Na kruchym postanowieniu. Lekko muśnięty dystansem.

Składniki:

50 wieczornych rachunków sumienia
2 (minimum) spowiedzi
1 towarzysz duchowy
Modlitwa, wyrzeczenia – wedle uznania
1 Triduum Paschalne

  • Przed Środą Popielcową zrób porządny rachunek sumienia i idź do spowiedzi.
  • Z listy wymienionych grzechów wybierz jeden, najlepiej ten, który najczęściej popełniasz.
  • Zastanów się, jaka wada cię do niego popycha.
  • Nazwij cnotę, która jest przeciwstawna do tej wady.
  • Zacznij praktykować tę cnotę (od razu).
  • Codziennie wieczorem daj sobie kwadrans na przyjrzenie się, jak ci idzie ta praktyka.
  • Znajdź zaufaną osobę, która ma doświadczenie w życiu duchowym (może to być duchowny, ale nie musi, a nawet lepiej, żeby był to ktoś inny, mniej zajęty w Wielkim Poście – polecam siostry zakonne).
  • Umów się z nią/nim, że będziesz raz w tygodniu przysyłał relację z pracy nad wybraną cnotą, daj prawo do naciskania na ciebie i udzielania ci rad (w ostateczności możesz po prostu zapisywać te raporty dla siebie, ale konieczność wysłania ich komuś innemu dobrze robi na konsekwencję, a komentarze kogoś z boku obiektywizują przeżycia).
  • Kiedy przyjdzie kryzys – módl się.
  • Kiedy kryzys osiągnie apogeum – idź znów do spowiedzi.
  • Kiedy kryzys się powtórzy – módl się i odmów sobie czegoś, co lubisz (tę czynność można powtarzać dowolnie często).
  • Idź do spowiedzi wielkanocnej i ciesz się Zmartwychwstaniem! Oraz owocami pracy nad sobą (można ją w tej formie kontynuować).

Szczególnie uwadze polecam punkty 9–11. Celem postu jest wywołanie kryzysu, ale nie po to, żebyśmy się od razu poddali. Ma on nas wprowadzić w doświadczenie bliskie granicznemu, żebyśmy zobaczyli, gdzie są nasze słabe punkty i jak reagujemy na trudności. Wściekasz się, kiedy spada ci cukier? Ćwicz umiarkowanie. Ogarnia cię w takiej sytuacji smutek? Ćwicz nadzieję. Wzrasta u ciebie poziom zgryźliwości? Ćwicz życzliwość. I przede wszystkim – nie poddawaj się. Jak mawiał św. Augustyn (a nawet gdzieś to zapisał): „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”.

Kiedy masz poczucie, że nie dasz dalej rady, zanim zrezygnujesz z wysiłku – módl się. Bo post ma ci też udzielić lekcji o twojej słabości i potrzebie oparcia w Bogu oraz tego, że Jego oparcia i pomocy możesz realnie doświadczyć. I kiedy ona przychodzi – jako natchnienie do konkretnego wysiłku, siła, dobre słowo od kogoś – naturalnie rodzi w nas wdzięczność i uwielbienie. I to też jeden z aspektów postu: wielbienie Boga za Jego dzieła.

Dla wielu z nas wyrzeczeniem może być też spowiedź i nie dlatego, że trzeba swoje odstać w kolejce. Po prostu to najbardziej wymagający z sakramentów, bo wymaga uznania własnego błędu, wyznania go i przyjęcia pouczenia. Jeśli masz z tym problem, pomyśl o zwiększeniu w Wielkim Poście częstotliwości przystępowania do niego (mam nadzieję, że znajomi księża mnie nie zabiją za tę sugestię…). To świetnie robi na pokorę.

Jako bonus lista wad z przeciwstawnymi im cnotami:

Warto też zajrzeć do książek „Dominikanie o grzechach” oraz „Dominikanie o cnotach”.

Powodzenia, niech Duch będzie z tobą!