Homilia nuncjusza apostolskiego w Polsce wygłoszona podczas Kapituły Prowincjalnej Ojców Dominikanów

Drodzy Bracia i Siostry!

Cieszę się, że mogę przewodniczyć Mszy świętej konwentualnej w znamienitym krakowskim klasztorze ojców dominikanów. Przedstawiciele prowincji zebrali się w murach klasztoru Świętej Trójcy, aby radzić o sprawach ważnych i podjąć wyzwania, jakie stawia przed Kościołem przyszłość. Dziękuję za ich zapał apostolski i włączanie swoich sił w misję Kościoła.

Pozwólcie, że w tym ważnym dla Was czasie odniosę się w kilku myślach do Słowa Bożego, które zostało przed chwilą proklamowane.

1. Wierzymy, że czas kapituły to święto, w którym Bóg nawiedza swoich wybranych. Przyjrzyjmy się okolicznościom opisanym w Pierwszej Księdze Królewskiej. Istnieje pewna paralela do tego, co właśnie przeżywacie. Święto przeniesienia Arki Przymierza było radosnym wydarzeniem. Angażowało głęboko wszystkich, którzy w nim uczestniczyli. Arka była przecież świętym znakiem Przymierza, jakie Bóg zawarł z Narodem Wybranym. Izraelici otaczali religijnym szacunkiem ten symbol, miejsce święte, które im ciągle przypominało, że są ludem umiłowanym przez Boga.  Był to dla nich powód do dumy pośród innych ludów, „chodzących w ciemnościach”.

Często jednak duma przeradzała się w pychę. Powodowało to, że Izrael zapominał o wdzięczności. Naród wybrany zapominał o cudach, jakich dokonał Elochim względem nich. Umiłowani zaczęli zapominać.  A przecież Pan tak bardzo kładł im nacisk właśnie na pamięć: Pamiętaj Izraelu! Kiedy przestajemy pamiętać o Bożej dobroci, zaczynamy się bać.

Dlatego chciałbym, abyście podczas tej kapituły przypomnieli sobie dobre dzieła, które dzięki Bogu wyświadczacie Kościołowi. Mówię tu choćby o waszym zaangażowaniu w posługę głoszenia Słowa oraz o zamiłowaniu do liturgii, o waszej trosce o wykształcenie. Kościół w Polsce to docenia. Wierni to doceniają. Niech wasza wdzięczność Bogu, za łaskę, której Wam udziela dzięki tym posługom, będzie motorem do jeszcze większego zaangażowania na rzecz służby człowiekowi właśnie przez Wasz charyzmat, który – jak pokazują czasy współczesne – jest jak najbardziej potrzebny.

Pamiętajmy jednak, że nie Arka jest najważniejsza. Arka to tylko żywy obraz samego Boga i Jego wierności. Najważniejsza jest chwała naszego Pana. Chwała Pana objawia się na świecie przez wypełnianie Jego świętej woli. To dlatego się tu zgromadziliście; aby rozeznać czego Bóg tak naprawdę od nas chce, na te czasy.

Gdy podejmujemy różne dzieła, mniej czy bardziej zwyczajne, gdy krzątamy się wokół spraw świętych, gdy je pielęgnujemy, zabiegamy o nie, nigdy nie może nam zniknąć sprzed oczu to, co jest najważniejsze – chwała Boża. To ona jest w centrum, a nie kapłan, który powołany do służby pełni swoją misję. To nie chwała ludzka, ale chwała Boża powinna być tym, co motywuje nas do działania, a potem pozwala odejść na bok, zejść ze sceny i z ukrycia radować się z tego, że nasz trud pozwolił innym zobaczyć chwałę Bożą przepełniającą wszystko. To jest prawdziwa radość pracownika winnicy Pańskiej. Gdybyśmy o tym zawsze pamiętali, moglibyśmy uniknąć wielu niepotrzebnych zawirowań i kryzysów, także osobistych.

2. Ewangelia jest wypełnieniem tego, o czym mówi Stare Przymierze. To Osoba Jezusa jest tym, co pociąga, przykuwa uwagę, motywuje do działania, zmienia przyzwyczajenia i postawy życiowe.

To Jezus jest żywą chwałą Boga, który dochowuje przysięgi i przysyła na świat swojego Syna, aby nas zbawił. Uczestnicząc w Jego misji zbawiania świata, nigdy nie możemy przysłaniać osoby Jezusa, bo to On działa, nie my; to On uzdrawia, nie my; to On udziela przebaczenia i sił do lepszego życia, nie my.

My jesteśmy tylko szafarzami, a nie decydentami. Świadomość tego zmienia perspektywę naszego patrzenia na innych ludzi. Uczy większej pokory w stosunku do bliźnich, także w relacjach przełożony-współbrat. Relacje te wyzbywają się elementów przemocy, siły, zniewolenia, bo ich spoiwem jest Jezus, który tak samo działa w przełożonym, jak i we współbracie powierzonym jego trosce.

Wraz z Maryją stańmy w postawie kontemplacji przed Jezusem, aby podziękować Bogu Ojcu, że okazał niezmierzoną miłość do każdego z nas, zsyłając swego Jednorodzonego Syna. W ten sposób możemy naocznie się przekonać, że Bóg o nas nie zapomina!

Przekazując wam wszystkim serdeczne pozdrowienia i błogosławieństwo w imieniu papieża Franciszka, proszę was również o modlitwę w intencjach Ojca Świętego.

Niech radość gości w waszych sercach i dzielcie się nią z bliźnimi, zwłaszcza z tymi, którym jest smutno i którzy z tego powodu potrzebują wsparcia i bliskości. Niech święty Dominik, święty Tomasz i święty Jacek wypraszają łaskę bycia wiernymi szafarzami Bożego miłosierdzia i Bożych łask.

Homilia wygłoszona przez arcybiskupa Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, 5 lutego w dominikańskiej bazylice Świętej Trójcy w Krakowie.