Pisał Henryk Suzo, jeden z największych dominikańskich mistyków.

LIST 3

Surrexi, ut aperirem dilecto meo

W Księdze Miłości czytamy: „Wstałam, żeby otworzyć mojemu umiłowanemu” (Pnp 5,5).

Prawdziwą miłość poznajemy po tym, że kochający – chociaż ciągle mu odmawiają, nie zraża się, dopóki nie zdobędzie upragnionego przedmiotu swojej miłości.

Ach, Mądrości Przedwieczna, jak wielkim Ty jesteś Mistrzem! Jak tajemną prowadzisz grę w miłości, jak cudownych rzeczy potrafisz dokonywać! W porównaniu z Tobą niczym są, doprawdy, wszyscy kochankowie, jacy żyli na ziemi. Któż inny chciałby tak długo jak Ty poszukiwać? Kto tak cierpliwie wyczekiwać? Któż by puścił w niepamięć tylokrotne odpędzanie? Tylko Ty, czuły, najmilszy Panie, Oblubieńcze wszystkich dusz kochających! Moja dusza lgnie do Ciebie, bo Ty jesteś Dobrem, które swoją dobrocią przyciąga ku sobie wszystko od Ciebie oddalone.

Moje drogie dziecko, nie dziwią mnie nigdy słowa św. Grzegorza, który mówi, że święci w królestwie niebieskim doznają niezwykłej radości, kiedy ich szczególni przyjaciele z czasu ziemskiego wygnania przychodzą do Boga1; już teraz przecież moja dusza z waszego powodu doznaje przedsmaku tej radości, gdy pomyślę, że Bóg was tak bardzo blisko do siebie przyciągnął.

Nuże, moje dzieci, przywołajcie na pamięć dni dawne, pomyślcie o latach minionych i popatrzcie, jak długoście spały! Bo czyż to wszystko nie było jednym długim snem, który dawał poczucie złudnego błogostanu? O, fałszywy śnie, gdzież się podziała twoja obietnica?

Powstań, moje dziecko, powstań, już czas najwyższy (Iz 52,1; Rz 13,11). Twój oblubieniec, którego – oddana zwodniczej rozkoszy snów – tak często od siebie odpędzałaś, nie zniechęca się. Pomyśl, czy kiedyś jakaś kobieta tak długo odmawiała, zapytaj swego miłującego serca o prawa miłości. Zastanów się nad następstwami nazbyt długiego drażnienia dobrego przyjaciela.

Odemknij drzwi, otwórz serce, przyjmij umiłowanego, głęboką, serdeczną miłością wynagródź mu długi zmarnowany czas! Kto późno otwiera umiłowanemu, a pragnie go kochać całym sercem, ten nie powinien tracić czasu.

Moje dzieci, wy nie jesteście takie jak tylu innych, pozbawionych serca, którzy nie kochają ani Boga, ani świata; wiekuisty Miłośnik pragnie posiąść duchowo wasze serca na wszelkie dostępne im przyrodzone sposoby oddawania się stworzeniu. Nie sądźcie, że teraz musicie się pożegnać z wszelką miłością; popatrzcie: ci, którzy was zapewniali o swej miłości, w rzeczywistości nie umieli kochać. Ach, teraz dopiero jesteście objęte prawdziwą miłością! I gdyby nawet wasze serca stały się z miłości podobne bezdennemu morzu, miłość pięknego Miłośnika wszystko by pochłonęła, a czemu dotychczas nie chciałyście wierzyć na moje słowo, tego teraz same doświadczycie. Dlatego cały zapał kierowany przedtem do rzeczy doczesnych zwróćcie teraz na nowy sposób ku wiekuistemu najmilszemu Dobru.

Fragment książki Henryka Suzo „Księga Prawdy i inne pisma”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa W drodze.