Ideał życia zakonnego jest bardzo bliski ideałowi życia rodzinnego.

Kiedy poproszono mnie o napisanie tego tekstu, trochę się zdziwiłem. No bo cóż może zakonnik powiedzieć o życiu współczesnych rodzin. Oczywiście posiadam doświadczenie życia w rodzinie, ale moja rodzina jest już daleko niewspółczesna. Cała moja wiedza na temat życia rodzin pochodzi z drugiej ręki, dlatego postanowiłem uciec się do pomocy przyjaciół. Poprosiłem ich, by odpowiedzieli na zadane mi pytanie.

Obecność

„Święta Rodzina to przede wszystkim Nazaret – piszą Kinga i Michał – życie ciche, ubogie, proste i oddalone od wielkiego świata, taka duchowa ciąża dla zrodzonych z ciała dzieci, a dla małżonków prawdziwa kuźnia duchowa”. Kiedy czytam te słowa narzuca mi się porównanie z ideałem życia monastycznego. Celem nie jest ucieczka od świata, ale „kuźnia duchowa”, życie w bliskości Boga. „Rodzina jest nieprzerwanym celebrowaniem Bożej obecności”, jest szkołą kontemplacji na co dzień, z której wypływa w konsekwencji pobożność.

Stałe przebywanie w obecności Boga uczy nas „modlitwy przy stole, modlitwy wieczorem, w podróży, uciekania się do modlitwy w każdej ważnej sprawie rodziny, otoczenia i Kościoła”. Wzorem jest Maryja napełnioną Duchem Świętym, która wszystkie słowa i sprawy związane z Jej Synem rozważała w sercu. Gosia i Boguś dodają: „Tym, co soli chrześcijańską rodzinę, jest właśnie kontakt z Bogiem. Rodzina, która przestaje się modlić, wietrzeje – staje się podobna do rodzin kierujących się tylko wartościami z tego świata”.

Wypowiedzi te zwracają naszą uwagę na jeden bardzo ważny aspekt życia chrześcijańskiej rodziny. Kinga i Michał piszą, że „ludzie często traktują małżeństwo i rodzinę jako naturalną, społeczną kolej rzeczy, która podejmowana jest przez ludzi mających różne swoje powołania – tymczasem Święta Rodzina pokazuje, że Nazaret sam w sobie jest powołaniem pełnym i wystarczającym”.

Życie Świętej Rodziny jest wzorem owego podstawowego powołania, do którego zostaliśmy wezwani przez Boga: do bycia z Nim, oraz stopniowego stawania się ojcami i matkami. Rodzina, zarówno ta, w której się wychowujemy, jak i ta, którą sami zakładamy, jest miejscem dążenia do świętości i realizowania swojego powołania. Wszystkie inne grupy charyzmatyczne, modlitewne, wspólnoty czy stowarzyszenia, powinny pomagać w realizacji tego podstawowego powołania, a nie zastępować je.

Opatrzność

Drugim bardzo ważnym aspektem życia rodziny jest zaufanie Bożej Opatrrzności. Jest to wielowymiarowe doświadczenie. Michał i Kinga piszą, że Święta Rodzina uczy nas „cierpliwości, a poprzez nią pokory – poprzez pełne miłości znoszenie siebie nawzajem (jedni drugich brzemiona noście!), poprzez znoszenie przeciwności w oczekiwaniu na objawienie się Bożej mocy (wszelkie choroby, finansowe problemy, konflikty rodzinne, braki duchowe i materialne)”. Uczy nas również „męstwa – ponieważ podobnie jak w Świętej Rodzinie Jezus-Emmanuel jest z nami, nawet jeśli nic na to po ludzku nie wskazuje”.

Na te same aspekty życia rodzinnego wskazują Marcin i Ania. Przede wszystkim „zaufanie. Pokora. Ubóstwo. Dzisiaj trzeba mieć dom, samochód, a im wystarczyła szopa i osiołek”.

Zwracają również uwagę, że trudności w powierzeniu się Bożej opatrzności w różny sposób przejawiają się w życiu mężczyzn i kobiet. „Z punktu widzenia mężczyzny Święta Rodzina uczy nas przede wszystkim wiary w to, że to Bóg chroni twoją rodzinę, a wiec trzeba się uczuć umiejętności słuchania Go. Z punktu widzenia kobiety to przede wszystkim rozważanie i przyjmowanie wszystkiego w cichości serca, a nie bycie krzykliwą i przebojową mamą. Wypuszczenia dzieci z pod swoich skrzydeł i zaufanie im”.

Ofiarność

Od Świętej Rodziny uczymy się również ofiarności. Gosia i Boguś zwracają uwagę, że „piękna miłość cechuje wiele niechrześcijańskich rodzin. Jednak to aktywna miłość ubogich, potrzebujących i osób innego światopoglądu, jest legitymacją człowieka Ewangelii. To wyznacznik, czy jesteśmy w istocie rodziną chrześcijan”. Jest to postawa, która od samego początku cechowała Maryję, która zaraz po Zwiastowaniu udała się do krewnej Elżbiety, by jej pomóc.

Zawsze wzrusza mnie prośba skierowana do małżonków podczas uroczystego błogosławieństwa na zakończenie liturgii małżeństwa. Kapłan zwraca się do nich z następującymi słowami: „Wśród świata bądźcie świadkami, że Bóg jest miłością, aby stroskani i ubodzy, doznawszy waszej pomocy, przyjęli was kiedyś z wdzięcznością do wiekuistego domu Boga”.

***

Czytając wypowiedzi przyjaciół dostrzegam, że w swojej najgłębszej warstwie ideał życia zakonnego jest bardzo bliski ideałowi życia rodzinnego. Przebywanie w stałej obecności Bożej wymaga od nas czystości serca. Zawierzenie opatrzności Bożej związane jest w sposób konieczny z postawą posłuszeństwa, a ofiarność jednoznacznie z ubóstwem.

W ten sposób treść trzech ślubów składanych przez zakonników może być, choć w innej formie, realizowana w życiu rodzinnym. Zarówno powołanie do małżeństwa jak i do życia zakonnego jest rozwinięciem łaski chrztu świętego, która prowadzi nas do coraz głębszego zjednoczenia z Bogiem.

Papież Franciszek w adhortacji Amoris laetitia pisze, że „w skarbcu serca Maryi są również wszystkie sprawy każdej z naszych rodzin, które Ona troskliwie zachowuje”. Powierzmy opiece Bogurodzicy, Tej, która jest natchnieniem wszystkich matek i dziewic, wszystkie nasze rodziny.