć Jego wierności, by dostrzec, że On JEST, że jest Emmanuelem. „Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego” (2 Tm 2,11-13). ... więcej »
Boże Narodzenie to uroczystość Stwórcy zakochanego do granic możliwości w swoim stworzeniu, to przypomnienie, że „dlatego Słowo Boże stało się człowiekiem, a Syn Boży Synem człowieczym, żeby człowiek łącząc się ze Słowem i przyjmując przybranie, stał się synem Bożym” (św. Ireneusz).
... więcej »Odwiedziny Maryi u Elżbiety to jedno z najbardziej zaskakujących spotkań w historii ludzkości. Dlaczego? Bo obie znajdowały się w stanie błogosławionym, choć pierwsza była dziewicą, druga zaś „posuniętą w latach” (Łk 1,7) i cierpiącą na niepłodność kobietą. „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37). Spotkanie Maryi z Elżbietą to również, a może przede wszystkim, przedziwne spotkanie ich synów – Mesjasza z Janem Poprzednikiem. Kolejny „dowód”, że to, co trudne do ogarnięcia ludzkim umysłem, w Bożej przestrzeni staje się możliwe. Nawiedzenie, napełnianie się Duchem Świętym, także to dokonujące się w naszym życiu, zawsze porusza (por. Łk 1,41), nieustannie pełne jest Bożych paradoksów…
... więcej »„Człowiek posłany przez Boga” (J 1,6) – Jan Poprzednik, który przygotowywał drogę Panu (por. Łk 7,27), jest nie tylko dobrym świętym na czas Adwentu; jego życie to także doskonały „rachunek sumienia” oraz przykład do naśladowania dla wszystkich duchownych. Warto o nim wspomnieć przy okazji obchodzonego w Kościele Roku Kapłańskiego, który w zamyśle Benedykta XVI ma się przyczynić do „odnowy wszystkich kapłanów na rzecz silniejszego i bardziej wyrazistego świadectwa ewangelicznego we współczesnym świecie”.
... więcej »Dramatycznie brzmią pytania skierowane do Jana Poprzednika: „co mamy zrobić?” (Łk 3,10) Okazuje się, że w zasadzie nic nadzwyczajnego. Kto ma wiele, „niech się podzieli z tym, który nie ma”, kto kieruje się chęcią zysku, dopuszcza się różnego rodzaju nadużyć, „niech niczego więcej nie robi niż to, co jest nakazane”, kto szuka okazji do nieuczciwości – choćby ta nadarzała się sama – niech nie idzie na łatwiznę… Listę Jana Chrzciciela należy, rzecz jasna, inkulturować i aktualizować, bo Adwent to czas przyglądania się temu, co blokuje moją relację z Panem, co przeszkadza we wzajemnym spotkaniu się. Taką diagnozę oczywiście każdy nie tylko może, ale i powinien wystawić sobie sam.
... więcej »Adwent to czas uwrażliwiania swego serca na rodzące się w milczeniu Słowo Boga, spulchniania rosą Ducha jego gleby – wszelkich grud, dolin i pagórków; to pora prostowania wszystkiego, co wyboiste, wypełniania dziur, tak by po drogach naszego życia mógł przyjść Mesjasz…
... więcej »O tym, że Santa Claus ze św. Mikołajem ma niewiele wspólnego, nikogo przekonywać chyba nie trzeba. Kto ma wątpliwości niech spojrzy na reklamy czy opakowania produktów w sklepach … Wiele już na ten temat napisano, niejedną audycję niniejszej kwestii poświęcono, jednak, mimo to, komercja wydaje się być silniejsza. Podobnie zresztą jak przyzwyczajenia, te ponoć stanowią drugą naturą człowieka – consuetudo altera natura. Niewątpliwie łatwiej przyzwyczaić oko do sympatycznego starszego pana w białej brodzie, z niczego sobie brzuszkiem, który nie wymaga za wiele, a który zajmuje się rozdawaniem prezentów. Taki „Mikołaj” jest nieszkodliwy i – co chyba w całym współczesnym kontekście najważniejsze – religijnie obojętny.
... więcej »Przez długi czas intrygowało mnie, dlaczego autor Listu do Hebrajczyków zachęca, by wiarę przełożonych, którzy „głosili nam słowo Boże”, naśladować nie tak po prostu, lecz „rozpamiętując koniec ich życia” (por. Hbr 13,7). Czy wymaganie to nie jest zbyteczne? Bynajmniej. Starość bowiem mówi wiele o człowieku i jego życiu. Czasami nawet zbyt wiele. W ostatnich chwilach nie sposób oszukiwać. Pozostając uzależnionym od dobrej woli i pomocy innych, kiedy zaczyna brakować pełni świadomości, wówczas czarno na białym wychodzi, czym człowiek żył przez wszystkie lata, jak wypełniał swoje życie oraz powołanie. Gdy jest się młodym, pełnym sił i perspektyw, wtedy próbować można „coś” zagrać, da się jeszcze zmanipulować innych lub, co gorsza, siebie samego. W starości jest już często zbyt późno…
... więcej »Przesłuchanie w pretorium miało ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości. Na proste pytanie – „czy Ty jesteś królem Judejczyków?” (J 18,33) – Piłat oczekiwał równie prostej odpowiedzi. Okazało się jednak, że prawda sięga dużo głębiej, niż to z pozoru się wydaje; ma więcej odcieni niż zwyczajne „tak” lub „nie”. Odpowiedź Jezusa, wbrew pierwszym odczuciom, nie była li tylko gierką słowną. „Moje Królestwo nie jest z tego świata” – stanowiło najszczerszą prawdę, której Piłat się nie spodziewał, której nie mógł z początku uchwycić. Gdyby za pierwszym razem usłyszał Jezusowe: „tak, jestem królem”, z pewnością słowa te zinterpretowałby po swojemu. Oczekiwał prostej i krótkiej reakcji, w zamian tymczasem otrzymał przeszywające go pytanie o prawdę – nie taką w ogólności, lecz odniesioną do własnego życia. ... więcej »
Stosowane do paruzji określenia „drugie” lub „powtórne” przyjście Chrystusa są – zdaniem Karla Rahnera – niefortunne i zwodzące. Paruzja nie jest czymś, co ma się wydarzyć po raz drugi, nie stanowi „powtórki z rozrywki”. Przeciwnie, to dopełnienie wydarzenia Chrystusa: Jego wcielenia, śmierci i zmartwychwstania, to pełne objawienie się Jego chwały. Już trwa „ostateczna godzina” (1 J 2,18), już żyjemy w czasach ostatecznych…
... więcej »Orzeczenie Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, nakazujące władzom Włoch usunięcie krzyży ze szkół, przekroczyło asymptotę elementarnej przyzwoitości. Problem w tym, że konsekwencji tak karkołomnej decyzji nie poniesie bezosobowy „układ współrzędnych”, ale my – obywatele zjednoczonej Europy. Być może nie jest już ona chrześcijańska, lecz wciąż posiada chrześcijańskie korzenie. Tych, na szczęście, decyzją Trybunału tak łatwo usunąć się nie da… Małe to jednak pocieszenie. Bądźmy realistami: to, czego jesteśmy świadkami, to zmierzch kultury chrześcijańskiej, która pod szyldem tolerancji wkracza w przestrzeń agresywnego sekularyzmu. Najgorsze, iż tolerancja ta sprzeniewierza się sobie samej.
... więcej »„Nadprzyrodzony krwiobieg miłości”. Spokojnie! Nie mam na myśli listu biskupów sprzed dwóch lat, podejmującego tematykę przeszczepiania narządów. Chodzi mi raczej o modlitwę za zmarłych. Jest w niej coś niezwykłego i urzekającego. Przypomina ona, że jako Kościół jesteśmy jednym Ciałem, że do Pana idziemy razem, że zwyczajnie potrzebujemy siebie nawzajem… I nie ma w tym stwierdzeniu krzty przesady, choć brzmi ono paradoksalnie: zmarli potrzebują naszej modlitwy, a my ich. ... więcej »
Ostatnio w jednej z klas gimnazjum przeprowadziłem niezapowiedziany sprawdzian. Wiadomo, nic przyjemnego (zarówno dla uczniów, jak i dla nauczyciela). Tematem był Dekalog. O ile odtworzenie kolejnych przykazań nie nastręczało większych trudności, o tyle pojawiły się pewne problemy przy ich interpretacji… Należało między innymi wyjaśnić, o czym mówi trzecie przykazanie. Odpowiedzi otrzymałem różne. Jedna z nich wydała mi się jednak znamienna dla dzisiejszych czasów: „o ważnych świętach, na przykład, Dzień Ojca, Dzień Matki, Wszystkich Świętych”.
... więcej »Od wielu dni powraca ciągle do mnie fragment z Ewangelii św. Mateusza, z piątku 12 tygodnia zwykłego: Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony”. I natychmiast został oczyszczony z trądu. A Jezus rzekł do niego: „Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich” (Mt 8,1-4). ... więcej »
Często zjednoczenie z Bogiem kojarzy się nam z euforią, mistycznym doznaniem, uczuciową rozkoszą „sześć stóp nad ziemią”. Dobrze przeżyta modlitwa to modlitwa z jakimś wewnętrznym olśnieniem, choćby tylko refleksem światła, namiastką doświadczenia Boga. Święta także zawierać muszą komponent wzruszenia, by mogły być uznane za duchowo udane.
... więcej »Kilka dni temu w Liturgii Godzin czytane były takie słowa (II czytanie z Godziny Czytań – św. Grzegorz z Nazjanzu, Mowa pochwalna na cześć św. Bazylego Wielkiego): „Chociaż więc inni noszą różne imiona czy to po ojcu, czy własne, od swych zawodów lub czynów, to my uważaliśmy za wielki zaszczyt i wielkie imię być i nazywać się chrześcijanami”. ... więcej »
Im więcej rozmawiam z osobami, które poszukują towarzyszenia duchowego, tym bardziej dochodzę do przekonania o tym jak wielką wartością byłoby dołączenie do tej duchowej perspektywy treści emocjonalnych. Może nawet nie chodziłoby o dołączenie tylko o odkrywanie uczuć, które przecież normalnie w nas istnieją.
... więcej »











