Ludzie bez wykształcenia teologicznego potrafią mówić o sprawach Bożych w sposób prostszy i głębszy niż uczeni teolodzy.

Dar umiejętności jest również nazywany darem wiedzy. Możemy korzystać z obu nazw zamiennie, by przybliżyć to, co ten dar zawiera i co przez niego Duch Święty ofiarowuje. Nim do tego dojdziemy, chciałbym na początku zarysować krótko kontekst dotyczący darów Ducha Świętego, w jakim będę rozważał konkretny dar umiejętności. To fundament, w którym dar ten jest zakorzeniony, a o którym trzeba pamiętać w każdym momencie rozważań.

Po pierwsze, dary Ducha Świętego są przede wszystkim dla wspólnoty: „Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznania według tego samego Ducha. (…) Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,7–8.11).

Po drugie, dary Ducha Świętego są związane z miłością Boga do człowieka: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rz 5,5).

Po trzecie, kluczowym słowem wyjaśniającym działanie Ducha Świętego jest słowo: „napełnia”. Warto pod tym kątem przeczytać następujące teksty: „Duch Święty napełnił Elżbietę” (Łk 1,41); Jan Chrzciciel będzie napełniony Duchem Świętym w łonie matki (por. Łk 1,15); „Zachariasz został napełniony Duchem Świętym” (Łk 1,67); Wiatr napełnił dom i Duch Święty ich napełnił (por. Dz 2,2.4); „Piotr napełniony Duchem Świętym” (Dz 4,8), a potem „wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże” (Dz 4,31); Paweł został napełniony Duchem Świętym (por. Dz 9,17–18). I można – w interpretacji alegorycznej – w ten sam sposób spojrzeć na wesele w Kanie Galilejskiej i słowa Jezusa: „Napełnijcie stągwie wodą” (J 2,7) potraktować jako przygotowanie do przyjęcia Ducha Świętego. My napełniamy wodą naszych starań, a Bóg przemienia i napełnia nas winem darów Ducha Świętego.

Ważne jest również zobaczenie i zrozumienie różnicy między cnotami a darami Ducha Świętego. Święty Tomasz pisze precyzyjnie:

Nie ulega zaś wątpliwości, że cnoty ludzkie doskonalą człowieka w miarę jak jest zdolny, by rozum nim kierował w jego działaniu wewnętrznym i zewnętrznym. Potrzeba więc człowiekowi wyższych doskonałości, by go przysposobiły do Bożego poruszenia. Otóż tego rodzaju doskonałości zwą się darami, nie tylko dlatego, że Bóg je wlewa do naszej duszy, ale dlatego, że przysposabiają człowieka, by chętnie był uległy natchnieniu Bożemu.

Ojciec Garrigou-Lagrange OP w oparciu o św. Tomasza posługuje się bardzo pomocnym porównaniem wiosła i żagla, pisząc, że dary Ducha Świętego „są konieczne do zbawienia, tak jak żagle konieczne są dla łodzi, aby była posłuszna powiewowi sprzyjającego wiatru, mimo że może się poruszać także przy pomocy wioseł. Są to dwa sposoby poruszania się bardzo różne, choć mogą się łączyć i być równoczesne” .

1.

Nazwa „dar wiedzy” wskazuje bardziej na moment obdarowania nas prawdą o Bogu i w jej świetle prawdą o człowieku i świecie. To darmo dana wiedza, bez żadnej ludzkiej zasługi, o Bogu samym i Jego życiu w nas i wokół nas. Przede wszystkim to tajemnica Boga jako Miłości i tajemnica Jego obecności w świecie. Natomiast nazwa „dar umiejętności” bardziej wskazuje na aplikację tej wiedzy do codzienności w kontekście rozeznania wartości, wyborów i sądów.

Mówi się czasami o niektórych ludziach, że chociaż nie mają wykształcenia, to są mądrzy. Przy darze wiedzy dzieje się tak, że ludzie bez wykształcenia teologicznego potrafią mówić o sprawach Bożych w sposób prostszy i głębszy niż uczeni teolodzy. Działo się to w życiu świętych, jak i dzieje się w życiu zwykłych ludzi, także tych, którzy nas otaczają.

Święta Faustyna pisała o Bożym miłosierdziu w sposób tak głęboki, że najwięksi teolodzy nie potrafili tego lepiej przedstawić. To samo dotyczy św. Teresy z Lisieux i jej dogłębnego wniknięcia w tajemnicę Bożego życia. To o intuicjach Teresy wielki teolog Hans Urs von Balthasar pisał, że są jak „transfuzja krwi dla teologii”. Te doświadczenia świętych opisuje św. Teresa Wielka:

Wszystko, co w nas się dzieje, jest, rzec można, własnym i wyłącznym działaniem Pana. Prawda tu wnika do duszy na podobieństwo pokarmu, który niespodziewanie napełnił wnętrzności nasze, choć go nie pożywaliśmy ani nie wiemy jakim sposobem tam się dostał, tylko to wiemy i czujemy, że jest w nas. (…) dusza w jednej chwili widzi siebie w posiadaniu wszelkiej mądrości i wiedzy; tajemnica Trójcy Przenajświętszej i wiele innych prawd najwyższych tak jej się stają jasne, iż nie ma teologa, z którym by się nie ważyła podjąć sporu w obronie tych boskich wielmożności.

Dar wiedzy jest darem także dla zwykłych ludzi i jesteśmy tego świadkami częściej niż myślimy. Pamiętam, jak wielokrotnie byłem zaskakiwany celnością określeń, opisów, sformułowań używanych przez młodzież podczas spotkań dyskusyjnych. To były ewidentnie momenty, kiedy Duch Święty dla pouczenia (a i czasem dla radości przez celność porównania) wspólnoty udzielał tym osobom swojego daru wiedzy.

Na Roztoczu było mi dane spotkać się ze staruszką, baptystką, która pracując w polu u gospodarzy, przez wiele lat czytywała regularnie Pismo Święte i jej słowa, wnikliwe spojrzenie w słowo Boże, miało czyste znamiona daru Ducha Świętego. Zresztą często dar wiedzy dotyczy właśnie słowa Bożego, głębszego wniknięcia w jego treść i przesłanie.

Książka Halo, pan Bóg? Tu Anna… opowiada historię kilkuletniej dziewczynki, Anny, obdarzonej cudowną intuicją, darem poznania prawd o Bogu. Zdumiewała pytaniami, sformułowaniami, obrazami, które nagle odsłaniały prawdy o Bogu samym i Bożym życiu w nas. Przedstawia między innymi trzy etapy poznania Boga, ostatni etap to jeden z możliwych obrazów daru wiedzy. Najpierw

Pan Bóg jest taki zrozumiały, taki pożyteczny i używalny, że jest jak jakieś narzędzie; może najważniejsze ze wszystkich, ale w każdym razie narzędzie. (…) Później zaczyna się „rozumieć” Go trochę inaczej, ale wciąż jeszcze wie się, kim On jest. Tylko że chociaż ty Jego rozumiesz, On chyba nie rozumie ciebie. Najwyraźniej zupełnie nie rozumie, że ty naprawdę musisz mieć ten nowy rower! Więc w końcu i twoje „rozumienie” o Nim trochę się znowu zmienia. Ale jakkolwiek by człowiek w którymkolwiek stadium „rozumiał” pana Boga, zawsze Go przez to pomniejsza. Pan Bóg jest dla niego jedną spośród wielu zrozumiałych istot. Toteż pan Bóg przez cały czas twojego życia zrzuca z siebie to wszystko po kawałku, aż w końcu przychodzi taka chwila, kiedy przyznajesz uczciwie i z własnej woli, że Go wcale, ale to wcale nie rozumiesz. I właśnie wtedy nareszcie pozwalasz Mu być tak wielkim, jaki naprawdę jest – i akuku, oto pan Bóg przed tobą i śmieje się.

2.

Dar wiedzy ma prowadzić do zachwytu nad Bogiem i do umiejętności, by w Jego świetle patrzeć na rzeczywistość, co ma pomóc we właściwych wyborach. Stąd Jan Tauler mocno podkreśla element harmonii ciała i ducha, ich godność i uznanie właściwego im miejsca, tak by przez dar umiejętności dobrze wybierać, być wolnym od niewoli grzechu i chaosu w działaniu: „Przeszkadzają ci nie uczynki, lecz nieład w ich spełnianiu. Usuń ten nieład. W całym swoim działaniu kieruj myśl ku Bogu i nigdzie indziej” .

Warto jeszcze na chwilę zostać przy Taulerze. Ten dominikanin, nauczający w XIV wieku, w swoich kazaniach na Zesłanie Ducha Świętego, omawiając kolejne dary Ducha Świętego, wprowadził porządek w ich otrzymywaniu, w którym kolejność jest ważna i znacząca. Umieszcza to w kontekście wyraźnej obietnicy: „Duch Święty udziela się każdemu tyle razy i tak często, ilekroć człowiek ze wszystkich sił odwraca się od stworzeń i powraca do Boga”6 . Duch Święty obejmuje człowieka całkowicie, wszystkie jego władze: „Duch Święty, przychodząc do człowieka, daje siedem darów i dokonuje siedmiu dzieł. Trzy z nich przygotowują go do wysokiej i prawdziwej doskonałości, a cztery pozostałe czynią doskonałym”.

Oczywiście to uporządkowanie jest potrzebne nam, byśmy zbliżyli się do zrozumienia tych darów, a nie Duchowi Świętemu, który działa niezależnie od tego, czy potrafimy to pojąć czy nie, i jaki porządek sobie w tym wprowadzimy. U Taulera dar wiedzy występuje po darach bojaźni Bożej i cierpliwości, a przed męstwem.

Przychodzi teraz trzeci dar i wynosi człowieka jeszcze wyżej. Duch Święty przeprowadza człowieka od jednego daru do drugiego w taki sposób, że każdy z nich otwiera mu liczniejsze i szybsze drogi [do doskonałości] niż poprzedni. Tym trzecim darem jest dar wiedzy. Dzięki niemu człowiek się dowiaduje, w jaki sposób ma w swym wnętrzu słuchać przestróg i napomnień Ducha Świętego. Bo jak mówi nasz Pan: Gdy przyjdzie Duch Święty, nauczy was wszystkiego (J 16,13) – wszystkiego, czego człowiek potrzebuje.

Czasem są to napomnienia, na przykład: Strzeż się tego, bo to czy tamto może z tego wyniknąć! Nie mów o tym! Nie rób tego! Nie idź tam! Czasem są to rady: Zachowaj się w ten sposób, działaj w takich okolicznościach, zachowaj przy tym cierpliwość, znieś to. Chce on [ten dar], stosownie do właściwej mu szlachetności, wynieść człowieka na same szczyty, ponad ciało 123 i wszystkie rzeczy. Pragnie, by ciało zachowało tu swoją godność, ćwicząc się w cnotach, znosząc cierpliwie trudy i pogardę. Zarówno ciało, jak duch, powinny pozostać na swoim miejscu, by się następnie zjednoczyć w tysiąckroć większej godności, wolne od wszelkiej bojaźni.

Trzy pierwsze dary to droga do doskonałości, a następny, dar męstwa, uzdalnia do męczeństwa i wierności, gdzie nie ma już miejsca na grzech ciężki.

W spojrzeniu Taulera dar wiedzy przynosi bardzo konkretne wskazówki co do podejmowania czy zaniechania działania. Wszystko w świetle obecności Ducha Świętego i godności człowieka, który może zostać zaproszony do szczególnej bliskości przez Boga. Ale także ta umiejętność rozeznawania ma pomagać człowiekowi w osiąganiu doskonałości, czyli przybliżać do życia wiecznego w niebie.

3.

Jednym z możliwych owoców daru umiejętności jest zrozumienie zła grzechu i płacz nad nim, i chodzi w tym zarówno o grzechy własne, jak i innych ludzi. Święty Augustyn, który próbował połączyć dary Ducha Świętego z błogosławieństwami, zaproponował, by dar umiejętności odpowiadał błogosławieństwu tych, którzy płaczą i się smucą: „Umiejętność odpowiada smucącym się, którzy z Pisma świętego już poznali, w jakich okowach zła są skuci, czego z niewiedzy pożądali jako dobra i rzeczy pożytecznych, a o nich tu (Pan) mówi: »Błogosławieni, którzy się smucą« (Mt 5,4) (…) dla smutnych pocieszenie, jako wiedzącym, co utracili i w czym się pogrążyli: »Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni« (Mt 5,4)”.

Z tego daru rodzi się też szczególna modlitwa wstawiennicza. Święty Dominik często modlił się głośno i płakał, tak że słyszeli to bracia. Podczas procesu kanonizacyjnego jeden z nich wyznał: „Błogosławiony mąż nigdy nie udawał się na spoczynek bez wcześniejszej przedłużonej modlitwy, często pełnej jęków, westchnień i okrzyków, które niejednokrotnie obudziły świadka i jego towarzyszy. Modlił się w kościele, nocą zaś podczas modlitwy bardzo się wzruszał, a z jego wnętrza wydobywały się takie jęki i skargi, że bracia śpiący w celach położonych blisko kościoła budzili się; niektórzy z nich byli poruszeni do łez”.

To, co często słyszeli bracia, to wołanie Dominika: „Panie, miej miłosierdzie nad swoim ludem. Co będzie z grzesznikami”. Modlił się też, leżąc krzyżem, prosząc o miłosierdzie dla siebie i innych, świadomy swoich słabości i grzechów, choćby najmniejszych.

4.

Święty Augustyn, a za nim św. Tomasz, przypisali także każdemu z darów Ducha Świętego i błogosławieństw jedną z próśb z modlitwy Ojcze nasz. W przypadku daru umiejętności jest to prośba „Bądź wola Twoja”: „Dzięki wiedzy błogosławieni są, którzy płaczą, modląc się, by stała się wola Jego, gdyż wówczas nie będziemy płakać”.

Jak wspomniałem, w tym kontekście pojawia się dar łez z powodu grzechu ludzi, a tak- że braku królowania Boga w świecie. Ale ta prośba „bądź wola Twoja” ujawnia kolejny element daru wiedzy stanowiący w jakiś sposób klamrę z początkiem naszych rozważań. W słowach „bądź wola Twoja” wyra- żona jest wiara w Bożą opatrzność, Bożą obecność w świecie. Szczególnie to ważne, gdy świat ulega pokusie, by tej obecności nie widzieć bądź w nią nie wierzyć.

Ale wiara w Bożą opatrzność ma także, a właściwie przede wszystkim, wymiar bardzo osobisty, egzystencjalny. Jest związana z przyjęciem całego, własnego, życia w świetle Bożej Miłości. A że to jest niełatwe, przekonujemy się na każdym kroku i dlatego prosimy Ducha Świętego o Jego dary, tak byśmy w każdym dniu poprzez wiarę, nadzieję i miłość potrafili przyjąć nasze życie i odpowiedzieć całym naszym życiem na Bożą obecność w nim.

Fragment książki „Dominikanie o siedmiu darach Ducha Świętego”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa „W drodze”.