Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Legendy

Św. Rajmund z Pennafort († 1275)


Św. Rajmund, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli pierwszego pokolenia dominikanów, wstąpił do zakonu w Barcelonie już jako profesor prawa kanonicznego w roku 1222. W tym samym czasie wiele pomógł św. Piotrowi Nolasco w założeniu zakonu od wykupu niewolników. W roku 1230 wezwany został przez papieża Grzegorza IX do Rzymu, gdzie w ciągu czterech lat pracował nad uporządkowaniem prawa kanonicznego. Efektem tej olbrzymiej i żmudnej pracy są tzw. "Dekrety" Grzegorza IX. Zarazem spełniał obowiązki kapelana i spowiednika papieskiego, Największym i najbardziej znanym dziełem św. Rajmunda jest "Suma dla spowiedników", w swoim czasie jedno z podstawowych dzieł duszpasterskich.

Interesował się wiele chrystianizacją Saracenów. Jemu prawdopodobnie zakon dominikański zawdzięcza szkołę języków wschodnich, zorganizowaną w roku 1250. On również namówił św. Tomasza z Akwinu do napisania Summa contra Gentiles, dzieła, które było pomyślane jako podręcznik dla misjonarzy pracujących nad nawróceniem Saracenów.

 

Jacek Salij OP




Zakon od wykupu niewolników

Widział brat Rajmund niedbalstwo chrześcijan w sprawie wykupu niewolników. Jeśli ktoś troszczył się o wykup niewolników, to najwyżej o kilku swoich krewnych. Niewielu też było w stanie złożyć cenę wykupu, a jeszcze mniej było takich, którzy by próbowali sami udać się do Saracenów, tam gdzie byli trzymani ich bliscy. Z tego powodu zdarzało się, że jeńcy, nie mogąc niekiedy znieść strasznej nędzy niewoli, pod wpływem gróźb lub obietnic odstępowali od wiary katolickiej. Brat Rajmund, cierpiąc z powodu ich udręki i nieszczęść cielesnych oraz wielkich niebezpieczeństw dla duszy, przemyśliwał — za natchnieniem Pana - jak zaradzić obu rodzajom niebezpieczeństw. Pilnie szukał, aż znalazł zdatnych do tego i pobożnych chrześcijan. Pomógł im ustalić sposób życia, poradził, aby przyjęli liturgię dominikańską, regułę Augustyna oraz ustawy dominikańskie, które dało się pogodzić z ich obowiązkami. Nazwali się Zakonem Miłosierdzia. Bracia tego zgromadzenia mieli przeorów oraz jednego mistrza, któremu wszyscy podlegali. Zajmowali się zbieraniem jałmużny, a niektórzy spośród nich — doświadczeni i wypróbowani - jeździli do ziemi Saracenów, którą obchodzili, aby wykupić jeńców, a wykupionych odprowadzić do ojczyzny. Dzięki radom brata Rajmunda i zatwierdzeniu papieża — zakon ten został założony, a bracia tego zakonu wiele dobrego zdziałali.


Co dawał papieżowi za pokutę

Papież Grzegorz, spodziewając się wielu owoców i pociechy z jego osoby, wezwał go naglącym listem do Rzymu. Ten, jako syn posłuszeństwa, poddał się rozkazom papieża (bo nie godzi się im sprzeciwiać) i w końcu zgodził się na ten przyjazd. Papież Grzegorz przyjął go łaskawie, a znając świętość jego życia, wypróbowaną wiedzę i roztropność, ustanowił go swoim kapelanem i penitencjarzem, ponadto wybrał go sobie na spowiednika. Ten jako pokutę często nakazywał papieżowi zająć się sprawami ubogich, którzy mieli coś w kurii do załatwienia, a których niekiedy zbywano ze względu na ich ubóstwo. Nakazywał papieżowi, aby potraktował ich miłosiernie i wysłuchał w tym, co sprawiedliwe. Papież, pobożnie przyjmując zadaną pokutę, zlecał z kolei te sprawy bratu Rajmundowi, ufając mu, że załatwi je według roztropnego rozeznania i bez zwłoki. Z tego względu papież Grzegorz w swoich listach do nieobecnego Rajmunda pozdrawiał go jako ojca ubogich.


Jak powstały "Dekretalia"

Zastanawiał się papież Grzegorz, jak sporządzić z rozwlekłych i porozrzucanych dekretów jakiś uporządkowany skrót, z którego wszyscy mogliby korzystać. Postanowił powierzyć tę pracę bratu Rajmundowi. Ten, jako syn posłuszeństwa, ufając miłosierdziu Jezusa Chrystusa, z wiarą i pokorą przyjął na swe barki tak wielkie jarzmo i trud. Dziwna rzecz! Ciężary posłuszeństwa przyjmował pokornie jako lekkie i słodkie jarzmo Pańskie, uciekał zaś od godności, naśladując w tym Pana, który dobrowolnie niósł nałożony Mu krzyż, uciekał zaś, kiedy Go chciano ogłosić królem.


Jak wymówił się od arcybiskupstwa

Kiedy Kościołowi w Tarragonie zabrakło pasterza, papież Grzegorz wyznaczył go na arcybiskupa tego Kościoła, nakazując mu przyjąć ten obowiązek na mocy posłuszeństwa. Brat Rajmund w żaden sposób nie chciał się z tym pogodzić. Wnętrze jego wzburzyło się do tego stopnia, że przez trzy dni trawiła go gorączka i cierpiał niezmiernie na duszy i na ciele, aż wreszcie papież, na jego i niektórych kardynałów naleganie cofnął nominację i zwolnił go od posłuszeństwa. Wszakże zobowiązał go — ponieważ brat Rajmund dobrze znał tamtejsze środowisko — aby mianował właściwą osobę, która umiałaby dobrze troszczyć się o tamten Kościół. Wówczas brat Rajmund wskazał na Wilhelma z Montegrino, który z ogromnym pożytkiem opiekował się owym Kościołem.


Prace nad nawróceniem Saracenów

Również niewierni, mianowicie Żydzi i Saraceni, podziwiali jego wyjątkową szlachetność oraz dobroć i rozumność w rozmowach i okazywali mu szczególne oddanie i szacunek. On zaś, pragnąc ich nawrócenia, cały rozpalony był ogniem miłości. Miał na ten temat cudowne widzenie, w którym Pan mu objawił, że przez braci Zakonu Kaznodziejskiego wielu spośród niewiernych zwróci się do wiary katolickiej. Rozpalał się tą myślą coraz bardziej i za pozwoleniem generała zakonu, a przy pomocy króla Kastylii oraz króla Aragonii zorganizował studium języka arabskiego, w którym uczyło się dwudziestu albo więcej dominikanów. Wynikły stąd wspaniałe owoce, albowiem ponad dziesięć tysięcy Saracenów nawróciło się dzięki głoszeniu braci. Prawda wiary chrześcijańskiej rozszerzyła się wśród Saracenów z Hiszpanii, a nawet w Afryce. Do tego stopnia, że liczni ich uczeni otworzyli się na przyjęcie wiary katolickiej, zaś nauczyciele, którzy uczyli braci języka arabskiego, dzięki ich gorliwości nawrócili się prawie wszyscy.


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 12