Zmarł 3 marca w Poznaniu. Ponad dwadzieścia lat był członkiem poznańskiej fraterni Błogosławionego Piotra Jerzego Frassatiego. Był najstarszym świeckim dominikaninem w Polsce.

„To człowiek bardzo odpowiedzialny, skromny, a jednocześnie otwarty na ludzi i obdarzony dużym poczuciem humoru” – tak wspomina prof. Działoszyńskiego dominikanin o. Maciej Biskup. Obecny przeor szczecińskiego klasztoru znał go z czasów, gdy był asystentem Fraterni Błogosławionego Piotra Jerzego Frassatiego, do której należał Profesor.

Urodzony 21 grudnia 1912 roku w Poznaniu Lech Działoszyński był uczonym lekarzem i biochemikiem. W 1939 roku przebywał na stypendium zagranicznym, jednak na wieść o zbliżającej się wojnie wrócił do kraju. W czasie kampanii wrześniowej jako podporucznik Wojska Polskiego brał udział w obronie twierdzy Modlin.

Po kapitulacji Polski przedostał się na Zachód. Pracował na polskim wydziale lekarskim, powstałym na Uniwersytecie w Edynburgu dla polskich żołnierzy, którzy nie byli czynni w walce. Tam się doktoryzował, a po powrocie do kraju wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych.

Związany mocno z Kościołem, a zwłaszcza z poznańskimi dominikanami, prof. Działoszyński w wieku 80 lat przystąpił do Fraterni Trzeciego Zakonu, którą – jako drugą w Poznaniu – założył w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku o. Stanisław Dobecki. Brał czynny udział w spotkaniach formacyjnych i towarzyskich. 11 maja 1996 roku złożył przyrzeczenia wieczyste. W Zakonie przeżył ponad 20 lat.

W ostatnich latach ze względu na stan zdrowia nie uczestniczył we wszystkich spotkaniach fraterni, ale interesował się życiem fraterni i był w stałym kontakcie ze swymi współbraćmi i siostrami. Jedno spotkanie w roku odbywało się zawsze w domu Profesora.

Msza święta w intencji śp. Lecha Tomasz Działoszyńskiego odprawiona zostanie 8 marca o godz. 10 w kościele ojców dominikanów w Poznaniu. Pogrzeb o godz. 12 na cmentarzu w podpoznańskim Przeźmierowie.